Uwaga! Hosting Webplus konczy dzialalnosc z dniem 31.07.2019r. Wiecej informacji tutaj.

Vysselis Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Phrias
2015-03-25, 01:07
Różane Wzgórze
Autor Wiadomość
Aronia 
Samotnik
Ku jutrzence dnia.



KSIĘŻYCE: Dwadzieścia dwa.
CIECZKA: Czas Potężnej Burzy, Czas Śnieżnych Zamieci.
CIĄŻA: Nie.
RODZINA: Niezałożona.
SYMPATIA: Przewinęło się paru.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe futro, złote oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 105

Dołączyła: 27 Lut 2015
Posty: 212
Wysłany: 2015-03-04, 15:00   Różane Wzgórze
   Multikonta: Jaśmin.
   Serca: Jedno w piersi, drugie upolowane.


Całe wzgórze porośnięte jest kwiatami róży, które zakwitają na.wszystkie możliwe kolory nawet zimą. Nie straszna im niska temperatura. Trzeba przyznać, że wyglądają nieziemsko, odkryte delikatnymi płatkami śniegu, czy szronem.
 
 
     
Armin 
Szczenię
Pochłonięty w odmętach strachu



Dołączyła: 04 Mar 2015
Posty: 106
Wysłany: 2015-03-05, 21:14   
   Pozwolenia: Czytanie Książek
   Serca: 0 serc


Po lekko ośnieżony wzgórzu usianym różami kroczył on. Biały i zmizerniały młodzieniaszek przystanął, gdy wiatr zaczął muskać jego sierść. W nocy panowała cisza, więc jedyne co dosłyszał to cichy szmer barwnych kwiatów, które zaczęły delikatnie falować. Armin lekko uśmiechnął się na widok rozległego terenu oświetlonego przez księżyc. Młody osunął się na ziemię w milczeniu. Przewrócił się na grzbiet i zaczął obserwować nieboskłon. Granatowe niebo usiane białymi gwiazdami gdzieniegdzie okrywało się ciemnymi chmurami. Armin wsłuchał się w ciszę przerywaną szmerem wiatru i rozmyślał.
_________________
 
     
Duszka 
Samotnik



KSIĘŻYCE: 18.
CIECZKA: Pierwszego Słońca & Złocistych Liści
CIĄŻA: nie.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: czerwone oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3.
ZRĘCZNOŚĆ: 3.
PERCEPCJA: 3.
Punkty Życia: 100.

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 68
Wysłany: 2015-03-05, 21:35   
   Multikonta: Duchesse.
   Serca: nie posiada.


- Ojeju! - na Różanym Wzgórzu rozległ się nagle szczenięcy głosik pełen zachwytu. Tak, musiała pojawić się tutaj Duszka we własnej osobie, musiała zakłócić spokój i ciszę. Pierwszy raz widziała miejsce tak piękne (ciekawe który to już raz myślała o jakimś miejscu w ten sposób... bo nie raz i nie dwa, to pewne). Te róże! Ten pagórek! To wszystko było takie niesamowite, zapierające dech w piersiach. Biała wpatrywała się w to z błyskiem w oczach, skacząc we wszystkie strony i wąchając kwiaty. Nie wspominając o tym, że zdążyła się nieźle poranić kolcami na samym wstępie. Nie dbała jednak o to, oślepiona cudownym widokiem i radością, jaka wypełniła ją całą. Jeszcze gdyby znalazła kogoś, z kim mogłaby porozmawiać...
Biegła, a w pewnym momencie zatrzymała się jak wryta, niemal upadając przez to na pysk... No dobrze, upadła, ale nie na pysk. I szybciutko się podniosła. Marzenia się spełniają! Tylko pomyślała i znalazła! Tuż obok leżał jakiś nieznajomy jej osobnik. W tej chwili poczuła zmieszanie. Zmrużyła oczy i skierowała głowę nieco w bok i zarazem w dół. Wyglądała na zakłopotaną, ale czy po części nie była to prawda? Cholerne, czerwone oczy.
- Cześć! - chciała powiedzieć beztrosko, wyszło nieco piskliwie. To nic. Kątem oka spoglądała na samca, oczekując odpowiedzi. Usiadła nieopodal nieco pokracznie i machnęła ogonem. Nieco więcej prób i w końcu nauczy się zachowywać normalnie, nawet mając takie okropne tęczówki. Na sto procent!
_________________
 
