Uwaga! Hosting Webplus konczy dzialalnosc z dniem 31.07.2019r. Wiecej informacji tutaj.

Vysselis Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Phrias
2015-03-25, 01:07
Stary Dąb
Autor Wiadomość
Aronia 
Samotnik
Ku jutrzence dnia.



KSIĘŻYCE: Dwadzieścia dwa.
CIECZKA: Czas Potężnej Burzy, Czas Śnieżnych Zamieci.
CIĄŻA: Nie.
RODZINA: Niezałożona.
SYMPATIA: Przewinęło się paru.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe futro, złote oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 105

Dołączyła: 27 Lut 2015
Posty: 212
Wysłany: 2015-03-04, 14:59   Stary Dąb
   Multikonta: Jaśmin.
   Serca: Jedno w piersi, drugie upolowane.


Wielki, przerośnięty mchem i pnącą roślinnością. Jego gałęzie dotykają gruntu, dzięki czemu bardzo łatwo się na nie wspiąć. Dąb znajduje się w środku samej puszczy i nazywany jest jego sercem.
 
 
     
Ygerna 
Wojownik
Esencja Życia



KSIĘŻYCE: 2 i pół roku
CIECZKA: 1-5 ; 14-19
CIĄŻA: Nie
RODZINA: Brak
SYMPATIA: Och tak, wiem, że droga do nieba była łatwa. Odnaleźliśmy małe królestwo naszych namiętności Które dzielą wszyscy zakochani. Ukryliśmy się w dzikiej i sekretnej radości A bogowie i demony krzyczeli w naszych zmysłach.
EKWIPUNEK: Regeneracyjna Czekoladka
MOC MAGICZNA: Brak
Wiek: 27
Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 65
Wysłany: 2015-03-06, 20:35   
   Multikonta: Lavena
   Serca: 2


Yg wędrowała w bliżej nieznanym sobie kierunku, chcąc zostawić za sobą dojmujące wrzaski Kunsztu, czy też niespełnionego artysty o pewnych zaburzeniach emocjonalnych. Starała się nie analizować tego dziwnego spotkania, ponieważ - nie wiedzieć czemu - wywoływało ono w niej smutek, a tego wolała unikać. Nie po to uciekała od cierpienia, aby dobrowolnie ponownie mu się poddawać!
A mimo to, nawet gdy przepędziła myśli, przypominające rój wściekłych pszczół - chociaż pszczoły po jednym ukąszeniu szlag trafiał, a ją ciągle dręczyły te same - radość uciekła z niej i nie potrafiła cieszyć się wędrówką tak, jak jeszcze jakiś czas temu.
Płonące ślepię zdążyło zajść całkowicie, tak iż tą rozległą, powleczoną mroźna koronką puszczę okrył półmrok, ale biały puch skrzył się delikatnie, niczym najszlachetniejsze kamienie spozierające z dziewiczego strumyka.
Na myśl o wodzie oblizała pysk i przystanęła, rozglądając się dookoła. Była spragniona, ale nie mogła znaleźć wody. W końcu nieco zniechęcona poczęła zjadać śnieg, który rozpuszczał się na jej gorącym jęzorze, chociaż trochę gasząc pragnienie.
W oddali dostrzegła ogromne drzewo, mogące dać jej chwilowe schronienie i miejsce do odpoczynku. Być może gdzies pomiędzy skręconymi korzeniami znajdzie jamę. Nie wykopie jej sobie sama, ziemia była nazbyt zmarznięta na takie przedsięwzięcie. Prędzej połamałaby sobie pazury, niż wykopała schronienie.
Była głodna, dlatego musiała nieco odpocząc i zapolować.
Nie brakowało nocnych stworzeń, chociaż wiele z nich zapadło w zimowy sen. Cieszyła się poniekąd, iż wieczna zmarzlina ustępowała pola powolnym roztopom. To zwiastowało zwierzynę w najbliższym, chociaż jeszcze odległym czasie.
Przedzierając się ostrożnie poprzez okryte śnieznymi czapami krzewy, wsłuchiwała się w swój równy oddech i delikatne skrzypienie śniegu pod łapami.
Stanęła pod ogromnym drzewem, przyglądając mu się z rodzącym się zachwytem w piersi.
Westchnęła z lubością, mając ochotę zawyć.
Gdzieś tam, nad warstwą okrywających nieboskłon koron drzew, majaczył księżyc, wzywający ją, śpiewający ku niej, trącający wrażliwą nutę.
Zadarła łeb, rozstawiając długie, smukłe łapy, a następnie zawyła donośnie, dźwięcznym głosem, przymykając powieki. Wolność.
_________________
 
