Uwaga! Hosting Webplus konczy dzialalnosc z dniem 31.07.2019r. Wiecej informacji tutaj.

Vysselis Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Phrias
2015-03-25, 01:07
Króliczy Strumyk
Autor Wiadomość
Aronia 
Samotnik
Ku jutrzence dnia.



KSIĘŻYCE: Dwadzieścia dwa.
CIECZKA: Czas Potężnej Burzy, Czas Śnieżnych Zamieci.
CIĄŻA: Nie.
RODZINA: Niezałożona.
SYMPATIA: Przewinęło się paru.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe futro, złote oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 105

Dołączyła: 27 Lut 2015
Posty: 212
Wysłany: 2015-03-04, 14:59   Króliczy Strumyk
   Multikonta: Jaśmin.
   Serca: Jedno w piersi, drugie upolowane.


Dość szeroki strumyk, znajdujący się w samym środku lasu. Otaczają go wysokie drzewa, między którymi lubią się chować ptaki. Wilki mogą tutaj odpoczywać, wsłuchując się w przyjemny szmer płynącej wody.
Strumień nazwano króliczym, gdyż można tu spotkać przeróżne gatunki małych zwierząt, przede wszystkim tych z długimi uszyskami.
 
 
     
Malachai 
Zwiadowca
Malik Krul



KSIĘŻYCE: 62
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
ZNAKI SZCZEGÓLNE: krwistoczerwone oczy
EKWIPUNEK: czaszka Silmarilii
MOC MAGICZNA: odporność na magię
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 523
Wysłany: 2015-03-06, 22:17   
   Multikonta: Innanéth, Bjällvar, Urahiel
   Serca: 4


Kuśtykając bo kuśtykając, ale o własnych siłach i bez większych problemów dotarłem nad Króliczy Strumień. Nie był co prawda celem mej wycieczki, bo tutejsze tereny były mi zupełnie obce, mapę krainy też dopiero sporządzam zaglądając tu i ówdzie by jak najlepiej poznać okolicę... Tak czy owak leśne zacisze i relaksujący szum pobliskiego strumyka aż prosiły, by zatrzymać się tu na dłużej, odsapnąć chwilę i zaleczyć rany. Zbliżyłem się do brzegu wchodząc na płyciznę, gdzie opuściłem zaraz pysk by ugasić pragnienie. Chłeptałem dość leniwie wodę, ogonem wymachując do taktu, jakoby w rytm jakiejś niemej piosenki rozgrywającej się tylko i wyłącznie w mojej głowie. Potem przysiadłem na kamienistym dnie pozwalając nurtowi obmyć rozległą, ciętą ranę na prawym udzie i zerknąłem po okolicy prawdopodobnie rozglądając się za obiadem.
_________________

___________________________________________________________

THIS TIME YOU'RE REALLY DEAD. ONCE FOLLOWED BUT ALWAYS LED.
You thought you'd rise above. It all it’s all inside your head, all ripping it
up in shreds. I know someday you're gonna fall. And I don't wanna say
I told you so but I told you so. Now you've lost control.

IMIĘ: Pełne jego imię brzmi Malachai aczkolwiek niewielu zdołało tak
naprawdę je poznać. Zwykle przedstawia się jako Kai.
INNYCH ZDROBNIEŃ RACZEJ NIE TOLERUJE.
KARIERA: Zwykły Wilk > Samiec Alfa [Armia Lodu] > Samotnik >
Rekrut > Pionier > Zwiadowca [Armia Podziemi]
OBECNIE: Czysty jak łza, nosi na sobie charakterystyczną woń Podziemnych.


v o i c e
[Loki]
 
