Uwaga! Hosting Webplus konczy dzialalnosc z dniem 31.07.2019r. Wiecej informacji tutaj.

Vysselis Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Phrias
2015-03-25, 01:07
Ścieżka Donikąd
Autor Wiadomość
Enceladus 
Namiestnik
your time is up



KSIĘŻYCE: 20
CIECZKA: nie dotyczy
CIĄŻA: nie dotyczy
RODZINA: Silmarila & Cień Wiatru {rodzice}; Lurii, Lavena {ciotki} Brylüen, Czarna Perła, Valhile {siostry} Siewca Wiatru, Nocny Omen {bracia} Vänsierra {bachor}
SYMPATIA: let me devour you slowly, whispering gently in your ear ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: masochizm/sadyzm, czarna opaska na oczach
MOC MAGICZNA: Zjadanie mięsa wilczego daje mu więcej energii, niż konsumowanie innych zwierząt (kanibalizm). | Opis Wyostrzonego Słuchu w podpisie w linku. | RÓD POŻOGI: każde ugryzienie i zasmakowanie krwi regeneruje u wilka 4 pkt. HP. | RANGA: Gdy wejdzie do lochów innej armii, nie można go zamknąć w klatce.
RÓD: Pożogi

SIŁA: 7
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 9
Punkty Życia: 105

Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 223
Wysłany: 2015-04-22, 10:53   
   Multikonta: Saiarlie, Nithhorg
   Pozwolenia: Kanibalizm, Wyostrzony Słuch
   Serca: 2 serca


Chrząknąłem, gdy poczułem rozrywanie skóry na gardle. Trudno. Opadłem na cztery łapy, wciąż napędzała mnie adrenalina. Dźgnąłem łapą nieruchome truchło Nemo. Żył, bo czułem bicie jego serca. O ile bardzo chciałbym go tu zeżreć tak.. nie zwykłem zjadać czegoś słabego. Tylko mięso równego lub silniejszego przeciwnika było dla mnie sycące.
Splunąłem krwią na bok i oderwałem mu ostatni płat skóry, tam, gdzie jeszcze go posiadał - powiedzmy, że na udzie. Nie był wielki, po prostu kolejna łatka do zszycia. Pożarłem mimo wszystko ten skrawek, zwyczajnie napełniając sobie żołądek.
Poprawiłem opaskę i odszedłem, nieco powolnym krokiem. Pora się zregenerować.. /zt
_________________

i n f o r m a c j e

    ..................... ♣ Dziedzic rodu lubieżności, potomek Cienia Wiatru i Silmarilii
    .....................INFORMACJE FABULARNE, CZYTAJ, JEŚLI ZE MNĄ FABULISZ
    ..................... ♣ Przejawia zapędy kanibalistyczne, sadystyczne i masochistyczne.
    ..................... ♣ Na lewej tylnej łapie nie posiada sierści, zwyczajnie jest łysa, ciemna.
    ..................... ♣ Kurtuazyjny, choć wciąż skurwysyn - połączenie sprzeczności.
    .....................Więzy rodzinne

It is not enough that I should succeed - others should fail

DEAL WITH IT


 
     
Lagertha 
Asasyn
Rozumiem furię w Twych słowach - nie rozumiem słów



KSIĘŻYCE: 30
CIECZKA: Lodowych Sopli/Słonecznych Dni
CIĄŻA: Nie
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Zielone ślepia, puszyste futro.
EKWIPUNEK: Złocisty Grzyb [x1]
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3
ZRĘCZNOŚĆ: 4
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 20 Kwi 2015
Posty: 226
Wysłany: 2015-04-22, 11:01   
   Multikonta: Insamirye, Phrias
   Serca: 1


Nemo
-45 HP, silny krwotok z głębokiej rany na karku, rany w klatce piersiowej, rozległa rana na brzuchu oraz mniejsza rana na udzie. Omdlenie spowodowało, że postać przez kolejne 3 posty będzie dodatkowo osłabiona, zamroczona. Spuściłeś jednak niezły wycisk swym mięśniom, gdy napadł Cię szał atakowania.
+2 siły

Enceladus
-20 HP, rozerwane ucho, rozległa rana na gardle, lecz niezbyt głęboka - rana na łapie, każdy krok przyprawia o ból. Rozwijasz swoje umiejętności.
+2 percepcji
_________________




untouchable

GŁOS LAGERTHY
 
     
Mikael 
Pustelnik
I had to say goodbye



KSIĘŻYCE: 64.
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie dotyczy.
RODZINA: Nezeav, Nemo, Kakashi, Berelain, Rägnar [potomkowie].
SYMPATIA: Surely I miss, and waiting, surely I do not know what's next [...]
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 4
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105

Dołączył: 25 Mar 2015
Posty: 51
Wysłany: 2015-04-22, 11:02   
   Multikonta: Jaeger.
   Serca: 0 serc.