 
     
Phrias 
Duch
Stranded in the spooky town



KSIĘŻYCE: Martwy
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
RODZINA: Nelhaya & Naranlea [*] & Adara & Lyrénthei {córki}, Imrairrlan & Castor {synowie}
SYMPATIA: I'll probably still adore you with your hands around my neck ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe ślepia.
MOC MAGICZNA: Mogę sobie dmuchnąć wiatrem ;_;
RÓD: Wanów

SIŁA: 0 - Martwy
ZRĘCZNOŚĆ: 0 - Martwy
PERCEPCJA: 0 - Martwy
Punkty Życia: 0 - Martwy

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 903
Wysłany: 2015-03-06, 20:45   
   Multikonta: Cień Wiatru, Insamirye, Thu'um
   Serca: 2
   Tytuły: Ikona Forum ~ Wiosna 2015


O rety, obraz nędzy i rozpaczy. Głodna, spragniona, zmęczona, za zimno! :lol:

Basior ledwo opuścił lochy swej Armii, kierując się w stronę lasu. Chciał znaleźć śnieżną wilczycę, którą spotkał tu ostatniej nocy. Sporo o tym myślał, a ona - zapewne w ogóle tego nie chcąc - zaintrygowała go tak bardzo, że niemal spędziła mu sen z powiek. Musiał się dowiedzieć kim jest, poznać głos, spytać o imię. Gdy to zrobi, będzie mógł sobie odpuścić - musiał nakarmić swą spaczoną ciekawość.
Poczuł zapach - wilczy zapach. Różnił się nieco od tego, którym emanowała wilczyca poprzedniej nocy, lecz może po prostu nie zarejestrował go wystarczająco dobrze i powoli zaczął go zapominać? Musiał to sprawdzić. Z nosem przy ziemi kierował się ścieżką, którą wyznaczała woń. Zawiódł się jednak - bowiem gdy ujrzał posiadaczkę zapachu, okazała się być zupełnie inną istotą. Uniósł więc pysk, odpuszczając sobie dalszej pogoni. Pytanie brzmi jednak - co dalej? Z pewnością go zauważyła, powinien ją zignorować, bo przecież nie jest jej winien choćby odrobiny uwagi, czy i tej nocy dać szansę?
_________________

http://iamawesome.com/
 
     
Ygerna 
Wojownik
Esencja Życia



KSIĘŻYCE: 2 i pół roku
CIECZKA: 1-5 ; 14-19
CIĄŻA: Nie
RODZINA: Brak
SYMPATIA: Och tak, wiem, że droga do nieba była łatwa. Odnaleźliśmy małe królestwo naszych namiętności Które dzielą wszyscy zakochani. Ukryliśmy się w dzikiej i sekretnej radości A bogowie i demony krzyczeli w naszych zmysłach.
EKWIPUNEK: Regeneracyjna Czekoladka
MOC MAGICZNA: Brak
Wiek: 27
Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 65
Wysłany: 2015-03-06, 20:51   
   Multikonta: Lavena
   Serca: 2


Zwarła szczęki, odwracając się gwałtownie w kierunku, skąd doszedł dźwięk skrzypienia śniegu i trzask pękającej gałązki.
Przymrużyła powieki, lustrując otoczenie bursztynowo burgundowymi ślepiami. Dlaczego była taka zaniepokojona? Czy się bała? Skłamałaby, gdyby twierdziła, że nie. Po prostu po spotkaniu tego dziwnego białego basiora była rozkojarzona. A jeżeli było w tej dziwnej, a cz pięknej krainie więcej wilków epatujących zagrażającym gorącem, spopielającym nawet ziemię?
Nie przywykła do podobnych widoków i prawdę mówiąc nie zupełnie je rozumiała.
W końcu dostrzegła na lewo od siebie ciemną sylwetkę na niewielkim wzgórzu usłanym małymi drzewkami.
Przekrzywiła łeb na bok, obwodząc długim jęzorem pysk. Wilk nie ruszał ku niej, tylko obserwował i ona tylko patrzyła, aż w końcu uśmiechneła się leciutko, chociaż wątpliwe, aby wilk to dostrzegł.
_________________
 