     
Armin 
Szczenię
Pochłonięty w odmętach strachu



Dołączyła: 04 Mar 2015
Posty: 106
Wysłany: 2015-03-05, 22:37   
   Pozwolenia: Czytanie Książek
   Serca: 0 serc


No tego to on się nie spodziewał w środku nocy na prawdopodobnym pustkowiu. A dobra, nie. Nie skapnął się, że ktoś tutaj przybył i jeszcze głosik ów osobnika rozległ się po okolicy. Z lekko przymrużonymi oczami obserwował niebo, a wspomnienia powróciły. Szkarłatna posoka plamiąca sierść, pozbawione życia blasku, pełne cierpienia zastygłe lica, a przy tym wszystkim przerażające śmiechy postaci z pyskami przyozdobionymi szalonym uśmiechem wyszczerzonych kłów, czerwonych od krwi. Krzyki, błagania, płacz... Młody zamknął błękitne oczy i poczuł jak dreszcz przebiega po jego ciele. Zapomnij o tym. Okrutna przeszłość już chyba nigdy nie da mu spokoju.
Jego serce oma co nie wyskoczyło z klatki piersiowej. Nieporadnie poderwał się na łapy, acz jedna z nich poślizgnęła się na śliskiej trawie i upadł na brzuch. Z uszami przytulonymi do łba oraz ogonem skrytym między tylnymi łapami w panice zerknął na ktosia, który to tak go zaskoczył. Oddychał szybko i dość głośno, a oczy jak zwykle te samo - ślepia zwykłego tchórza. Przytulony do podłoża nieco odsunął się w tył z niepewnością wymalowaną na licu.
- Cześć.
Wydusił z zaciśniętego gardła i starał się uspokoić. Przecież nic się nie dzieje. Nie został zaatakowany, więc nie ma się czego obawiać.
_________________
 
     
Duszka 
Samotnik



KSIĘŻYCE: 18.
CIECZKA: Pierwszego Słońca & Złocistych Liści
CIĄŻA: nie.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: czerwone oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3.
ZRĘCZNOŚĆ: 3.
PERCEPCJA: 3.
Punkty Życia: 100.

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 68
Wysłany: 2015-03-05, 22:49   
   Multikonta: Duchesse.
   Serca: nie posiada.


Nieco zaskoczyła ją reakcja nieznajomego. Zawsze zachowywała się głośno i gdy tylko gdzieś się pojawiała - wszyscy od razu o tym wiedzieli. On jednakże wydawał się zaskoczony. Ale na tym nie koniec. Zaskoczenie zaskoczeniem; mijały sekundy, a ten wciąż był niespokojny. Mimo, że przecież już wiedział co i jak. To spowodowało, że Duszka przechyliła łeb nieco bardziej w stronę białego i nieco szerzej otwarła jedno ze ślepi. Było ciemno, prawdopodobnie tamten nie zwróci uwagi na jej okropne oczy. Nie zwróci, prawda? W szczególności, że wydaje się być przejętym zupełnie czymś innym.
- Coś się stało? - spytała nie spuszczając zaciekawionego, przyjaznego i nieco jeszcze niepewnego wzroku z towarzysza. - To tylko ja... Och. No tak. Duszka jestem, miło mi. A Ty? Jak się nazywasz?
Nah, za dużo gadania jak na sam początek. Samiczka ta jednak najwyraźniej nie potrafiła inaczej. Starała się mimo wszystko nieco opamiętać, czy on to doceni? Niewątpliwie nie, nie zna przecież jej osobowości. Jednakże czy to w ogóle go obchodzi? Może powinna już pójść? Nie mogła. Nie mogła go zostawić samego. Bo jeśli coś mu się stało? Nigdy nie wiadomo, nie?
- Wszystko gra? Nic Cię nie boli? - spytała delikatnie, z wyraźną troską w głosie. Nie ruszała się, starała się oddychać jak najspokojniej. Nie wiedziała dlaczego to robi, ale to może właśnie gwałtowność jej czynów była winna zaistniałej sytuacji? Potrafiła hamować swą ruchliwość, mogłaby zmienić się w posąg jeśli tego wymagała sytuacja. Starała się nie popełnić żadnego błędu, by nie zniszczyć wszystkiego już na samym początku.
_________________
 