Masz szczęście mały.
Z daleka już słyszał odgłosy toczonej walki - kolejny raz przed oczyma stanęły mu wydarzenia z bitwy. Czuł wręcz zapach świeżej juchy, czuł ją, jak spływa mu po polikach i zęby wbijające się w kark i pazury haratające szyję. Tak wyglądały dwadzieścia cztery godziny prawdziwej krwawej łaźni.
Chciał ominąć wilki, które rzucały się sobie do gardeł, jedynie przelotnie na nie spojrzeć. Bo po co mieszać się w nieswoje sprawy, szczególnie teraz. Czy oni nie byli zmęczeni ciągłymi walkami? Mieli w sobie tyle wigoru, a może raczej nienawiści i żądzy? Brzydziło go to, nadal nie potrafił się przyzwyczaić do brutalności świata, na którym przyszło mu żyć. Powinien w końcu przejrzeć na oczy i stanąć twarzą w twarz z rzeczywistością. Ale nie chciał.
I mógł ominąć młodzików, jednak coś go tknęło. Jeden z nich... on... to niemożliwe, acz... pachniał jak o n a. Czyżby to mógł być... jego syn?
Nie zastanawiał się dłużej, a szybkim krokiem podszedł do leżącego. Obnażył kły patrząc na odchodzącego Enceladusa. Nie będzie go gonił, co nie znaczy, że nie zemści się. Śmiał tknąć jego syna. Odetnie mu język i wsadzi do gardła, aby nie mógł więcej posmakować krwi.
- Dobra, mały... - już nie taki mały. Mikael tak długo ich nie widział. Wyrodny ojciec.
Zarzucił młodzieńca na grzbiet i udał się w stronę medyka.
[z.t]
_________________

ZABIORĘ CIĘ W PIEKŁO.
JA W SWOIM JESTEM, ODKĄD POMIMO SŁOŃCA ULICE ZACZĘŁY MOKNĄĆ.


Nawet Bóg się odwrócił i zapomniał kim jest
kiedy patrzył w Twe oczy w ich c i e m n y blask
widział piekło i smutek, trzask złamanych p r a w.


 
     
Scáthach 
Samica Alfa
Aquilone
Tańcząca na zgliszczach



KSIĘŻYCE: 66
CIECZKA: Czas Martwej Natury ; Czas Chłodnych Poranków
CIĄŻA: Tak{o. Jaśmin}
RODZINA: Jaeger{ojciec}|Imbir{brat}|Tighernän, Keezhekoni, Sapphire{kuzyni}|Cahhire; Andromeda; Vanadis; Voyager; Aaralyn{bratankowie/bratanice}|Chikara{kuzyn} |Nezeav, Nemo, Kakashi, Berelain, Rägnar{dzieci} | Cheza{ciotka}
SYMPATIA: Together as one, against all others ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Pozbawione barwnika włosie, krwiste ślepia
MOC MAGICZNA: RUNY: Thurisaz, za sprawą której jest w stanie wywołać u swego przeciwnika uciążliwą senność i zawroty głowy, które utrudniają racjonalne myślenie(możliwość użycia mocy runy jednorazowo na każdą walkę) i Ansuz, która obdarza waderę natchnioną mową ALFA: raz dziennie może uleczyć dowolnego wilka, przywracając mu aż 40 pkt życia GŁOWA RODU ASÓW: zmuszenie dowolnego wilka do wykonania jakiejś czynności, narzucenie mu swojej woli + towarzyszący jej Hugin i Munin
RÓD: Asów

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 9
Punkty Życia: 99/105

Dołączyła: 14 Mar 2015
Posty: 405
Wysłany: 2015-04-24, 21:05   
   Multikonta: Björn, Seraphiel
   Pozwolenia: Runy
   Serca: 3