 
     
Phrias 
Duch
Stranded in the spooky town



KSIĘŻYCE: Martwy
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
RODZINA: Nelhaya & Naranlea [*] & Adara & Lyrénthei {córki}, Imrairrlan & Castor {synowie}
SYMPATIA: I'll probably still adore you with your hands around my neck ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe ślepia.
MOC MAGICZNA: Mogę sobie dmuchnąć wiatrem ;_;
RÓD: Wanów

SIŁA: 0 - Martwy
ZRĘCZNOŚĆ: 0 - Martwy
PERCEPCJA: 0 - Martwy
Punkty Życia: 0 - Martwy

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 903
Wysłany: 2015-03-06, 21:03   
   Multikonta: Cień Wiatru, Insamirye, Thu'um
   Serca: 2
   Tytuły: Ikona Forum ~ Wiosna 2015


Dostrzegł. To go nie tyle zachęciło, ale poniekąd poczuł się również zobowiązany. Phrias zawsze postępował kulturalnie, był dobrze wychowanym basiorem. Gdyby teraz ją zignorował i odszedł, poczułaby się zapewne podobnie do niego, gdy wczoraj został zignorowany przez białą waderę.
Nozdrzami wilka uszedł biały obłok, rozpływając się nieco wyżej. Szary począł kroczyć w stronę nieznajomej powolnym, lecz pewnym i zdecydowanym krokiem, nie spuszczając zeń wzroku. W miarę zbliżania się, mogła dostrzec niesamowity kolor jego ślepi, w których teraz odbijało się światło wschodzącego księżyca. Również i jego uwadze nie uszedł miód rozlany w jej ślepiach. Basior był obserwatorem, zaś ślepia zawsze były pierwszą rzeczą, na jaką zwracał uwagę - mimowolnie.
-Dlaczego tu jesteś? - Ot, on nigdy nie nauczy się, aby rozmowę rozpocząć zwyczajnym "witaj" lub "cześć". Zawsze ma w głowie pełno pytań, na które chce poznać odpowiedź.
Zasiadł kilka metrów przed nią, opatulając się ogonem i łącząc przednie łapy, wpatrując się w wilczycę.
_________________

http://iamawesome.com/
 
     
Ygerna 
Wojownik
Esencja Życia



KSIĘŻYCE: 2 i pół roku
CIECZKA: 1-5 ; 14-19
CIĄŻA: Nie
RODZINA: Brak
SYMPATIA: Och tak, wiem, że droga do nieba była łatwa. Odnaleźliśmy małe królestwo naszych namiętności Które dzielą wszyscy zakochani. Ukryliśmy się w dzikiej i sekretnej radości A bogowie i demony krzyczeli w naszych zmysłach.
EKWIPUNEK: Regeneracyjna Czekoladka
MOC MAGICZNA: Brak
Wiek: 27
Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 65
Wysłany: 2015-03-06, 21:12   
   Multikonta: Lavena
   Serca: 2