     
Kemithra 
Samica Beta
Glacia
Mglista Finezja



KSIĘŻYCE: 75
CIECZKA: Czas Pierwszego Słońca; Czas Złocistych Liści
CIĄŻA: Nope <3
RODZINA: Areshi [siostra]; Nazgul, Zähkrii [dzieci]
SYMPATIA: If I tell you about what I feel, it means that you are someone important to me... ~ {...}
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Śnieżnobiała sierść i szare, głębokie oczy.
EKWIPUNEK: Nic! :[
MOC MAGICZNA: DUCH STRÓŻ ~ Z jej ciała wyłania się gazowa mgiełka, kształtem przypominająca ptaka. Można za jej pośrednictwem przekazywać informacje, np. w razie potrzeby pomocy. Służy ona także jako ochrona z ograniczeniem na jedno odparcie ataku. Zdarza się również, iż użyje go nieświadomie, pod presją. ~ {0/1 |14 & 0/1} SAMICA BETA ~ Immunitet, który może wykorzystać sama lub oddać go komuś innemu. {0/1 |7}
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3
ZRĘCZNOŚĆ: 4
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 596
Wysłany: 2015-03-06, 22:30   
   Multikonta: Kavlish, Berelain, Thalv'ar
   Pozwolenia: Duch Stróż
   Serca: 4


Wędrówka bez celu ciągnęła się i ciągnęła, lecz nagle przystanęłam, rozglądając się wokół. Ujrzałam głównie drzewa. Dużo drzew, co ani trochę mnie nie zdziwiło. Byłam wszkaże w lesie, gdzie nietrudno o te rośliny. Moją uwagę przykłuł jednak strumyk, ciągnący się przez sam środek drogi. Strumyk sam w sobie nie był zbyt interesujący, ale odniosłam wrażenie, że coś się w nim porusza. I bynajmniej, nie była to woda, której nurt nieprzerwanie płynął dalej i dalej. Wysiliłam wzrok, i po chwili byłam już pewna. W strumyku ktoś się moczył. Podeszłam niespiesznie ku niemu, po czym spojrzałam na Malachai, praktycznie nic nie wyrażającym wzrokiem.
- Witam. - rzuciłam ku niemu bezbarwnym głosem, badawczo lustrując go spojrzeniem szarych oczu. Następnie pochyliłam pysk ku tafli cieczy i poczęłam niespiesznie ją sączyć. Zupełnie tak, jakby Malachai tak naprawdę tu nie było. Jakoś zbytnio się tym nie przejęłam, zbyt skupiona na zaspokajaniu pragnienia. Co będzie dalej, nie wiedziałam.
 
 
     
Malachai 
Zwiadowca
Malik Krul



KSIĘŻYCE: 62
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
ZNAKI SZCZEGÓLNE: krwistoczerwone oczy
EKWIPUNEK: czaszka Silmarilii
MOC MAGICZNA: odporność na magię
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 523
Wysłany: 2015-03-06, 22:43   
   Multikonta: Innanéth, Bjällvar, Urahiel
   Serca: 4


Ogonem chlasnąłem w wodę ochlapując nią lekko zakrawione biodro. Niska temperatura wody wręcz koiła w tej chwili nie tylko ból, ale i zmyśły. Lubiłem chłód, nie znosiłem za to gorąca i aż strach pomyśleć co by było, gdyby matka natura w swej złośliwości obdarzyła mnie nie białym lecz smolistym futrem. Czyjeś kroki, a potem głos odwróciły mą uwagę od... sam nie wiem czego. Gapiłem się niemądrze w jeden punt zawieszony gdzieś daleko w przestrzeni ogonem lekko burząc i tak wzburzoną przez nurt taflę wody. Zwróciłem białą mordę w kierunku przybyłej samicy mierząc ją uważnie od stóp do głów przenikliwym spojrzeniem krwistoczerwonych oczu. Jej zapach... Jakby dziwnie znajomy. Agera pachniała podobnie, tudzież śmierdziała, ile wilków tyle opinii, racja? Zastrzygłem żwawo uchem obserwując przez chwilę jak ta chłepcze ze strumienia wodę.
- Podobam ci się? - wyskoczyłem jak Filip z konopi pomijając zupełnie kwestię przywitania. I chyba pytałem poważnie, bo patrzyłem na nią wyczekująco czekając na jakąkolwiek odpowiedź. Oby satysfakcjonującą.
_________________

___________________________________________________________

THIS TIME YOU'RE REALLY DEAD. ONCE FOLLOWED BUT ALWAYS LED.
You thought you'd rise above. It all it’s all inside your head, all ripping it
up in shreds. I know someday you're gonna fall. And I don't wanna say
I told you so but I told you so. Now you've lost control.