Jasna sylwetka Scathach zamajaczyła gdzieś między drzewami, mącąc niezachwiany do tej pory spokój panujący w lesie. Szła niespiesznie, wypatrując wszelkich sygnałów bytności innej zwierzyny. Wypuściła głośno powietrze z płuc, po czym machnęła zamaszyście ogonem, błądząc wzrokiem po nieruchomych sylwetkach drzew. Popękane poduszki łap wadery z każdym kolejnym krokiem odbijały się od miękkiej, leśnej ściółki.
Uniosła pysk nieco ku górze, węsząc w powietrzu, jednocześnie wzrokiem badając najbliższą okolicę.
Mijały kolejne minuty, a ona z nosem przy ziemi, sunęła dalej, cierpliwa jak nigdy. Nie minęło wiele czasu, gdy jej ośrodki czuciowe podrażniła delikatna woń... saren. Niedobrze. Nie może przeprowadzić jawnego ataku na tak duże zwierzę. Mimo tego podążała obraną wcześniej ścieżką, lustrując okolice krwistymi ślepiami. Zastrzygła uszyma, nasłuchując. Nie minęło wiele czasu, gdy dotarł do nich tętent dziesiątek racic. Z każdym kolejnym uderzeniem drgania wstrząsające podłożem sprawiały, iż po ciele samicy przechodził przyjemny dreszcz, ta jednak ignorując go, czekała cierpliwie aż stado zbliży się wystarczająco blisko, by móc ocenić liczebność jego członków. Trwała więc przez dłuższą chwilę w kompletnym bezruchu. Czekała. Odgłosy racic były jednak coraz cichsze, stado musiało zmienić kierunek biegu.
Wtem dotarł do niej niewyraźny szelest, zerknęła więc w kierunku, z którego dochodził, pośród mroku kniei wypatrując młodą, jeszcze nie w pełni rozwiniętą sarnę. Mogła ubić ją bez większych przeszkód, oddzielona od stada, słaba i bezbronna nie miała bowiem najmniejszych szans. Jasne lico przeciął grymas ulotnego uśmiechu, a we łbie Aquilone zarysowało się coś bliżej nieokreślonego, gdy tylko starała się ułożyć plan działania. Odetchnęła głęboko, wdychając słodki, leśny zapach pomieszany ze świeżą wonią młodej łani, która stawiała nieopodal niepewne kroki.
Wadera uniosła się nieco, sunąc ku przodowi na ugiętych kończynach. Kroczyła pewnie. Cicho. Cały czas uważała, by iść pod wiatr. Niczym cień przemykała wąskimi ścieżynkami, unikając niekorzystnych powiewów. Nie atakowała. Czekała na odpowiedni moment. Młoda sarna poruszyła się, wychodząc na niewielką łąkę, z każdym krokiem nieświadomie zbliżając się ku Nieskalanej.
Scathach nie mogła dłużej czekać, inaczej ofiara wyczułaby jej zapach. Była za blisko. Szybko wypatrzyła więc odpowiedniej okazji, napięła wszystkie swoje mięśnie, które aż nazbyt wyraźnie zarysowały się pod grubą powłoką białego futra i wybiła się z tylnych kończyn, skacząc ku młódce, a gdy z łoskotem gruchnęły o ziemię, bez chwili wahania zacisnęła obwarowane śmiertelnymi ostrzami zębów szczęki na gardzieli swej ofiary, dziurawiąc ją niczym sito. Jeżeli wszystko poszło zgodnie z planem, rozerwawszy krtań kilkoma szarpnięciami, ostatecznie zakończyła pojedynek. Przestraszone, czarne oczy łani ukazywały ogromny ból, ale na pysku Scathach widać było tylko obojętność, w jej oczach zaś czaiła się chora rozkosz zabijania. Głodna krwi samica wspomogła się pazurami, które wbiła w ciało niewielkiej samiczki, by rozorać je na całej długości, czując jednocześnie, jak jucha tryska jej w jarzące się pragnieniem ślepia. Nie miała wyrzutów sumienia. Przez tyle lat zabijała nawet te niewinne wilki, czemuż więc miałaby zlitować się nad losem przypadkowej łani, która była dla niej niczym innym, jak tylko mięsem?
_________________
Jam czarna śmierć
Śmierć w oczach wrogich paszcz
p o d d a j c i e
. s i ę
Świat był zawsze nasz

Zwabiony podstępem w ufności przymierze
zapłacił za miłość choć jest tylko zwierzem
teraz krwią zbroczony, wylizuje rany,
ale serce bije, nie jest pokonany
Zawył ponad ciszą i las go wysłuchał,
wieki całe miną nim znowu zaufa


Oto akt, w którym
za chwil kilka...

...OWCA..POŻRE..WILKA
 
     
Lagertha 
Asasyn
Rozumiem furię w Twych słowach - nie rozumiem słów



KSIĘŻYCE: 30
CIECZKA: Lodowych Sopli/Słonecznych Dni
CIĄŻA: Nie
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Zielone ślepia, puszyste futro.
EKWIPUNEK: Złocisty Grzyb [x1]
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3
ZRĘCZNOŚĆ: 4
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 20 Kwi 2015
Posty: 226
Wysłany: 2015-04-24, 21:14   
   Multikonta: Insamirye, Phrias
   Serca: 1


Polowanie zakończone sukcesem.