Wilczyca nie była pewna, jak zareaguje wilk na pagórku. Zaczęła rozumieć, że jeżeli chodzi o tutejsze stworzenia, nie łatwo będzie jej nadążyć za ich tokiem rozumowania. Jeżeli każdy był taki, jak Kunszt, czuła, że powinna się mieć na baczności, co niezbyt dobrze współgrało z jej otwartą naturą.
Zauważyła, jak uszy wilka się unoszą, mimowolnie uczyniła podobnie, przekręcając swobodnie łeb na drugą stronę, obserwując, jak wilk rusza w końcu ku niej po krótkiej chwili wahania - jak się jej zdawało.
Śledziła każdy jego ruch, analizując. Krok miał powolny, jednak nie na tyle, aby wzięła to pod próbę podkradnięcia się. Zdecydowany, wyzbyty typowego dla polujących zawahania.
Nieco się rozluźniła, gdy wyczuła, iż samiec, jak się okazało, nie ma wobec niej wrogich zamiarów. Jeszcze. Miała tylko nadzieję, że nie będzie próbował namawiać ją do "ulegania" czemukolwiek.
Gdy stanął przed nią na długośc około dwóch skoków, uśmiechnęła się odrobinkę szerzej, kołysząc ogonem na boki.
Spojrzała najpierw w jego ślepia, niesamowicie jasne, jak się okazywało, wręcz perłowe niczym oblicze srebrnej kuli na niebie. Kąciki smolistych warg drgnęły.
Z sama emanował spokój, a nie to niepokojące niezrównoważenie.
Odetchnęła dyskretnie, wedle swojego uznania, tworząc tym samym mleczną mgiełkę, która osiadła na jej pysku.
Kosmate uszy wadery drgnęły, gdy jego spokojny, głęboki głos przeciął ciszę, niczym pazur.
Rozejrzała się z roztargnieniem.
- Tutaj? - mruknęła, jakby nieco zagubiona.
Zerknęła ponownie na samca.
- Przypadek. Wędrówka wiele ma ścieżek i nigdy nie wiadomo, gdzie która nas poprowadzi - dodała swym miękkim, ciepłym głosem.
Mrugnęła powiekami, a jej bursztynowe ślepia błyszczały w półmroku.
- Wydawałeś się kogoś szukać - zaszemrała, chyba onieśmielona.
_________________
 
 
     
Phrias 
Duch
Stranded in the spooky town



KSIĘŻYCE: Martwy
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
RODZINA: Nelhaya & Naranlea [*] & Adara & Lyrénthei {córki}, Imrairrlan & Castor {synowie}
SYMPATIA: I'll probably still adore you with your hands around my neck ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe ślepia.
MOC MAGICZNA: Mogę sobie dmuchnąć wiatrem ;_;
RÓD: Wanów

SIŁA: 0 - Martwy
ZRĘCZNOŚĆ: 0 - Martwy
PERCEPCJA: 0 - Martwy
Punkty Życia: 0 - Martwy

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 903
Wysłany: 2015-03-06, 21:21   
   Multikonta: Cień Wiatru, Insamirye, Thu'um
   Serca: 2
   Tytuły: Ikona Forum ~ Wiosna 2015


Phrias był oazą spokoju, choć być może powinno zostać to ujęte w inny sposób - on chciał być oazą spokoju. Pragnął zachować opanowanie w każdej sytuacji, choć jak wiadomo - nie obnosił się z magią, która pozwoliłaby mu na panowanie nad wszystkimi emocjami. Teraz jednak.. był spokojny, zupełnie bezpieczny tak długo, jak długo sam bezpieczny będzie się czuć.
Przypadek. Wędrówka. Tylko tędy przechodziła. Zamierza iść dalej czy zostać tu na noc? Czy zmierza w konkretne miejsce, może do domu? Jeśli tak, czym jest dom, do której z armii zależy? Chciał zadać te pytania i prawdopodobnie tak też uczyni, lecz nie miał zamiaru bombardować jej nimi już na samym początku - tym bardziej, że jak widać, i ona miała coś ciekawego do powiedzenia - i ona miała pytania.
Gdy je usłyszał, kącik jego pyska uniósł się lekko ku górze, zaś wzrok wlepił się w śnieg zalegający na ziemi. Nie, wcale nim nie uciekał, po prostu dopadło go zastanowienie. Zupełnie tak, jakby właśnie zaczął zastanawiać się nad tym, czy faktycznie nie wybrał tego lasu tylko po to, by ją znaleźć.
Ponownie spojrzał na samicę.
-Nie szukam nikogo, choć nie wykluczam możliwości, że tego kogoś znajdę. - Odparł zgodnie z prawdą, gdy i do niego ona dotarła. - Nie szukałem jednak Ciebie.
Wciąż tkwił w miejscu, nie zbliżał się, szanując jej przestrzeń. Po prostu powoli przeszedł w pozycję leżącą i patrzył nań wyczekująco. Co jeszcze ciekawego siedzi w jej głowie?
_________________