     
Armin 
Szczenię
Pochłonięty w odmętach strachu



Dołączyła: 04 Mar 2015
Posty: 106
Wysłany: 2015-03-05, 23:09   
   Pozwolenia: Czytanie Książek
   Serca: 0 serc


Zapewne gdyby nie powrót wspomnień to wcześniej zrozumiałby, że nie jest już taki samotny na wzgórzu usianym barwnymi różami. Waderka nie wyglądała na kogoś kto zaraz się rzuci z kłami czy też zacznie od zadawania cierpienia psychicznego. Przymknął błękitne ślepia. Uspokój się, Armin. Nie bądź takim tchórzem. Musisz stać się silnym... dla nich. Wciągnął więcej powietrza do nozdrzy i gdy ta mówiła, ten zdołał się dźwignąć do siadu. Łeb zawisł dość nisko, poniżej barków, uszy wciąż cofnięte, a ogon ukrywał się pod jego ciałem. Przeklęte tchórzostwo. Wiecznie się krytykował, że z byle powodu potrafi dostać zawału z przerażenia.
- Nieco się zamyśliłem i mnie zaskoczyłaś.
Wydusił słowa wyjaśnienia z pyszczka. Starał się trochę uspokoić i nie ukazywać niepewności, acz nie tylko mowa ciała go zdradzała. Ślepka nadal ukazywały lęk, przerażenie i czysty strach. Zbyt krótki okres czasu minął po traumie, żeby był w stanie się po niej otrząsnąć dostatecznie.
- Armin.
Lekko kiwnął czerepem z grzeczności. Dziadek nauczył go wszelkich poprawnych i kulturalnych zachowań. Grzeczny i cichy chłopaczyna. Byłoby dobrze, gdyby nie zniszczona psychika.
- Wszystko gra. Nic nie boli.
Kłamca. Nigdy nie chce wyrzucić z siebie co go boli, by nie robić z siebie jeszcze gorszej ciapy i słabeusza.
_________________
 
     
Duszka 
Samotnik



KSIĘŻYCE: 18.
CIECZKA: Pierwszego Słońca & Złocistych Liści
CIĄŻA: nie.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: czerwone oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3.
ZRĘCZNOŚĆ: 3.
PERCEPCJA: 3.
Punkty Życia: 100.

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 68
Wysłany: 2015-03-06, 10:08   
   Multikonta: Duchesse.
   Serca: nie posiada.


- Spoko, rozumiem - odpowiedziala lekko. Nie wiedziala co o tym myslec. Najwidoczniej pojawienie sie jej tutaj nie bylo jedynym powodem niepokoju Armina. Co zatem? Moze nic? Moze taka juz jego osobowosc? Jednakze nie widziala jeszcze nigdy szczeniaka, ktory by sie zachowywal w ten sposob. Chodzaca zagadka. Niestety Duszka nie miala w zwyczaju latwo odpuszczac, nie odeszla zatem pozostawiajac go w swietym spokoju.
- A co tu robisz? - niewinne pytanie jest niewinne. No i ten temat wydawal jej sie bezpieczny; a nie chciala nekac towarzysza, za nic. - Bo ja znalazlam sie tu przypadkiem. Nie znam tych okolic, jestem tu nowa, wiec zwiedzam... A Ty? Mieszkasz tu?
Ostatnio zmieniony przez Duszka 2015-03-06, 15:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Armin 
Szczenię
Pochłonięty w odmętach strachu



Dołączyła: 04 Mar 2015
Posty: 106
Wysłany: 2015-03-06, 14:50   
   Pozwolenia: Czytanie Książek
   Serca: 0 serc