+1 serce
+1 percepcji

[Przypominam, że po posiłku wilk otrzymuje bonus Pełni Sił, który utrzymuje się przez 10 postów]

Smacznego!
_________________




untouchable

GŁOS LAGERTHY
 
     
Scáthach 
Samica Alfa
Aquilone
Tańcząca na zgliszczach



KSIĘŻYCE: 66
CIECZKA: Czas Martwej Natury ; Czas Chłodnych Poranków
CIĄŻA: Tak{o. Jaśmin}
RODZINA: Jaeger{ojciec}|Imbir{brat}|Tighernän, Keezhekoni, Sapphire{kuzyni}|Cahhire; Andromeda; Vanadis; Voyager; Aaralyn{bratankowie/bratanice}|Chikara{kuzyn} |Nezeav, Nemo, Kakashi, Berelain, Rägnar{dzieci} | Cheza{ciotka}
SYMPATIA: Together as one, against all others ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Pozbawione barwnika włosie, krwiste ślepia
MOC MAGICZNA: RUNY: Thurisaz, za sprawą której jest w stanie wywołać u swego przeciwnika uciążliwą senność i zawroty głowy, które utrudniają racjonalne myślenie(możliwość użycia mocy runy jednorazowo na każdą walkę) i Ansuz, która obdarza waderę natchnioną mową ALFA: raz dziennie może uleczyć dowolnego wilka, przywracając mu aż 40 pkt życia GŁOWA RODU ASÓW: zmuszenie dowolnego wilka do wykonania jakiejś czynności, narzucenie mu swojej woli + towarzyszący jej Hugin i Munin
RÓD: Asów

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 9
Punkty Życia: 99/105

Dołączyła: 14 Mar 2015
Posty: 405
Wysłany: 2015-04-24, 21:42   
   Multikonta: Björn, Seraphiel
   Pozwolenia: Runy
   Serca: 3


Pożywiwszy się, wyszła. /zt
_________________
Jam czarna śmierć
Śmierć w oczach wrogich paszcz
p o d d a j c i e
. s i ę
Świat był zawsze nasz

Zwabiony podstępem w ufności przymierze
zapłacił za miłość choć jest tylko zwierzem
teraz krwią zbroczony, wylizuje rany,
ale serce bije, nie jest pokonany
Zawył ponad ciszą i las go wysłuchał,
wieki całe miną nim znowu zaufa


Oto akt, w którym
za chwil kilka...

...OWCA..POŻRE..WILKA
 
     
Nemo 
Szlachetna Krew
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.



KSIĘŻYCE: 19
CIECZKA: Nie Dotyczy.
CIĄŻA: Nie Dotyczy.
RODZINA: Scáthach i Mikael {rodziciele}; Kakashi, Rägnar, Berelain, Nezeav {rodzeństwo}.
SYMPATIA: Gdybyś kiedy we śnie poczuła, że oczy moje już nie patrzą na ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Lodowate ślepia oraz srebrzysta szata.
MOC MAGICZNA: RANGOWA: W jego żyłach płynie niebieska krew - dosłownie. Gdy ktoś napije się jej lub będzie miał z nią styczność poprzez swój język, zostanie otruty i sparaliżowany na okres 5 postów; RÓD ASÓW: Zwykli członkowie Asów są w stanie stworzyć kłamstwo na tyle realistyczne, że rozmówca przyjmie je jako prawdę, a więc mogą narzucić mu swą wolę.
RÓD: Asów

SIŁA: 4
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 4
Punkty Życia: 92/105

Dołączył: 30 Mar 2015
Posty: 175
Wysłany: 2015-04-25, 17:32   
   Multikonta: Silmarila, Dzierzba.
   Serca: 2 serca.