http://iamawesome.com/
 
     
Ygerna 
Wojownik
Esencja Życia



KSIĘŻYCE: 2 i pół roku
CIECZKA: 1-5 ; 14-19
CIĄŻA: Nie
RODZINA: Brak
SYMPATIA: Och tak, wiem, że droga do nieba była łatwa. Odnaleźliśmy małe królestwo naszych namiętności Które dzielą wszyscy zakochani. Ukryliśmy się w dzikiej i sekretnej radości A bogowie i demony krzyczeli w naszych zmysłach.
EKWIPUNEK: Regeneracyjna Czekoladka
MOC MAGICZNA: Brak
Wiek: 27
Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 65
Wysłany: 2015-03-06, 21:35   
   Multikonta: Lavena
   Serca: 2


Yg odetchnęła raz jeszcze, równie cicho, co poprzednio, a następnie powoli ześlizgnęła się na przednich łapach do pozycji leżącej, robiąc to niemal równocześnie z siwofutrym basiorem. Kiedy ten spojrzał w śnieg u swego boku, nie przeszkadzała mu, wyczuwając, iż naprawdę zastanawia się nad odpowiedzią. Sama wadera często mówiła to, co ślina przyniesie jej na język, starając się nie analizować dogłębnie pytań, które jej zadawano, gdyż te często sprowadzały ją ku mrocznym ścieżkom swego umysłu, których pragnęła za wszelką cenę uniknąć. Ocalić chociaż te dobre chwile, godne zapamiętania.
Kiedy w końcu przemówił, złapała się na tym, że też wpatrywała się w inny punkt, w targane wiatrem korony drzew, kołyszące się miękko, niczym wodorosty w spokojnym jeziorku. Szeleszczące cicho, śpiewające nieznaną nikomu melodię.
Uśmiechnęła się, ale ten uśmiech raz jeden ukazał raczej nostalgię, niż niczym nieskrępowaną radość.
Zamruczała cicho pod nosem:
- Je­dynym praw­dzi­wym do­celo­wym pun­ktem przez­nacze­nia jest śmierć, a nasze życie to poszukiwa­nie naj­bar­dziej okrężnych i przy­jem­nych dróg do niej... - pół świadomie zdała sobie sprawę, iż cytuje kogoś, kogo już nigdy więcej nie zobaczy.
Zadrżała ledwie zauważalnie, a dreszcz ten wzburzył jej płomiennie rude futro na grzbiecie.
Zamrugała powiekami i uśmiechnęła się szerzej.
- Byłabym raczej zdziwiona, gdybyś faktycznie szukał mnie - nie znając mnie tak naprawdę - w piersi młodej wadery rozbrzmiał tłumiony, niemądry śmiech.
Spojrzenie bursztynowych ślepi złagodniało, gdy spojrzała w jego własne.
- Jestem Ygerna - przedstawiła się w końcu, układając pysk na przednich łapach.
_________________
 
 
     
Phrias 
Duch
Stranded in the spooky town



KSIĘŻYCE: Martwy
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
RODZINA: Nelhaya & Naranlea [*] & Adara & Lyrénthei {córki}, Imrairrlan & Castor {synowie}
SYMPATIA: I'll probably still adore you with your hands around my neck ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe ślepia.
MOC MAGICZNA: Mogę sobie dmuchnąć wiatrem ;_;
RÓD: Wanów

SIŁA: 0 - Martwy
ZRĘCZNOŚĆ: 0 - Martwy
PERCEPCJA: 0 - Martwy
Punkty Życia: 0 - Martwy

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 903
Wysłany: 2015-03-06, 21:49   
   Multikonta: Cień Wiatru, Insamirye, Thu'um
   Serca: 2
   Tytuły: Ikona Forum ~ Wiosna 2015