W głębi odczuł ulgę. Nie było żadnego drążenia tematu. Duszka nie jest osobą, która nie da spokoju i będzie wiercić, żeby dotrzeć do celu. Trochę mniej stresów będzie. Wypuścił z czarnych nozdrzy ledwo widoczny obłoczek pary. Odchylił łeb nieco w bok, po czym zerknął z ukosu na waderę. Uszy przyklejone do łba drgnęły, gdy zalała go fala słów.
- Odpoczywałem patrząc w niebo. Księżyc wygląda dzisiaj pięknie. Gwiazdy też nie są gorsze.
Stwierdził, a przy tym zadarł lekko czerep w górę i powiódł wzrokiem błękitnych ślepi po granatowym nieboskłonie. Sporo z tych gwiazd rozpoznawał. Dziadek trochę go nauczył. Skąd miał taka wiedzę? Tego młody się nie dowiedział i się już nigdy nie dowie. Poczuł dziwne i delikatne mrowienie w okolicach serca. Wciąż za dużo wspominał. Gdyby tylko mógł wymazać niektóre urywki.
- Ciągle jestem w drodze. Nie mogę znaleźć miejsca, gdzie mógłby zostać.
Odpowiedział szczerze. Jego jedyny dom zniknął. Nie miał gdzie się podziać. Przez tułaczkę zmizerniał. Już normalnie nie był dobrze zbudowanym i silnym basiorkiem, a teraz było z nim jeszcze gorzej. Wciąż jednak żyje. Czemu akurat go musieli oszczędzić i teraz męczy się z przetrwaniem, a jego psychika cierpi z zadanych ran? Czyżby okrutny los?
_________________
 
     
Duszka 
Samotnik



KSIĘŻYCE: 18.
CIECZKA: Pierwszego Słońca & Złocistych Liści
CIĄŻA: nie.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: czerwone oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3.
ZRĘCZNOŚĆ: 3.
PERCEPCJA: 3.
Punkty Życia: 100.

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 68
Wysłany: 2015-03-06, 16:12   
   Multikonta: Duchesse.
   Serca: nie posiada.


Odruchowo spojrzała w niebo, nieco szerzej otwierając oczy i mimowolnie się uśmiechnęła.
- Och, tak! - przytaknęła ochoczo. Faktycznie było pięknie. Szkoda, że wszystko to było tak odległe. - Chciałabym kiedyś usiąść na gwieździe. A nawet więcej niż usiąść, bo co przyjdzie z samego siadania...? Dotknąć, zwiedzić... myślisz, że tam też rosną róże? Trawy i drzewa? Myślisz, że tam też ktoś mieszka? Gwiazdy są malutkie, żyjące tam istoty nie muszą szukać swojego miejsca, bo już się na nim urodziły, wszystko jest im znane i bliskie. Tylko, że podróż ich omija, co robią non stop w tym samym miejscu? A może przemieszczają się z jednej gwiazdy na drugą? Chciałabym, by któryś z nich kiedyś nas odwiedził - mam tyle pytań!
Widać, Duszko, widać, że masz od groma pytań. Znowu zaczęła nimi przytłaczać ledwo co poznaną osobę. I jak teraz Armin się czuje? On niewiele mówi, może i niewiele chce słyszeć? Duszka spuściła głowę, z powrotem zmrużyła oczy i skuliła uszy.
"Och, czy naprawdę jestem aż tak nietaktowna?" - spytała się w myśli. Nie chciała, przecież wcale nie chciała. A cały czas popełniała głupie błędy. Niedobra, niedobra.
- To trochę jak ja - odpowiedziała na kolejne słowa samca. - Ale ja chyba tutaj zostanę, w tej krainie. Wygląda pięknie. No i nie wiem co mogłabym innego ze sobą zrobić.
Wyszczerzyła kiełki w uśmiechu, unosząc delikatnie głowę i strzygąc uszkami.
Czemu biały w ogóle się nie uśmiechał?
_________________
 
     
Armin 
Szczenię
Pochłonięty w odmętach strachu



Dołączyła: 04 Mar 2015
Posty: 106
Wysłany: 2015-03-06, 17:10   
   Pozwolenia: Czytanie Książek
   Serca: 0 serc