Był już zdrów niczym ryba. Druidka zadziałała cuda! Doprawdy, Nemo czuł się niczym nowo narodzony, więc postanowił, że korzystając z przypływu swej energii, wybierze się na polowanie. Jak postanowił- tak zrobił. Zaszył się w lesie krainy, poszukując swej ofiary.
Smukłe nogi podążały za tropem pewnego zwierzęcia, które zaraz miał upolować. Smolisty nos niemalże cały czas dotykał mokrego podłoża, wciągając w swoje wnętrze jak najwięcej zapachów. Cisza otaczała jego chudą sylwetę, jak i soczyste zarośla, znajdujące się wokoło niego. Uszyska, postawione na sztorc, były gotowe, by wyłapać każdy, nawet najmniejszy dźwięk, wydobywający się z głębi krzewów.
Uniósł łeb wysoko, bo coś myknęło mu przed lodowatymi ślepiami. Oblizał swój pysk i wstrzymał na chwilę oddech, pozwalając pogrążyć się w totalnej ciszy.
Pazury bezszelestnie dotykały gruntu i podążały za małymi kopytkami. Ślad powoli doprowadzał basiora do dość dużej polany, na której pasła się jego ofiara.
Zza krzewów widać było tylko dwa świecące się punkciki, uważnie obserwujący każdy, nawet najmniejszy ruch łani. Niczego nie spodziewająca się ofiara, w spokoju spożywała trawę i tylko co chwila zatrzymywała swe oczęta na zaroślach, by upewnić się, że nic jej nie grozi.
Srebrzysty wilk wyłonił się zza zarośli i w mig znalazł się zaraz obok zwierzęcia. Wiedział, że zaraz czeka go mała pogoń za spłoszoną łanią, więc wbił swe pazury w ziemię, wyrywając ją razem z trawą i rzucił się na spanikowaną kopytną, powtarzając w umyśle, że mu się uda. Takim też sposobem dodawał sobie otuchy.
Biegł prosto za nią. Widział tylko i wyłącznie jej zad, w strachu omijający drzewa i gałęzie, by dostać się w bezpieczne miejsce. Nemo zdążył drasnąć jej delikatną skórę pazurami, a krew, wydobywająca się z boku łani, jeszcze bardziej rozjuszyła zmysły srebrzystego. Mieszany z poirytowaniem i pożądaniem, bezbłędnie przemierzał kolejne metry, goniąc powoli padającą z wycieńczenia sarnę. Ogon równomiernie machał na boki. Uszyska już dawno schowały się w falującej na wietrze sierści.
Basior wykonał ostateczny skok i złapał swymi szczękami za tylną nogę łani. Do jego małżowin dobiegł przeraźliwy pisk. Na swym języku poczuł rdzawy smak krwi oraz świeżego, przestraszonego mięsa.
Łania próbowała się bronić. Wymierzyła solidnego kopniaka prosto w pysk samca. To srebrzystego ogłuszyło, jednakże nie na długo. Sarna była już tak zmęczona, że nie mogła pobiec dalej, więc potykała się o własne nogi. Samiec puścił kończynę, uczepiając się tym razem na jej szyi, żeby zacisnąć szczęki z całych sił i rozerwać jej gardziel.
_________________
Żadnego końca świata dziś
N I E...B Ę D Z I E

Wciąż wierzę, że nie zdarzy się nam nic złego
Ucieknij ciosom to wprzód to w tył,
jakbyś była wiatrem
Nie zasnę dziś przez całą noc,
demonom będę grał k o ł y s a n k ę

D O B R O . czy . Z Ł O ?
Choć dłonie drżą podnoszę miecz
Pewność jest dla tych
co myślą m n i e j

 
 
     
Nithhorg 
Władca Podziemi
Mortuus
your pathetic magic betrays you



KSIĘŻYCE: 65
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: nie dotyczy
RODZINA: Thu'um [brat] Nyth'aria [córa] Björn [syn] Thalv'ar [bratanek]
SYMPATIA: i do not care about you. seriously - fuck you.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: jaskrawe ślepia w kolorze żółci
EKWIPUNEK: czaszka Phriasa
MOC MAGICZNA: Odporność na magię | Gdy staje w cieniu, jest zupełnie niewidoczny przez okres 3 postów.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 6
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105

Dołączył: 05 Kwi 2015
Posty: 554
Wysłany: 2015-04-25, 17:41   
   Serca: 5 serc
   Tytuły: Postać Miesiąca (Kwiecień 2015)


Polowanie zakończone sukcesem, aczkolwiek uderzenie w głowę skutkowało rozdarciem skóry nad nosem (-5 hp).
Nemo otrzymuje 1 serce oraz 1 punkt zręczności.
_________________
[ - YOU DON'T EVEN SEE HOW FAR HAVE YOU FALLEN! ]
- STILL HIGH ENOUGH TO LOOK DOWN AT YOU
▫▪□■□□■□□■□□■□□■□□■□▪▫

Miano Nithhorg. Brzmienie twarde, aż ciężkie, pochodzenia {prawdopodobnie} nordyckiego.
Mimo wszystko, nie należy zwracać się do niego skrótami. Nie pozwala na to nawet bliskim.