Wysunął różowy, wilgotny jęzor i oblizał wargi, zaś ogon lekkim, płynnym ruchem zgarnął śnieg z ziemi. Miał w sobie pełno energii, niedawno się obudził - przed nim cała noc.
Słuchał jej słów, które były tak niesamowicie głębokie - i nie miał pojęcia skąd nagle się wzięły. Czy to on spowodował, że zagościły w jej głowie? Rozważania o śmierci, czyli zbliża się ponura noc. Teraz dopadło go pewne zmartwienie - jeśli ruda wadera chce tutaj zostać, kiedy powinien odejść? Już poczuł się swobodnie, już jest chętny do przegadania połowy nocy. Powinien wziąć pod uwagę fakt, że jej zegar biologiczny nie jest tak spaczony, jak w jego przypadku i zapewne jest zmęczona. Musi się zbierać, nie marnować jej czasu. Tak czy siak, to nie miejsce dla niego.
Odwzajemnił uśmiech tylko dlatego, że jej był niesłychanie ładny.
-Phrias. Należę do Armii Burzy. - Odkrył się, skoro już zabrnęli w tym kierunku i powoli wstał, aby przestąpić w miejscu z łapy na łapę.
-Zamierzasz tu zostać? - Spytał, odwracając się w kierunku, w który miał zamiar ruszyć - wciąż jednak patrzył na waderę.
Wygląda na to, że i tym razem będzie musiał obejść się bez odpowiedzi na te wszystkie pytania, które naprawdę, naprawdę - tworzą się same i on nie ma z tym nic wspólnego.
_________________

http://iamawesome.com/
 
     
Ygerna 
Wojownik
Esencja Życia



KSIĘŻYCE: 2 i pół roku
CIECZKA: 1-5 ; 14-19
CIĄŻA: Nie
RODZINA: Brak
SYMPATIA: Och tak, wiem, że droga do nieba była łatwa. Odnaleźliśmy małe królestwo naszych namiętności Które dzielą wszyscy zakochani. Ukryliśmy się w dzikiej i sekretnej radości A bogowie i demony krzyczeli w naszych zmysłach.
EKWIPUNEK: Regeneracyjna Czekoladka
MOC MAGICZNA: Brak
Wiek: 27
Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 65
Wysłany: 2015-03-06, 21:56   
   Multikonta: Lavena
   Serca: 2


Nie potrafiła oderwać od niego bursztynowych ślepi, jakby upewniała się, że jest prawdziwy. Było coś kojącego w jego sposobie zachowania, był taki spokojny - to przyjemna odmiana.
Zastanawiała się jednocześnie, dlaczego pozwoliła swym słowom przybrać formę dźwięku, dlaczego zawsze wszystko psuła? Dostrzegła jego zawahanie, spięcie mięśni i nieco nerwowy ruch ogonem. To świadczyło o tym, że chyba zamierza odejść.
Nie wiedzieć czemu, ale ta myśl ją nieco przeraziła. Nie chciała w tej chwili zostać sama. To nowe, obce miejsce pozbawiało ją pewności siebie, a może to zmęczenie tak na nią działało?
Uniosła nieco kąciki smolistych warg, widząc jego odwzajemniony uśmiech. To był pierwszy widziany uśmiech od wielu wschodów płonącego ślepia.
Przyjemny widok.
Gdy wstał, uniosła łeb, a serce drgnęło niespokojnie w jej piersi.
- Phrias - szepnęła cicho.
Skinęła wolno łbem.
- Tak, długa droga za mną, zmęczenie bywa podstępne - mruknęła, próbując odegnać smutek.
Wiedziała, że chce odejść, a ona tak bardzo nie chciała być sama, nie dzisiaj.
_________________
 
 
     
Phrias 
Duch
Stranded in the spooky town



KSIĘŻYCE: Martwy
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
RODZINA: Nelhaya & Naranlea [*] & Adara & Lyrénthei {córki}, Imrairrlan & Castor {synowie}
SYMPATIA: I'll probably still adore you with your hands around my neck ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe ślepia.
MOC MAGICZNA: Mogę sobie dmuchnąć wiatrem ;_;
RÓD: Wanów

SIŁA: 0 - Martwy
ZRĘCZNOŚĆ: 0 - Martwy
PERCEPCJA: 0 - Martwy
Punkty Życia: 0 - Martwy

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 903
Wysłany: 2015-03-06, 22:02   
   Multikonta: Cień Wiatru, Insamirye, Thu'um
   Serca: 2
   Tytuły: Ikona Forum ~ Wiosna 2015