Wsłuchał się uważnie w fantazyjne rozmyślanie Duszki. Końcówka ogona poruszyła się na boki, a on z delikatnym i łagodnym wyrazem pyska zaśmiał się krótko i cicho. Wyobraźnia na wysokim poziomie, nie ma co. On w pewnym stopniu nieco fantazji zatracił. Bardziej interesowała go wiedza książkowa. To takową przekazywał mu dziadziunio.
- Mój dziadek opowiadał, że gwiazdy są bardzo, bardzo daleko stąd i są większe niż się nam wydaje. Tak samo jak księżyc. Siadanie na gwieździe chyba się nie uda, bo podobno są zbyt gorące. Czy ktoś tam żyje to raczej nikt z nas nie wie. Nawet ludzie nie dotarli do gwiazd. Ciekawe czy kiedyś będzie to możliwe.
Nieco się rozgadał. Mały tchórz nieco się otworzył i starał zachowywać jak najnormalniej... Chociaż dobra. Nie da się ukryć, ze zwyczajnie wciągnął go temat. Nad niektórymi lubił się rozgadać i przekazać własne zdanie.
Zerknął na czerwonooką, gdy poruszyła wątek zostanie w owej krainie. Armin nieco zniżył powieki. On w dalszym ciągu nie wiedział co ze sobą zrobić. Stracił rodzinę i dom. Został samotnym wyrzutkiem, który błąka się bez celu i nie może znaleźć nowego miejsca dla siebie.
_________________
 
     
Duszka 
Samotnik



KSIĘŻYCE: 18.
CIECZKA: Pierwszego Słońca & Złocistych Liści
CIĄŻA: nie.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: czerwone oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3.
ZRĘCZNOŚĆ: 3.
PERCEPCJA: 3.
Punkty Życia: 100.

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 68
Wysłany: 2015-03-06, 17:30   
   Multikonta: Duchesse.
   Serca: nie posiada.


Wytrzeszczyła oczy ze zdziwienia, zapominając zupełnie, że powinna je prędzej zamknąć. To nie miało w tej chwili najmniejszego znaczenia. Właściwie wszystko straciło nagle jakiekolwiek znaczenie, jakoby tylko jedna rzecz pozostała na tym świecie taka, która ma sens. Spojrzała na Armina z lekko otwartym pyszczkiem, nie mogąc uwierzyć własnym uszom. Czy uszy potrafią kłamać?
- Jak to?! - spytała z niedowierzaniem. - Gorące? One są gorące? Kurczę, nigdy bym nie pomyślała! Większe...? Myślałam, że są takie malutkie! Ojej! Ale naprawdę? Serio serio? Wow...! No ale poważnie?
Stanęła na łapy i zbliżyła się nieco do białego. Przechyliła łeb w bok i czekała na zapewnienie. Wyglądała tak, jakby miała zaraz wybuchnąć z ciekawości. No bo jak to wszystko ma wyglądać? Co takie gwiazdy mogą robić, takie upalne...? Kto może na takim czymś mieszkać? Czy rzeczywiście mieszka? Może jednak nie? Może stoją (latają? Och, co one robią?) takie puste, takie samotne? Albo...
- Feniksy! - wykrzyknęła nagle. - One tam mogą żyć! Tam się rodzą! Na pewno! Wiesz coś o feniksach?
Usiadła. Wstała. Usiadła. Uspokój się, Duszka, bo zaraz cały świat od Ciebie ucieknie i zostaniesz tak z otaczającą cię jedynie czernią, a zamiast odpowiedzi usłyszysz tylko dźwięk odchodzącego basiora.
- Uch, przepraszam...
_________________
 
     
Armin 
Szczenię
Pochłonięty w odmętach strachu



Dołączyła: 04 Mar 2015
Posty: 106
Wysłany: 2015-03-06, 17:52   
   Pozwolenia: Czytanie Książek
   Serca: 0 serc