Aparycja Długołapy wilk o atletycznej budowie. Na pierwszy rzut oka wydaje się być
chucherkiem, które zdmuchnie pierwszy lepszy podmuch wiatru. Nic bardziej mylnego.
Jest niesamowicie zwinny, i właśnie na tym polega w walce. Kufa długa, mocno
zbudowana. Oczy koloru jasnożółtego, niemalże neonowe, świecące się w nocy.


Only those subservient to me are allowed to speak without changing their line of sight.
I don't allow anyone acting against me to look down on me.

LOWER YOUR HEAD

 
     
Nemo 
Szlachetna Krew
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.



KSIĘŻYCE: 19
CIECZKA: Nie Dotyczy.
CIĄŻA: Nie Dotyczy.
RODZINA: Scáthach i Mikael {rodziciele}; Kakashi, Rägnar, Berelain, Nezeav {rodzeństwo}.
SYMPATIA: Gdybyś kiedy we śnie poczuła, że oczy moje już nie patrzą na ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Lodowate ślepia oraz srebrzysta szata.
MOC MAGICZNA: RANGOWA: W jego żyłach płynie niebieska krew - dosłownie. Gdy ktoś napije się jej lub będzie miał z nią styczność poprzez swój język, zostanie otruty i sparaliżowany na okres 5 postów; RÓD ASÓW: Zwykli członkowie Asów są w stanie stworzyć kłamstwo na tyle realistyczne, że rozmówca przyjmie je jako prawdę, a więc mogą narzucić mu swą wolę.
RÓD: Asów

SIŁA: 4
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 4
Punkty Życia: 92/105

Dołączył: 30 Mar 2015
Posty: 175
Wysłany: 2015-04-25, 17:44   
   Multikonta: Silmarila, Dzierzba.
   Serca: 2 serca.


Wybył z łanią w pysku, wyraźnie dumny z siebie.

zt.
_________________
Żadnego końca świata dziś
N I E...B Ę D Z I E

Wciąż wierzę, że nie zdarzy się nam nic złego
Ucieknij ciosom to wprzód to w tył,
jakbyś była wiatrem
Nie zasnę dziś przez całą noc,
demonom będę grał k o ł y s a n k ę

D O B R O . czy . Z Ł O ?
Choć dłonie drżą podnoszę miecz
Pewność jest dla tych
co myślą m n i e j

 
 
     
Verdene 
Wartownik



KSIĘŻYCE: 86
CIECZKA: 9-14 ; 24-29
CIĄŻA: Nope.
RODZINA: Lilith & Hanael (siostry) Sheer & Alvaro (dzieci o.Jaeger)
SYMPATIA: You are not worthy of me punk - ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Ogniście rude futro, ciemne puste ślepia.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 04 Mar 2015
Posty: 145
Wysłany: 2015-05-04, 19:01   
   Multikonta: Imrairrlan & Chantilly
   Serca: -


Przybyła do lasu po dłużej nie obecności w krainie, weszła na jakąś ścieżkę podążając nią gdzieś sama nie wiedząc dokładnie gdzie o.
_________________
PMS: Let me hold your hand and come with me {...}
Partner: There's nothing in the world you can't achieve if we fly together {...}
Wrogowie: There is no mercy for you {...}
Przyjaciele: Can't be afraid, It's time after time {...}

Porwani: Modlą się by nie spotkać mnie już nigdy więcej {0}

****
 
     
Kavlish 
Wartownik
Your time is counted, baby!



KSIĘŻYCE: Dwajścia księżyców
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: To też nie, no ludzie! ;__;
RODZINA: Jaeger, Keezheekoni {rodzice}; Aelian*, Ikari {siostry}; Sygin, Sheer, Alvaro, Imbir, Scáthach {przyrodnie rodzeństwo} ...
SYMPATIA: How to make love without a heart?
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Rudawa sierść i złote oczy
EKWIPUNEK: Brak
MOC MAGICZNA: WARTOWNIK ~ Na terenie swej Armii jest dwukrotnie silniejszy. RÓD WOJNY ~ Podczas potyczek (w których udział biorą co najmniej 3 wilki) jest silniejszy o 1 gwiazdkę, zaś gdy Głowa Rodu Wojny pojawi się na potyczce (co najmniej 3 wilki), otrzymuje 2 ekstra gwiazdki na czas jego obecności (wraz z nim).
RÓD: Wojny

SIŁA: 3
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 100

Dołączył: 30 Mar 2015
Posty: 87
Wysłany: 2015-05-04, 19:40   
   Multikonta: Kemithra, Thalv'ar, Berelain
   Serca: Nie posiada. Pod każdym możliwym względem.


Kroki, które stawiałem na mieliźnie, były twarde i pewne. Mimo niesprzyjających warunków pogodowych, wybrałem się na zwiady. Nie przeszkadzał mi chłodny prysznic, jaki zafundował mi deszcz, brnąc wytrwale przez gęsty las. Z czasem liście drzew zaczęły zatrzymywać część kropli deszczowych na swojej powierzchni, przez co nie mokłem już tak bardzo, jak jeszcze przed wejściem w gęstwinę. Teraz wędrówka stała się dużo przyjemniejsza. Dostrzegłszy ścieżkę, postanowiłem ruszyć jej tropem. Byłem ciekaw, dokąd prowadzi. Po pewnym czasie dostrzegłem w mokrej ziemi odciski czyichś łap, aż wreszcie wyczułem zapach, z każdym krokiem coraz intensywniejszy. W pewnym momencie byłem już przekonany. Znajdował się tu jakiś Thalmorczyk. Po przejściu dość krótkiego dystansu, ujrzałem przed sobą waderę.
- Widzę, że nie ja jeden zerwałem się na wędrówkę w taką pogodę.
Burknąłem, na tyle dosłyszalnie, by moje słowa dotarły do Verdene. Być może się zatrzyma. Jeśli nie - trudno. Nie szukałem zaczepki. Jedyne, co skłoniło mnie do odezwania się, to ciekawość. Czasem nie cierpiałem siebie za tę cechę, lecz taka już moja natura. A z naturą walczyć się nie da.
 
     
Verdene 
Wartownik



KSIĘŻYCE: 86
CIECZKA: 9-14 ; 24-29
CIĄŻA: Nope.
RODZINA: Lilith & Hanael (siostry) Sheer & Alvaro (dzieci o.Jaeger)
SYMPATIA: You are not worthy of me punk - ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Ogniście rude futro, ciemne puste ślepia.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 04 Mar 2015
Posty: 145
Wysłany: 2015-05-04, 20:13   
   Multikonta: Imrairrlan & Chantilly
   Serca: -


Wadera dość szybko spostrzegła się o czyjejś obecności, obróciła pysk w kierunku skąd dobiegał dźwięk by ujrzeć po krótkiej chwili brązowego basiora który również tu przyszedł odetchnęła nie jako z ulgą dostrzegając fakt że należał do jej stada. Basior wyglądał na nieco poobijanego ale to potem się spyta dopyta czy jak to nazwać.
-Czasem nieco samotności popłaca, Verdene. - wadera w sumie ledwo co wróciła do krainy i samotności miała co nie miara ale ci. Nie zamierzała go odrzucać czy ignorować aż takim gburem to nie była :lol:
_________________
PMS: Let me hold your hand and come with me {...}
Partner: There's nothing in the world you can't achieve if we fly together {...}
Wrogowie: There is no mercy for you {...}
Przyjaciele: Can't be afraid, It's time after time {...}

Porwani: Modlą się by nie spotkać mnie już nigdy więcej {0}

****
 
     
Kavlish 
Wartownik
Your time is counted, baby!



KSIĘŻYCE: Dwajścia księżyców
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: To też nie, no ludzie! ;__;
RODZINA: Jaeger, Keezheekoni {rodzice}; Aelian*, Ikari {siostry}; Sygin, Sheer, Alvaro, Imbir, Scáthach {przyrodnie rodzeństwo} ...
SYMPATIA: How to make love without a heart?
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Rudawa sierść i złote oczy
EKWIPUNEK: Brak
MOC MAGICZNA: WARTOWNIK ~ Na terenie swej Armii jest dwukrotnie silniejszy. RÓD WOJNY ~ Podczas potyczek (w których udział biorą co najmniej 3 wilki) jest silniejszy o 1 gwiazdkę, zaś gdy Głowa Rodu Wojny pojawi się na potyczce (co najmniej 3 wilki), otrzymuje 2 ekstra gwiazdki na czas jego obecności (wraz z nim).
RÓD: Wojny

SIŁA: 3
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 100

Dołączył: 30 Mar 2015
Posty: 87
Wysłany: 2015-05-05, 20:33   
   Multikonta: Kemithra, Thalv'ar, Berelain
   Serca: Nie posiada. Pod każdym możliwym względem.