Wciąż nań patrzył tym łagodnym wzrokiem, który nie osądzał, lecz który widział już zbyt wiele. Był zmęczony.
-Samotne noce w nieznanym świecie również, szczególnie w tym stanie. - Rzekł, mając na myśli jej cieczkę. Jak to się stało, że nie zwariował pomimo tego, że czuł ten zapach? Może po prostu leżał z wiatrem, nie pod wiatr - może to lata na karku przyzwyczaiły go i takie momenty nie wywierały na nim takich emocji, nad którymi nie mógł zapanować.
-Może Cię kiedyś znajdę, Ygerno. - Rzekł, po czym w końcu oderwał od niej wzrok i powolnym ruchem skierował pysk we wcześniej wybranym kierunku. Rozpoczął marsz, już się nie odwracając.
_________________

http://iamawesome.com/
 
     
Ygerna 
Wojownik
Esencja Życia



KSIĘŻYCE: 2 i pół roku
CIECZKA: 1-5 ; 14-19
CIĄŻA: Nie
RODZINA: Brak
SYMPATIA: Och tak, wiem, że droga do nieba była łatwa. Odnaleźliśmy małe królestwo naszych namiętności Które dzielą wszyscy zakochani. Ukryliśmy się w dzikiej i sekretnej radości A bogowie i demony krzyczeli w naszych zmysłach.
EKWIPUNEK: Regeneracyjna Czekoladka
MOC MAGICZNA: Brak
Wiek: 27
Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 65
Wysłany: 2015-03-06, 22:06   
   Multikonta: Lavena
   Serca: 2


Nie rozumiała tego, ale czuła się przy nim bezpieczna i spokojna, zwłaszcza teraz, kiedy dawał jej dowód tego, iż pomimo jasnego świadectwa natury, on pozostawał niewzruszony. Nie próbował jej nagabywać, posiąść wbrew jej woli.
Westchnęła cicho, czując na sobie jego spojrzenie.
Wiedziała, że miał rację, ale nie miała, gdzie się podziać.
Kiedy się odwrócił, uniosła łeb i przemówiła, znowu nie kontrolując swojego języka.
- Proszę, czy mógłbyś mi dzisiaj towarzyszyć? - ciche, nieśmiałe słowa pognały za nim, gdy postąpił kilka kroków przed siebie.
Spuściła nieco łeb.
- Nie chcę być dzisiaj sama - dodała jeszcze ciszej, jakby niepewna, jak może zareagować.
_________________
 
 
     
Phrias 
Duch
Stranded in the spooky town



KSIĘŻYCE: Martwy
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
RODZINA: Nelhaya & Naranlea [*] & Adara & Lyrénthei {córki}, Imrairrlan & Castor {synowie}
SYMPATIA: I'll probably still adore you with your hands around my neck ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe ślepia.
MOC MAGICZNA: Mogę sobie dmuchnąć wiatrem ;_;
RÓD: Wanów

SIŁA: 0 - Martwy
ZRĘCZNOŚĆ: 0 - Martwy
PERCEPCJA: 0 - Martwy
Punkty Życia: 0 - Martwy

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 903
Wysłany: 2015-03-06, 22:11   
   Multikonta: Cień Wiatru, Insamirye, Thu'um
   Serca: 2
   Tytuły: Ikona Forum ~ Wiosna 2015


Zatrzymał się, zastygając w bezruchu, jednak tylko na krótką chwilę - zaraz odwrócił pysk i znów nań spojrzał, milcząc. Prosiła go o opiekę? Zupełnie go nie znała, dopiero się tu pojawił i zamienił z nią zaledwie kilka słów, a ona już obdarzyła go tak wielkim zaufaniem. To było zaskakujące, zaintrygowało ją. Wzbudziła u niego odczucie, które miało nad nim największą władzę - ciekawość. W tej chwili sam zapragnął tu zostać. Musiał to przeżyć i doświadczyć tego niewinnego zaufania.
Odwrócił się ku niej i tym razem podszedł bliżej, choć wciąż dzielił ich metr, może dwa. Tam też stanął w miejscu i opuścił nieco pysk, by szyja tworzyła z grzbietem prostą linię.
-Dlaczego ja? - Zagadnął, przyglądając się jej.
_________________