Nieco się speszył, gdy ta zaczęła się w niego wpatrywać wytrzeszczonymi ślepiami. Wysłuchał jej słów. Chyba powiedział za dużo i swoim poglądem niepotrzebnie zniszczył poglądy Duszki na temat gwiazd, ich budowy i ewentualnych stworzeń żyjących tam. Cofnął łeb między barki, kiedy waderka zbytnio się zbliżyła. Znowu zaczął go przytłaczać strach. Obawiał się wszelkiego bliskiego kontaktu.
- Mój dziadek mi o tym opowiadał. Jego wiedza była ogromna i na pewno miał rację. Bardzo dużo czasu zajęłoby mi się nauczenie wszystkiego co dziadek wiedział.
Zagabnął na temat najbliższego mu członka rodziny. Matkę stracił dość wcześnie, tak samo z ojcem. Jego wychowaniem zajął się dziadek. Armin zawsze widział w nim autorytet i wzór do naśladowania. Nigdy nie nudziło mu się słuchanie opowieści. Dziadziunio za każdym razem wybierał inny temat do obgadania. Młody nie miał się kiedy nudzić.
- Feniksy? Nie wiem o nich dużo. Pamiętam, że to dostojne i piękne ogniste ptaki. Chciałbym kiedyś takiego zobaczyć.
Akurat jeśli chodzi o mistyczne stworzenia to nie interesował się nimi w takim stopniu, żeby znać wszelkie słabości czy umiejętności. Jednak coś tam wie.
- Nie... To nic.
Zareagował dość szybko, ale trochę zbytnio wybuchnął, więc speszony odwrócił wzrok, a jego gardło nieco się ścisnęło. Przeiceż Duszka nic nie zrobiła. Nie chciał słyszeć żadnych przeprosin.
_________________
 
     
Duszka 
Samotnik



KSIĘŻYCE: 18.
CIECZKA: Pierwszego Słońca & Złocistych Liści
CIĄŻA: nie.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: czerwone oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3.
ZRĘCZNOŚĆ: 3.
PERCEPCJA: 3.
Punkty Życia: 100.

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 68
Wysłany: 2015-03-06, 18:52   
   Multikonta: Duchesse.
   Serca: nie posiada.


Niedobrze. Znowu zrobiła coś nie tak. Och, w czym rzecz? Gdzie popełnia błąd?
Oczy!
To na pewno ich wina. Zapomniała, znowu zapomniała. Jej ciekawość ją gubi. Armin po prostu na początku jakimś cudem dojrzał jej ślepia i myśli, że ma do czynienia z kimś złym! No, ale czy było to mylne? Raczej nie. Takich okropnych tęczówek nie ma się o tak po prostu, Duszka była tego pewna. A jej towarzysz był zgoła przeciwieństwem - ten błękit...!
Fakt, coś w jej duszy mówiło jej, że jej tor myślenia jest mylny i to wszystko nie ma za grosz sensu - jak oczy mogą tak jasno ukazywać grzechy bądź ich brak? Jednakże już na samym początku utopiła to coś twierdząc, iż ta część jej samej próbuje siebie usprawiedliwić, kiedy wcale nie powinna. Nie może żyć w kłamstwie dla własnej wygody! No, kłamstwie jak kłamstwie, aczkolwiek o tym już nie mogła wiedzieć.
Cofnęła się speszona na swoje miejsce, a nawet ciut dalej. Odwróciła łeb w drugą stronę i spuściła uszy. Zachciało jej się płakać. Znowu!
"Gdzie jest stara Duszka, co?" - próbowała postawić się do pionu biała. - "Stara Duszka z pewnością zareagowałaby inaczej, odważniej! Ale i stara Duszka nie przestraszyłaby nikogo tą głupią czerwienią..."
- Dziadek? - spytała. Wcale nie płaczliwym głosem, wcale. No dobrze, może odrobinę... I odrobinę piskliwym. Odkaszlnęła. Ogarnij się, ogarnij! - Super! Ja nigdy nie znałam kogoś, kto potrafiłby w ten sposób odpowiedzieć na moje pytania! W takim razie i Ty musisz być niezwykle mądry!
_________________
 
     
Armin 
Szczenię
Pochłonięty w odmętach strachu



Dołączyła: 04 Mar 2015
Posty: 106
Wysłany: 2015-03-06, 19:34   
   Pozwolenia: Czytanie Książek
   Serca: 0 serc


Ulga dopadła go, gdy Duszka dała mu trochę więcej wolnej przestrzeni. Lepiej było mu nawiązać kontakt, kiedy to rozmówca stał ciut dalej, a nie siedział tuż obok i niemalże chuchał ciepłym oddechem na jego ciało. Odchylił czerep w kierunku waderki i wtem lekko się wzdrygnął, po czym jakby zesztywniał. Czemu ta radosna samiczka nagle zaczyna się zachowywać trochę jak on? To jego wina? Jego strachliwość speszyła Duszkę. Końcówka ogona drgnęła nerwowo, gdy dosłyszał jej ton głosu. Wciąż wyczuwał ścisk w gardle. Lekko naciągnął końcówki warg w tył.
- Prze...przepraszam.
Wydukał nie wiedząc zbytnio za jakie zachowanie przeprasza, ale czuł się winny. Myślał, że to on zepsuł atmosferę. Po krótkiej chwili postarał się na lekki uśmiech, po czym pokiwał przecząco łebkiem.
- Nie jestem tak mądry jak dziadek. Nie sądzę, żebym mógł mu kiedyś dorównać. Nie można mnie z nim porównać w najmniejszym stopniu.
Nieco się speszył tak odważnym stwierdzeniem. On mądry? Prędzej miał dobrą pamięć i zwyczajnie powtarzał to co mu przekazał dziadziunio. Przekazywał mu wiedzę, a on sam praktycznie niczego samodzielnie się nie dowiedział. Teraz jednak przydałoby się nadgonić zaległości i zacząć poszukiwać źródeł informacji na własną łapę.
_________________
 
     
Duszka 
Samotnik



KSIĘŻYCE: 18.
CIECZKA: Pierwszego Słońca & Złocistych Liści
CIĄŻA: nie.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: czerwone oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3.
ZRĘCZNOŚĆ: 3.
PERCEPCJA: 3.
Punkty Życia: 100.

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 68
Wysłany: 2015-03-06, 20:39   
   Multikonta: Duchesse.
   Serca: nie posiada.


Zaczęła zastanawiać się czy wszystko stracone. Z wielką przykrością przyjęłaby fakt, że tak, że popełniła niewybaczalny błąd i najlepiej by było jakby sobie poszła. Doszła do wniosku, iż musi spróbować to naprawić - a czy będzie musiała to robić raz czy może siedemdziesiąt; to już inna bajka. Pełna poczucia, jakoby to wszystko było jej winą, niezwykle zdziwiła się słysząc przeprosiny samca. Nieco ją to oszołomiło.
- Huh? - wydała z siebie jakże nieinteligentny, pytający dźwięk, z równie nieinteligentnym wyrazem pyszczka, którego na szczęście Armin nie mógł dostrzec, bo Duszka wciąż głowę miała skierowaną w przeciwnym kierunku. Delikatnie potrząsnęła głową. - To ja przepraszam. Nie chciałam!
Nie sprecyzowała czego dokładnie nie chciała, prawdopodobnie nie umiałaby ubrać tego wszystkiego w słowa - nie chciała być przytłaczająca, nietaktowna, nie chciała straszyć. No; nie chciała sprawiać, że biały źle się czuje, w każdym tego słowa znaczeniu. Niestety same intencje często są niewystarczające. A już szczególnie, że niekoniecznie rozumiała swojego towarzysza. Jego nastawienie było dlań zupełnie obce, nie wiedziała czego się spodziewać i jak postępować. Chyba po prostu powinna być delikatna. Odwróciła się do Armina, i choć nie miała wystarczająco dużo odwagi by szeroko otworzyć oczy, to na jej pysku ukazał się wesoły i zarazem przepraszający uśmiech.
- Ale wiesz o gwiazdach! - zauważyła odkrywczo. - I z pewnością wiesz jeszcze wiele różnych, interesujących rzeczy - pokiwała głową z miną znawcy. - A ja wiem tylko, że jestem wilkiem.
Zachichotała cichutko.
- Dorośli często nie przywiązują wagi do rzeczy, które w teorii nie przydają im się codziennie. Lub nie chcą się dzielić informacjami! Co się spytam to mnie spławiają czy pytają po co mi to - chyba najgłupsze pytanie świata! Ciekawe skąd Twój dziadek tak dużo wie. Był kiedyś w kosmosie?
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  





Administratorzy - Phrias & Silmarila


Bannery

www.wolv.aaf.pl Król Lew Wild Land AAF AXIS MUNDI Spirit Animals World BlackButler Image and video hosting by TinyPic Beznazwy.png Xavier's School Keneari Aqud Image and video hosting by TinyPic

Strona wygenerowana w 31,91 sekund. Zapytań do SQL: 12