Moja głowa, teraz pochylona ku ziemi, tworzyła wraz z kręgosłupem równą linię. Złote oczy wbite były w rozmówczynię, pochłaniając każdy centymetr jej ciała beznamiętnym spojrzeniem. Zdaje się, że nie znałem Verdene. Nigdy wcześniej jej nie widziałem.
- Kavlish.
Również podzieliłem się brzmieniem swego miana, po czym oblizałem pysk. Uniosłem nieco głowę, mrużąc oczy w skupieniu.
- Chyba Cię jeszcze nie widziałem. Od jak dawna należysz do naszej armii?
Zainteresowałem się, ponownie przyglądając się Verdene. Podczas wojny zdołałem poznać każdego członka Thalmoru, lecz jej nie spotkałem. Nie sądzę, by był to jakiś przypadek. Najwyraźniej wadera po prostu od niedawna tutaj zabawia, więc nic w tym dziwnego, że jej nie rozpoznaję.
 
     
Verdene 
Wartownik



KSIĘŻYCE: 86
CIECZKA: 9-14 ; 24-29
CIĄŻA: Nope.
RODZINA: Lilith & Hanael (siostry) Sheer & Alvaro (dzieci o.Jaeger)
SYMPATIA: You are not worthy of me punk - ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Ogniście rude futro, ciemne puste ślepia.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 04 Mar 2015
Posty: 145
Wysłany: 2015-05-05, 21:04   
   Multikonta: Imrairrlan & Chantilly
   Serca: -


No tak ona też nie wszystkich znała ze stada albo ostatnio widziała ich za żywych obecnie nie żyli albo za szczeniaka. Ona obserwowała go kątem oka ale nie skupiała jakoś specjalnie uwagi na jego postaci.
-Oj od bardzo dawna, przybyłam do krainy jak rządziły tu jeszcze cztery stada a nie dwa. - to kiedy to było dawno i nie prawda jak nie którzy mówią. Bo jej nie było na wojnie odeszła z krainy i wróciła, czasem potrzebowała takiej odskoczni jak ona to nazywa.
_________________
PMS: Let me hold your hand and come with me {...}
Partner: There's nothing in the world you can't achieve if we fly together {...}
Wrogowie: There is no mercy for you {...}
Przyjaciele: Can't be afraid, It's time after time {...}

Porwani: Modlą się by nie spotkać mnie już nigdy więcej {0}

****
 
     
Kavlish 
Wartownik
Your time is counted, baby!



KSIĘŻYCE: Dwajścia księżyców
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: To też nie, no ludzie! ;__;
RODZINA: Jaeger, Keezheekoni {rodzice}; Aelian*, Ikari {siostry}; Sygin, Sheer, Alvaro, Imbir, Scáthach {przyrodnie rodzeństwo} ...
SYMPATIA: How to make love without a heart?
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Rudawa sierść i złote oczy
EKWIPUNEK: Brak
MOC MAGICZNA: WARTOWNIK ~ Na terenie swej Armii jest dwukrotnie silniejszy. RÓD WOJNY ~ Podczas potyczek (w których udział biorą co najmniej 3 wilki) jest silniejszy o 1 gwiazdkę, zaś gdy Głowa Rodu Wojny pojawi się na potyczce (co najmniej 3 wilki), otrzymuje 2 ekstra gwiazdki na czas jego obecności (wraz z nim).
RÓD: Wojny

SIŁA: 3
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 100

Dołączył: 30 Mar 2015
Posty: 87
Wysłany: 2015-05-06, 15:54   
   Multikonta: Kemithra, Thalv'ar, Berelain
   Serca: Nie posiada. Pod każdym możliwym względem.


Nie znałem Verdene, ale nie sądziłem też, że kłamie. Było wiele potencjalnych powodów, dla których mogłem jej jeszcze nie widzieć. Zresztą, nie wnikałem w szczegóły. Było mi to zupełnie obojętne.
- Niewiele wiem o czasach przedwojennych. I mam ku temu poważne powody. Ujmę to tak: wtedy jeszcze nie istniałem.
Przez mój pysk przeszedł cień uśmiechu.
- Zresztą, wojna nie jest zła. Zabijanie nie jest niczym wielkim. Jeśli chodzi o Nieskalanych, to nie mają z nami najmniejszych szans. Nie ma sensu się łudzić.
Zauważyłem, mówiąc to z zupełną pewnością siebie. Uśmiechnąłem się półgębkiem w szelmowskim wyrazie. Nie było mi żal tych kundli. Im ich mniej, tym lepiej.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  





Administratorzy - Phrias & Silmarila


Bannery

www.wolv.aaf.pl Król Lew Wild Land AAF AXIS MUNDI Spirit Animals World BlackButler Image and video hosting by TinyPic Beznazwy.png Xavier's School Keneari Aqud Image and video hosting by TinyPic

Strona wygenerowana w 0,54 sekundy. Zapytań do SQL: 11