http://iamawesome.com/
 
     
Ygerna 
Wojownik
Esencja Życia



KSIĘŻYCE: 2 i pół roku
CIECZKA: 1-5 ; 14-19
CIĄŻA: Nie
RODZINA: Brak
SYMPATIA: Och tak, wiem, że droga do nieba była łatwa. Odnaleźliśmy małe królestwo naszych namiętności Które dzielą wszyscy zakochani. Ukryliśmy się w dzikiej i sekretnej radości A bogowie i demony krzyczeli w naszych zmysłach.
EKWIPUNEK: Regeneracyjna Czekoladka
MOC MAGICZNA: Brak
Wiek: 27
Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 65
Wysłany: 2015-03-06, 22:55   
   Multikonta: Lavena
   Serca: 2


W pełnej napięcia ciszy przyglądała się odchodzącemu basiorowi, dopóki nie zatrzymał się - nieruchomiejąc. Nawet jego ogon nie drgnął, co dało jej do myślenia - zaskoczyła go.
Jednak, gdyby miała być ze sobą szczera i ona była zaskoczona własnym zachowaniem.
Uniosła łeb, wypuszczając ze świstem powietrze, zdając sobie sprawę, że wstrzymywała oddech.
Gdy zbliżył się, końcówka puszystego ogona Yg drgnęła na śniegu z cichym szelestem.
Uśmiechnęła się nieśmiało, wręcz rozbrajająco, patrząc na niego bursztynowymi ślepiami.
Przełknęła ślinę, obwodząc chyba nerwowo jęzorem pysk.
- J-ja... nie jestem pewna. Po prostu wzbudzasz zaufanie, gdybyś miał mi uczynić krzywdę, miałeś na to sposobność - zamruczała, patrząc w jego jasne, perłowe ślepia.
- Boję się ciemności - dodała tak cicho, iż niemal niedosłyszalnie.
_________________
 
 
     
Phrias 
Duch
Stranded in the spooky town



KSIĘŻYCE: Martwy
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
RODZINA: Nelhaya & Naranlea [*] & Adara & Lyrénthei {córki}, Imrairrlan & Castor {synowie}
SYMPATIA: I'll probably still adore you with your hands around my neck ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe ślepia.
MOC MAGICZNA: Mogę sobie dmuchnąć wiatrem ;_;
RÓD: Wanów

SIŁA: 0 - Martwy
ZRĘCZNOŚĆ: 0 - Martwy
PERCEPCJA: 0 - Martwy
Punkty Życia: 0 - Martwy

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 903
Wysłany: 2015-03-06, 23:01   
   Multikonta: Cień Wiatru, Insamirye, Thu'um
   Serca: 2
   Tytuły: Ikona Forum ~ Wiosna 2015


Znał odpowiedź, po prostu chciał to usłyszeć. Nie tyle dla pewności - pragnął, by mu to przyznała, by znalazła w sobie coś, co sprawi, że wypowie te słowa, otwarcie mu to wyzna. To zabawne, że od dawna nie uważał siebie za kogoś, kto mógłby pełnić rolę opiekuna, sprawować nad kimś pieczę - a ona sama uznała, że basior idealnie się do tej roli nadaje. Naturalnie, nie było w tym niczego złego - to po prostu zaskoczyło go i chyba.. i chyba będzie musiał przeprowadzić ze sobą rozmowę wychowawczą. :lol:
Ale to nie teraz. Teraz usiadł, aby następnie położyć się i patrzeć nań wciąż tym samym spojrzeniem.
-Zamierzasz teraz zasnąć? - I była w stanie? Zadziwiające, wręcz niesamowite.
_________________

http://iamawesome.com/
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  





Administratorzy - Phrias & Silmarila


Bannery

www.wolv.aaf.pl Król Lew Wild Land AAF AXIS MUNDI Spirit Animals World BlackButler Image and video hosting by TinyPic Beznazwy.png Xavier's School Keneari Aqud Image and video hosting by TinyPic

Strona wygenerowana w 2,37 sekund. Zapytań do SQL: 11