IMIĘ: Pełne jego imię brzmi Malachai aczkolwiek niewielu zdołało tak
naprawdę je poznać. Zwykle przedstawia się jako Kai.
INNYCH ZDROBNIEŃ RACZEJ NIE TOLERUJE.
KARIERA: Zwykły Wilk > Samiec Alfa [Armia Lodu] > Samotnik >
Rekrut > Pionier > Zwiadowca [Armia Podziemi]
OBECNIE: Czysty jak łza, nosi na sobie charakterystyczną woń Podziemnych.


v o i c e
[Loki]
 
     
Gość

Wysłany: 2015-03-06, 23:12   

Nie słysząc żadnej oznaki znajomości mowy ze strony czerwonookiego, uznałam, że nie zależy mi na tym aż tak bardzo, by nakłaniać go do rozmowy. Zresztą, w ogóle nie zamierzałam zostać tu na długo. Przede mną było jeszcze mnóstwo miejsc do zwiedzenia, a ja nie widziałam sensu długiej bezczynności, przebywając w jednym. Do tego jeszcze tu nie było nic godnego uwagi. Tylko las, las i las, wszędzie takich pełno. Bardzo się zdumiałam, gdy nieznajomy nagle wyskoczył z wody, zadając mi bardzo dziwne pytanie. Pomyślałam, że chyba bardziej na bardziej nietypową personę natrafić nie mogłam. Wzięłam to za żart, ale widząc wyczekujące spojrzenie basiora, zaczęłam mieć wątpliwości. Do czego on dążył? Przybrałam niepewną minę.
- Cóż, każdy jest piękny na swój sposób. Ty także. - odpowiedziałam, patrząc przenikliwe w jego oczy, jakby usiłując wyczytać z nich jego myśli.
- Czym ma Ci służyć ta odpowiedź, jeśli można spytać? - nie wytrzymałam, ciekawa, czegóż to on tak naprawdę oczekuje. Czy naprawdę chciał tylko znać moją opinię? Jeśli tak, to i po co? To tylko puste słowa, nic nie wnoszące. Równie dobrze można skłamać, wywierając na odbiorcę te same emocje. Dlatego też zazwyczaj nie ufam słowom. Co za tym idzie, nie ufam w szczególności ich nadawcom. Wyjątkiem są jedynie osoby, które znam i wiem, że są ze mną szczerzy. Kłamstwa nigdy nie tolerowałam.
 
     
Kemithra 
Samica Beta
Glacia
Mglista Finezja



KSIĘŻYCE: 75
CIECZKA: Czas Pierwszego Słońca; Czas Złocistych Liści
CIĄŻA: Nope <3
RODZINA: Areshi [siostra]; Nazgul, Zähkrii [dzieci]
SYMPATIA: If I tell you about what I feel, it means that you are someone important to me... ~ {...}
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Śnieżnobiała sierść i szare, głębokie oczy.
EKWIPUNEK: Nic! :[
MOC MAGICZNA: DUCH STRÓŻ ~ Z jej ciała wyłania się gazowa mgiełka, kształtem przypominająca ptaka. Można za jej pośrednictwem przekazywać informacje, np. w razie potrzeby pomocy. Służy ona także jako ochrona z ograniczeniem na jedno odparcie ataku. Zdarza się również, iż użyje go nieświadomie, pod presją. ~ {0/1 |14 & 0/1} SAMICA BETA ~ Immunitet, który może wykorzystać sama lub oddać go komuś innemu. {0/1 |7}
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3
ZRĘCZNOŚĆ: 4
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 596
Wysłany: 2015-03-06, 23:13   
   Multikonta: Kavlish, Berelain, Thalv'ar
   Pozwolenia: Duch Stróż
   Serca: 4


Post wyżej jest mój.
_________________


~ ~
 
 
     
Malachai 
Zwiadowca
Malik Krul



KSIĘŻYCE: 62
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
ZNAKI SZCZEGÓLNE: krwistoczerwone oczy
EKWIPUNEK: czaszka Silmarilii
MOC MAGICZNA: odporność na magię
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 523
Wysłany: 2015-03-06, 23:25   
   Multikonta: Innanéth, Bjällvar, Urahiel
   Serca: 4


- Pytam o twoją subiektywną opinię, a dostaję w zamian wzniosłe słowa o piękności każdego ziemskiego stworzenia... To jest to, co chciałem usłyszeć. - nie wyglądałem jednak na zirytowanego, czy zawiedzionego brakiem skonkretyzowanej odpowiedzi. Słowa te wypowiadałem głosem łagodnym jak śpiew skowronka i nawet trochę melodyjnym.
- Nie kieruj się powszechną opinią, dobrze jest mieć własne zdanie. - napomknąłem mimochodem. Potem wyszedłem na brzeg otrząsając beztrosko futro z zalegających nań wodnych drobinek. Możliwe, że trochę ją przy tym ochlapałem, ale przecież nie umyślnie. Zerknąłem przez bark na łapę oceniając jej stan. No... Przynajmniej już nie krwawiła i nie wyglądała na zainfekowaną.
- Po prostu lubię swoją gładką skórę i nie chcę przystrajać jej w kolejne blizny. - odparłem wykrzywiając wargi w płytkim, asymetrycznym uśmiechu Przycupnąłem przy drzewie barkiem wspierając się o pień. Wilgotnym pyskiem potarłem o korę zerkając z ukosa na stojącą nieopodal samkę.
_________________

___________________________________________________________

THIS TIME YOU'RE REALLY DEAD. ONCE FOLLOWED BUT ALWAYS LED.
You thought you'd rise above. It all it’s all inside your head, all ripping it
up in shreds. I know someday you're gonna fall. And I don't wanna say
I told you so but I told you so. Now you've lost control.

IMIĘ: Pełne jego imię brzmi Malachai aczkolwiek niewielu zdołało tak
naprawdę je poznać. Zwykle przedstawia się jako Kai.
INNYCH ZDROBNIEŃ RACZEJ NIE TOLERUJE.
KARIERA: Zwykły Wilk > Samiec Alfa [Armia Lodu] > Samotnik >
Rekrut > Pionier > Zwiadowca [Armia Podziemi]
OBECNIE: Czysty jak łza, nosi na sobie charakterystyczną woń Podziemnych.


v o i c e
[Loki]
 
     
Kemithra 
Samica Beta
Glacia
Mglista Finezja



KSIĘŻYCE: 75
CIECZKA: Czas Pierwszego Słońca; Czas Złocistych Liści
CIĄŻA: Nope <3
RODZINA: Areshi [siostra]; Nazgul, Zähkrii [dzieci]
SYMPATIA: If I tell you about what I feel, it means that you are someone important to me... ~ {...}
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Śnieżnobiała sierść i szare, głębokie oczy.
EKWIPUNEK: Nic! :[
MOC MAGICZNA: DUCH STRÓŻ ~ Z jej ciała wyłania się gazowa mgiełka, kształtem przypominająca ptaka. Można za jej pośrednictwem przekazywać informacje, np. w razie potrzeby pomocy. Służy ona także jako ochrona z ograniczeniem na jedno odparcie ataku. Zdarza się również, iż użyje go nieświadomie, pod presją. ~ {0/1 |14 & 0/1} SAMICA BETA ~ Immunitet, który może wykorzystać sama lub oddać go komuś innemu. {0/1 |7}
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3
ZRĘCZNOŚĆ: 4
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 596
Wysłany: 2015-03-06, 23:50   
   Multikonta: Kavlish, Berelain, Thalv'ar
   Pozwolenia: Duch Stróż
   Serca: 4


Choć nie do końca rozumiałam, czy ta konwersacja kryje jakiś głębszy sens, czy nie, czułam się dziwnie, mając od tak sobie oceniać wygląd pierwszego lepszego napotkanego stworzenia. To po prostu nie było w moim stylu, nigdy nikogo nie oceniałam, choćby w kwestii samego wyglądu zewnętrznego. Poza tym, nie widziałam powodu, dla którego miałabym to robić. Jak nie odpowiem nikt przecież nie umrze, prawda? Ale nie wypadało milczeć, a to, co powiedziałam, było jedynym, co przyszło mi wówczas na myśl. Przez pewien czas nie odzywałam się, patrząc jedynie jak biały otrzepuje się z wody, i słuchając tego, co ma do powiedzenia. