Uwaga! Hosting Webplus konczy dzialalnosc z dniem 31.07.2019r. Wiecej informacji tutaj.

Vysselis Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Ołtarz
Autor Wiadomość
Chikara 
Namiestnik
Dwie Twarze



KSIĘŻYCE: 89 księżyców
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: nie dotyczy
RODZINA: Scáthach (kuzynka cioteczna)
SYMPATIA: Lhiapia < stała partnerka>
ZNAKI SZCZEGÓLNE: wystające kły czerwone oko zawsze zamknięte
EKWIPUNEK: Czekoladowa kość ( dzień faceta) 100% HP
MOC MAGICZNA: Specjalne; Gdy wejdzie do lochów innej armii, nie można go zamknąć w klatce.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105

Wiek: 30
Dołączył: 12 Mar 2015
Posty: 138
Wysłany: 2015-03-25, 21:58   
   Multikonta: Lurii, Kakashi
   Serca: trzy zdobyczne


Przybył za Phantomem i ciągniętą przez niego po ziemi zdobyczą, która krwią znaczyła ładny ślad. Trzymał łeb nisko ku ziemi spoglądał swoim jedynym okiem na zebrane samice. Spora rzesza wilków się zebrała. Miał nadzieję, ze oprócz całej tej ceremonii wilki się przedstawią, bo głupio tak siedzieć we własnym gronie i nawet nie znać imion pobratymców. Wszyscy zachowywali grobową ciszę, prawie jak na stypie, a nie ceremonii, pomyślał Chikara. Łypnął żółtym okiem, zajmując pozycję gdzieś w cieniu obserwował zebrane towarzystwo.
_________________
<img src="https://31.media.tumblr.com/744244b6353e11c980e98e44b3f21949/tumblr_nhrwjs0XqS1sfmaido1_500.gif" width="300" height="170">
 
     
Lurii 
Siewca Zamętu
Beautiful Stranger



KSIĘŻYCE: 70 księżyców
CIECZKA: Czas Długiej Nocy( 10 maj)Czas Kwitnących Drz
CIĄŻA: nope
RODZINA: Silmarila (siostra) Lavena (siostra), Leilani ['], Raiton, Amai {przybrane dzieci}
SYMPATIA: partner Sakumoshi
ZNAKI SZCZEGÓLNE: stalowo- niebieskie ślepia
EKWIPUNEK: czekoladka 100% HP ( Dzień Kobiet)
MOC MAGICZNA: Raz w tygodniu potrafi rozpętać zamieć śnieżną, która dezorientuje przeciwnika i ogranicza maksymalnie pole widzenia. Zaatakowany nie jest w stanie przeprowadzić skutecznego ataku, ma problemy z orientacją w terenie. Zamieć trwa trzy posty Siewcy (włącznie z postem, w którym zamieć została użyta).
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 4
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105

Wiek: 30
Dołączyła: 04 Mar 2015
Posty: 134
Skąd: Cracow
Wysłany: 2015-03-25, 22:32   
   Multikonta: Chiakra, Kakashi
   Serca: zero.


Spuściła łeb i szepnęła czarnej na ucho, łagodnym i spokojnym głosem - Strach jest nieodłącznym towarzyszem życia tylko głupcy się nie boją i niemądrze jest się go wypierać. - Nie chciała besztać młodszej samicy, nie leżało to w jej interesie by czarna wilczyca poczuła się wielce urażona chciała jej tylko coś przekazać - Tak jak mówiłam wcześniej to nie zagoi twoich ran, ani nie usunie trucizny ale przyniesie ci ulgę. Tyle i aż tyle.- uniosła ponownie łeb i skinęła głową gdy usłyszał czarnej imię. Usiadła obok niej wypinając dumnie pierś do przodu. Pojawiły się samce ciągnąc ofiarę na ceremonię. Alfa przemówił. Lurii wydał się jakoś w porównaniu z poprzednim alfą armii lodu Malachai dość niemrawy, ale alfa to alfa trzeba było się go słuchać niezależnie czy się komuś to podobało czy nie. Wadera zachowała kamienną twarz nie pokazując cienia emocji mrużyła oczy czekając na to co się miało wydarzyć.
_________________
<img src="https://33.media.tumblr.com/3aaf212d6ee2b4529cbfc55a6b3058cb/tumblr_n9yhucWjMT1sl3k12o1_500.gif" width="300" height="169">
 
     
Quentin 
Zwykły Wilk



KSIĘŻYCE: Dorosły
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nope.
Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 40
Wysłany: 2015-03-26, 12:32   
   Multikonta: -
   Serca: -


Zapodział się na polowaniu dlatego od razu doszedł na ołtarz, skinął wszystkim pyskami po czym zasiadł na zadku.
_________________
*,*,*
 
     
Lariethene 
Kapłan
Wysłannica Inissalis



Dołączyła: 16 Mar 2015
Posty: 68
Wysłany: 2015-03-26, 14:39   
   Pozwolenia: Kompan - Kobra królewska
   Serca: 0 serc


Przyszła i kapłanka Lariethene. Wkroczyła dumnym krokiem do Ołtarza, ze złotołuską kobrą królewską owinięta wokół szyi. Wąż miał rozpostarty dumnie kaptur i badał otoczenie czarnymi jak smoła ślepiami.
Kapłanka skinęła głową alfom i wkroczyła na środek.
- Przepraszam za spóźnienie, bracia i siostry - rzekła oficjalnie, mrużąc dwukolorowe ślepia.
- Zwą mnie Lariethene, jestem kapłanką. Niniejszym rozpoczynam ceremonię. Zgodnie z prawem tejże uroczystości, należy oddać naszym świętym bogom cześć, przebijając włócznią, wieszając na drzewach lub paląc drobniejszą zwierzynę - rzekła.
 
     
Phrias 
Duch
Stranded in the spooky town



KSIĘŻYCE: Martwy
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
RODZINA: Nelhaya & Naranlea [*] & Adara & Lyrénthei {córki}, Imrairrlan & Castor {synowie}
SYMPATIA: I'll probably still adore you with your hands around my neck ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe ślepia.
MOC MAGICZNA: Mogę sobie dmuchnąć wiatrem ;_;
RÓD: Wanów

SIŁA: 0 - Martwy
ZRĘCZNOŚĆ: 0 - Martwy
PERCEPCJA: 0 - Martwy
Punkty Życia: 0 - Martwy

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 903
Wysłany: 2015-03-28, 14:30   
   Multikonta: Cień Wiatru, Insamirye, Thu'um
   Serca: 2
   Tytuły: Ikona Forum ~ Wiosna 2015


Jako przewodnik grupy, opiekun wszystkich Północnych, powinien wystąpić jako pierwszy. Podszedł do Imrairrlana i położył mu łapę na barku, tym też gestem dziękując za udział w polowaniu i okazując mu, iż jest dumny z niego - zarówno jako syna, jak i Północnego. Pochylił pysk i zacisnął szczęki na gardzieli sarny, by zawlec ją na kamienny ołtarz.
-Wzywam moc Thora aby ochraniała mnie i moich krewnych przed wszelkimi mocami ciemności, przed wszelkiego rodzaju bezpodstawnymi atakami! Wy którzy rzucacie mi swoje wyzwanie - poznacie furię Thora! Wy którzy bezprawnie zadajecie ból i cierpienie - poznacie furię Thora! Niech zło przeminie - niech nie zdoła odnaleźć wejścia do naszego świata! Thor stoi przy mnie i wewnątrz mnie - żaden wróg nie może uciec przed potęgą jego Młota! Potężna niczym burza wściekłość Thora wypełnia mnie podczas bitew! Wszystkie ataki moich wrogów będą daremne, ich broń ich zawiedzie! Mój wojenny gniew jest silny jak nigdy! Wygna i pokona wszystkie siły niesprawiedliwości i zła! Potęga moich bogów działających przeze mnie poprowadzi mnie przez wszystkie bitwy życia! - Wygłosił przemowę, modlitwę, grzmiąc donośnym głosem. Gdy skończył, zamknął na moment ślepia, aby następnie zejść z głazu i przejść się wzdłuż linii członków ceremonii. Ostatecznie zasiadł przy Scathach, zamiótłszy ogonem ziemię. Czas na słowo dla Odyna.

Internetowe modlitwy rządzą! XD
_________________

http://iamawesome.com/
 
     
Äisling 
Zwykły Wilk
How many secrets can you keep?



KSIĘŻYCE: Młodzieniec
CIECZKA: 9-14 ; 24-29
CIĄŻA: Nie.
Dołączyła: 10 Mar 2015
Posty: 18
Wysłany: 2015-03-28, 15:08   
   Multikonta: Tighernän/Brylüen
   Serca: 0 serc


Przyszła chyba jako jedna z ostatnich, bo chwilę zajęło jej dotarcie na owe tereny. Zdążyła akurat na moment, w którym Phrias rozpoczął modły, więc szybko zajęła jakieś miejsce i z zaciekawieniem obserwowała całe zajście. Pierwszy raz widziała coś takiego, a była świadkiem Północnych obrzędów, jak oddawali cześć bogom. Chłonęła wszystko wzrokiem, uważnie lustrowała wszelkie ruchy i czyny pobratymców.
 
     
Scáthach 
Samica Alfa
Aquilone
Tańcząca na zgliszczach



KSIĘŻYCE: 66
CIECZKA: Czas Martwej Natury ; Czas Chłodnych Poranków
CIĄŻA: Tak{o. Jaśmin}
RODZINA: Jaeger{ojciec}|Imbir{brat}|Tighernän, Keezhekoni, Sapphire{kuzyni}|Cahhire; Andromeda; Vanadis; Voyager; Aaralyn{bratankowie/bratanice}|Chikara{kuzyn} |Nezeav, Nemo, Kakashi, Berelain, Rägnar{dzieci} | Cheza{ciotka}
SYMPATIA: Together as one, against all others ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Pozbawione barwnika włosie, krwiste ślepia
MOC MAGICZNA: RUNY: Thurisaz, za sprawą której jest w stanie wywołać u swego przeciwnika uciążliwą senność i zawroty głowy, które utrudniają racjonalne myślenie(możliwość użycia mocy runy jednorazowo na każdą walkę) i Ansuz, która obdarza waderę natchnioną mową ALFA: raz dziennie może uleczyć dowolnego wilka, przywracając mu aż 40 pkt życia GŁOWA RODU ASÓW: zmuszenie dowolnego wilka do wykonania jakiejś czynności, narzucenie mu swojej woli + towarzyszący jej Hugin i Munin
RÓD: Asów

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 9
Punkty Życia: 99/105

Dołączyła: 14 Mar 2015
Posty: 405
Wysłany: 2015-03-28, 15:31   
   Multikonta: Björn, Seraphiel
   Pozwolenia: Runy
   Serca: 3


Obserwowała poczynania Phriasa rozpadającymi się w ostrzach czystej czerwieni oczyma, które dzisiaj zdawały się lśnić wyjątkowo mocno, gwałtownie odcinając się od bieli futra Scáthach. Białolicy przemówił, słowa swe kierując do Thora, samica zaś patrzyła na niego kątem oka, spijając z jego pyska słowa modlitwy i jednocześnie samej szepcząc kolejne jej wersety, które choć ubrane w inne wyrazy, miały dokładnie to samo przesłanie. Wraz z nadejściem potoku słów, wadera poczuła chłód pełzający i wijący się wzdłuż jej kończyn, apogeum swe biorąc wokół wyrytych na jej ciele run. Mroźna fala przeszywająca jej ciało była na tyle intensywna, że zdawało się, jakby sam Mjöllnir rozciął jej jestestwo na dwie równe połowy.
Gdy Phrias zakończył modły, Scáthach podniosła swój wzrok, spojrzeniem chłonąć ołtarz z niewzruszonym wyrazem pyska. W momencie, gdy basior zasiadł tuż obok niej, czerwone ślepia błysnęły. Powstała, powoli zbliżając się do otoczonego połyskującymi runami i ogniem ołtarza. Po drodze wzięła w swój pysk truchło drugiej ofiary, a gdy ułożyła je na kamiennym podeście, odsunęła się nieco, tak, by wzrokiem swobodnie ogarniać to miejsce.
- Odynie, Jednooki Wędrowcze, któryś za mądrość i potęgę gotów był złożyć bolesną ofiarę, zasnuj świat naszych wrogów ciemnością. Spraw aby nasze umysły były silne niczym stal i bystre niczym woda. Niech twoje Oko prowadzi nas poprzez dym, którym niekiedy zasnute są nasze głowy. Ty, który przez dziewięć dni wisiałeś na drzewie smagany wiatrem, prowadź nas w swojej mądrości. Pozwól nam ujrzeć naszą własną, właściwą drogę, zahartuj nasz umysł niczym stal, którą władałeś pod postacią miecza! - grzmiała, wyrzucając z siebie słowa modlitwy, po czym zamilkła.
Runa Ansuz tak samo, jak wcześniej Thurisaz zapiekła nieprzyjemnie, samica zacisnęła więc swych szczęk. Ścięgna na nogach poruszyły się, napięte do granic możliwości. Na szeroko rozwarte, karmazynowe ślepia opadły ciężkie powieki, sama Aquilone zaś zamrugała kilkukrotnie, wciąż mając mroczki przed oczyma. Wyraz chorobliwego wręcz skupienia, którym przepełniony był jej pysk podczas rytuału zniknął, pozostawiając po sobie jedynie wszechogarniającą i przytłaczającą pustkę.
- Dokonało się. - poinformowała hordę, przyglądając im się przez dłuższą chwilę, po czym ruszyła w kierunku Phriasa, zajmując miejsce po jego prawicy.
_________________
Jam czarna śmierć
Śmierć w oczach wrogich paszcz
p o d d a j c i e
. s i ę
Świat był zawsze nasz

Zwabiony podstępem w ufności przymierze
zapłacił za miłość choć jest tylko zwierzem
teraz krwią zbroczony, wylizuje rany,
ale serce bije, nie jest pokonany
Zawył ponad ciszą i las go wysłuchał,
wieki całe miną nim znowu zaufa


Oto akt, w którym
za chwil kilka...

...OWCA..POŻRE..WILKA
 
     
Insidiosa 
Wartownik



KSIĘŻYCE: 20
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie dotyczy. Prawdopodobnie bezpłodna.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: blizny na pysku i brzuchu.
EKWIPUNEK: dwa przedmioty: Maść rumiankowa- przywraca 20 HP dowolnemu wilkowi, wystarczy na 2 użycia. Eliksir miłości- użyty na wilku powoduje, iż ten bez opamiętania zakochuje się w pierwszej osobie, którą spotka. Należy ją wypić do dna, wystarczy dla jednego śmiałka.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 4
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100/100

Dołączyła: 19 Mar 2015
Posty: 203
Wysłany: 2015-03-28, 21:33   
   Serca: 0 serc


// wylogowało mnie. Proszę o usunięcie powyższego postu.

Uznała, że zdecydowanie musi dodać coś od siebie. Jakżeby inaczej? Miałaby zostać po prostu jednym z tych stojących w cieniu marionetek, kulących uszy i ogony ze strachu? Nie!
Niech trąby grzmią, niech huki wrą, niech morze zmorzy długi sen! Insidiosa to nie len, będzie walczyć bo... tak.

Podeszła więc tam, gdzie przed chwilą jeszcze stała Scatnach, wygłaszająca swoją przemowo-modlitwę, czy co to tam w ogóle było. Insidiosa nie miała pojęcia, jak niby miałaby to nazwać, ale brzmiało świetnie. Może i ona mogłaby... nie, to nie możliwe. Tak świetnie przemawia, że wszyscy uciekają, bo nie mogą tego słuchać. Hmm, całkiem niezła magiczna moc. Może powinnam ją wypróbować? pomyślała.
Tak więc podniosła głowę w górę, zastanawiając się, czy to nie tam nie ma Valhalii i Walkirii. Ona sama chciałaby takową zostać... Ale to niemożliwe, po prostu.
- Odynie! - wykrzyknęła głośno, zupełnie jakby miała nadzieję, że ten nagle tu przyjdzie i coś powie. - Oddajemy ci naszą cześć i walczymy pod twoimi skrzydłami.
Dodaj nam siły, aby miażdżyć kości wrogów!
Dodaj odwagi, by nie wahać się przelewać krwi!
Pomóż wznieść się nad nieprzyjaciół, aby poczuli naszą potęgę!
Spraw, abyśmy zmietli wrogów z powierzchni ziemi!
Daj moc, by zdobyć władzę nad krainą!
Daj wiarę, aby nie zbłądzić na naszych ścieżkach!
A kiedy wygramy bitwę zwaną życiem...!
Otwórz Walgind, byśmy mogli znaleźć ukojenie!
Pozwól nam spocząć w Walhalli!
I daj nam walczyć podczas Ragnaroku!

Po skończeniu tego dziwnego czegoś, odeszła na swoje poprzednie miejsce, ukradkiem przyglądając się pozostałym.
_________________
Przeraźliwy z serca krzyk wyrwanej nocy ze snów
W uderzony z całej siły rozbitych kroplach deszczu.
Unoszony w jesiennym powietrzu szloch przetartej szyby
z drzew spadających liści i tym zimnem przenikliwym.
~.~
Kolce tkwią w ranach jeszcze, bym nie mogła o tym zapomnieć
Treści krzyczą nocą, przed siebie wyplutych wspomnień.
Serca milczą, chodź prawie podchodzą do gardła
Tej nocy w gwiazdach, w płaszczu miasta słyszę lament,
A krew zastyga na kartce, zmienia się w atrament w końcu,
gdy wzrok utkwił na tym słońcu, które oślepiło blaskiem.
 
     
Exodus 
Medyk
Szalony



KSIĘŻYCE: 42
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: nie dotyczy
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 5
Punkty Życia: 105

Wiek: 31
Dołączył: 12 Mar 2015
Posty: 111
Wysłany: 2015-03-28, 22:48   
   Pozwolenia: Lisiczka Lucy - Towarzysz
   Serca: jedno


Exodus milczeniu się oddawał i wszystko powoli analizował. jego umysł dziwnymi tropami podążał i do jednego działania zdążał. Łapy go powoli ku jednej waderze poniosły, a jego oczy nieśmiało sie na Lurii podniosły.
-Jednooki bóg wisielec
nasz szalony topielec
chyba tylko on osobiście takie cudo mógł stożyć
materie cudownego uroku wytworzyć
-
Zakochanie od pierwszego wejrzenia? Czy może miłość od spojrzenia. W oczach Exa widać było tylko jedno wyraźnie, miłości płomienie. On już był stracony, w sercu pokój główny został jej oddany.
_________________

Cóż mój grzbiet dosiada
czy wilk z lisem to nie przesada
>>Lucy<< na nim zamieszkała
bo się podziać gdzie nie miała
a że dobra ze mnie psina
to rozpoczęła się ta znajomość szalona
 
     
Lurii 
Siewca Zamętu
Beautiful Stranger



KSIĘŻYCE: 70 księżyców
CIECZKA: Czas Długiej Nocy( 10 maj)Czas Kwitnących Drz
CIĄŻA: nope
RODZINA: Silmarila (siostra) Lavena (siostra), Leilani ['], Raiton, Amai {przybrane dzieci}
SYMPATIA: partner Sakumoshi
ZNAKI SZCZEGÓLNE: stalowo- niebieskie ślepia
EKWIPUNEK: czekoladka 100% HP ( Dzień Kobiet)
MOC MAGICZNA: Raz w tygodniu potrafi rozpętać zamieć śnieżną, która dezorientuje przeciwnika i ogranicza maksymalnie pole widzenia. Zaatakowany nie jest w stanie przeprowadzić skutecznego ataku, ma problemy z orientacją w terenie. Zamieć trwa trzy posty Siewcy (włącznie z postem, w którym zamieć została użyta).
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 4
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105

Wiek: 30
Dołączyła: 04 Mar 2015
Posty: 134
Skąd: Cracow
Wysłany: 2015-03-29, 12:12   
   Multikonta: Chiakra, Kakashi
   Serca: zero.


Patrzyła z lekkim niedowierzaniem w oczach na to całe widowisko, zwane ceremonią. Strasznie to wszystko było naciągane i zbyt teatralne ułożone - pomyślała wilczyca. Alfa wstał i wzywał przy wszystkich Thora i słał w niebo błogosławieństwo i prośby. Swoją przemowę, modlitwę wygłosił grzmiącym donośnym głosem. Czy oni na serio wiedzieli co czynią i w to wierzyli, dziwiła się wilczyca. Lurii potrząsnęła głową w niedowierzaniu, ale zachowała pełną powagę i kamienną twarz, nie dając nic po sobie poznać, jednak wewnętrznie była pełna sprzeczności co do tej całej ceremonii.
Właśnie dlatego wybrała armię lodu, a nie błyskawic nie lubiła być ograniczana przez bogów, których de facto nie wierzyła. Przyszła tutaj bo tak nakazywał dobry obyczaj i byłoby wielkim nietaktem gdyby się nie pojawiała. Następnie pałeczkę przejęła samica alfa Scáthach, która również w uniesieniu i ekstazie jak gdyby nałykała się za dużo jakiś grzybków halucynogennych lub innych specyfików przed rzeszą wilków wzywała i chwaliła moc Odyna, prosząc o błogosławieństwo i łaski dla armii północy. Gdy skończyła zasiadła obok prawej strony samca afly
Lurii zmrużyła oczy gdy na scenę wyszła młodziutka czarnofutra wilczyca o zakrwawionych łapach. Teraz ona odstawiała swoją scenkę. Ciekawe czy chciała się podlizać i popisać przed parą alfa czy rzeczywiste tak gorliwie wyznała tą wiarę w Odyna i Thora.
Młody biały samiec wkroczył jako kolejny i zaczął się niebezpieczniej do niej zbliżać. Widziała błysk w jego oku, ale kwitowała jego zachowanie uśmiechem z lekkim politowaniem. Dziwny wilk, który prawił rymami, toż dopiero nietypowy osobnik. Jednak za wysokie progi na jego wilcze nogi pomyślała biała wadera i w ciszy siedziała dalej. Wyraźnie dała mu do zrozumienia, że nie jest nim zainteresowana. Dla niej był rozkosznym dzieckiem mógł co najwyżej robić za jej syna, ale nie za równorzędnego partnera. W jej sercu było miejsce tylko na jednego wilka, który nie miał zamiaru się pokazać na dzisiejszej ceremonii. Westchnęła smutno. Siedziała nadal niewzruszona dalej w ulubionej pozycji sfinksa obserwując wszystko dookoła. Nie miała zamiaru pierwsza zabierać głosu.
_________________
<img src="https://33.media.tumblr.com/3aaf212d6ee2b4529cbfc55a6b3058cb/tumblr_n9yhucWjMT1sl3k12o1_500.gif" width="300" height="169">
 
     
Sapphire 
Everybody lies


KSIĘŻYCE: 60 Księżyców
CIECZKA: 1-5 ; 14-19
CIĄŻA: Nie
RODZINA: Tighernän (brat) Imbir, Scáthach, Keezhekoni (kuzyni)
SYMPATIA: I can't escape this now Unless you show me how ~ Brak
EKWIPUNEK: Nic
RÓD: Pożogi

Dołączyła: 21 Mar 2015
Posty: 42
Wysłany: 2015-03-29, 14:23   
   Serca: Nie posiada
   Tytuły: Najładniejszy podpis ~ Wiosna 2015


Obserwowała nieco znużona całą ceremonię. Nigdy nie interesowały jej modlitwy, modły, przemowy... Było to dla niej zbyt nudne. Jako tako wierzyła w bogów, ale nie uważała aby aż tak bardzo im zależało na tych wszystkich modłach. Dlatego też słuchała jednym uchem, zastanawiając się, czy bogom rzeczywiście zależy na tych modłach i ofiarach, czy po prostu było im to obojętne. W końcu byli bogami, czemu miałyby ich interesować losy wilków? Nie wyszła na środek, na szczęście nie była jedyną która tego nie zrobiła. Jak dla niej było to jedynie wydłużanie czasu ceremonii. Wypuściła powoli powietrze z nozdrzy, pochylając głowę w dół, jakby oddając na swój własny sposób cześć Odynowi i Thorowi.
_________________
I wanna hide the truth
I wanna shelter you
But with the beast inside
There's nowhere we can hide




When you feel my heat
Look into my eyes
It's where my demons hide
Don't get too close
It's dark inside
It's where my demons hide

Dalej, Gość, tknij!
 
     
Imrairrlan 
Pożeracz Dusz



KSIĘŻYCE: 35
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nope.
RODZINA: Phrias x Lavena (rodzice) Dakota & Naranlea & Adara & Lyrénthei & Castor (rodzeństwo)
SYMPATIA: You would not want such a man, baby - ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe ślepia.
MOC MAGICZNA: Pożeracz Dusz dosłownie pożera cudze dusze, biorąc je w posiadanie niczym własne. Wilk pozbawiony duszy staje się bezwolny, zmuszony jest wykonywać rozkazy wilka, który wchłonął jego duszę, jego ciało już wtedy nie należy do niego - efekt utrzymuje się przez 5 postów Pożeracza. + Zwykli członkowie są w stanie podczas walki skumulować w sobie moc błyskawicy, za sprawą której ich uderzenie jednorazowo podczas każdej potyczki może odebrać 10 HP.
RÓD: Wanów

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączył: 13 Mar 2015
Posty: 206
Wysłany: 2015-03-29, 14:36   
   Multikonta: Chantilly
   Serca: 1


I młody książe siedział na swoich czterech literach przyglądając się całemu zbiegowisku przed jego pyskiem. Sam nie wiele z tego rozumiał ale przynajmniej siedział i był tu obecny, nie wielu jakoś członków kwapiło się do przyjścia w to miejsce ale co poradzić? Czarny basior może nawet drgnął nie znacznie w kierunku pary alf, sam po cichu podziękował bogą za to co on sam miał oraz co stado miało oczekując na rozwój wypadków.
_________________
PMS: Only you can set my heart on fire {0}
PARTNERKA: I gave you my love to borrow {...}
RODZINA: Keep careful watch of my brothers' souls {Phrias, Lavena, Castor, Adara, Naranlea, Dakota, Lyrénthei}



WROGOWIE: Don't think I could forgive you {...}
PRZYJACIELE: I know it's hard to remember the people we used to be {...}
PORWANI: Even the sun sets in paradise {0}

Szlachetna Krew > Młodzieniec > Zwykły Wilk > Wojownik > Huragan > Pożeracz Dusz


[b]Rezerwacja
**** + orginał fotoman.
 
     
Kemithra 
Samica Beta
Glacia
Mglista Finezja



KSIĘŻYCE: 75
CIECZKA: Czas Pierwszego Słońca; Czas Złocistych Liści
CIĄŻA: Nope <3
RODZINA: Areshi [siostra]; Nazgul, Zähkrii [dzieci]
SYMPATIA: If I tell you about what I feel, it means that you are someone important to me... ~ {...}
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Śnieżnobiała sierść i szare, głębokie oczy.
EKWIPUNEK: Nic! :[
MOC MAGICZNA: DUCH STRÓŻ ~ Z jej ciała wyłania się gazowa mgiełka, kształtem przypominająca ptaka. Można za jej pośrednictwem przekazywać informacje, np. w razie potrzeby pomocy. Służy ona także jako ochrona z ograniczeniem na jedno odparcie ataku. Zdarza się również, iż użyje go nieświadomie, pod presją. ~ {0/1 |14 & 0/1} SAMICA BETA ~ Immunitet, który może wykorzystać sama lub oddać go komuś innemu. {0/1 |7}
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3
ZRĘCZNOŚĆ: 4
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 596
Wysłany: 2015-03-29, 16:15   
   Multikonta: Kavlish, Berelain, Thalv'ar
   Pozwolenia: Duch Stróż
   Serca: 4


Gdy nadszedł Phrias, skinęłam ku niemu łbem. Można było ujrzeć szacunek w moich oczach - wszak był on Alfą. Po raz wtóry w swoim życiu. To jedynie świadczyło o godności tej osoby. Na informację o powodzeniu na łowach, wiedziałam już, że wszystko pójdzie tak, jak powinno. Wysłuchałam w skupieniu przemówienia Phriasa, w ciszy modląc się o to samo. Gdy skończył, wzrok przeniosłam na Scáthach, która wstała, kierując się ku ołtarzowi. Przymknęłam powieki, uniżając głowę, gdy ofiara została złożona na kamiennym podeście, następnie uchylając je, by ponownie zatrzymać wzrok na sylwetce samicy Alfa. W równym poprzedniemu przemówieniu szacunku wysłuchałam modlitwy do Thora. Wreszcie nastały ostatnie słowa Scáthach, na które uniosłam wzrok wprost na ołtarz. Nie był to jednak koniec, gdyż ktoś jeszcze postanowił zabrać głos. Z lekkim zdumieniem omiotłam spojrzeniem Insidiosę. To raczej nieczęsto miało miejsce, jednak mimo wszystko wysłuchałam wadery. Gdy skończyła, skinęłam minimalnie pyskiem. W spokoju oczekiwałam dalszej części ceremonii.
_________________


~ ~
 
 
     
Phrias 
Duch
Stranded in the spooky town



KSIĘŻYCE: Martwy
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
RODZINA: Nelhaya & Naranlea [*] & Adara & Lyrénthei {córki}, Imrairrlan & Castor {synowie}
SYMPATIA: I'll probably still adore you with your hands around my neck ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe ślepia.
MOC MAGICZNA: Mogę sobie dmuchnąć wiatrem ;_;
RÓD: Wanów

SIŁA: 0 - Martwy
ZRĘCZNOŚĆ: 0 - Martwy
PERCEPCJA: 0 - Martwy
Punkty Życia: 0 - Martwy

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 903
Wysłany: 2015-04-01, 10:51   
   Multikonta: Cień Wiatru, Insamirye, Thu'um
   Serca: 2
   Tytuły: Ikona Forum ~ Wiosna 2015


Wsłuchiwał się w słowa innych wilków, które zdecydowały się zabrać głos podczas owego spotkania. Każdemu z nich poświęcił tak samo wiele uwagi - jak i ich słowom, modlitwy zaś recytując w swym umyśle, choć nie trzymał tempa mówców. Gdy Scathach zasiadła bok niego, zerknął nań kątem oka i uśmiechnął się lekko. Poszło wspaniale.
Skinął pyskiem jakoby do siebie, gdy ceremonia oficjalnie się zakończyła. Dźwignął się w górę.
-Dziękuję wszystkim za przybycie. Niechaj Thor i Odyn opiekują się wami. - Pożegnał zebranych i ruszył w swoją stronę - miał sprawy do załatwienia.

/Tyle się działo, że zapomniałam o ceremonii. Czemu mnie nikt w dupę nie kopnął? XD
_________________

http://iamawesome.com/
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  





Administratorzy - Phrias & Silmarila


Bannery

www.wolv.aaf.pl Król Lew Wild Land AAF AXIS MUNDI Spirit Animals World BlackButler Image and video hosting by TinyPic Beznazwy.png Xavier's School Keneari Aqud Image and video hosting by TinyPic

Strona wygenerowana w 0,8 sekundy. Zapytań do SQL: 8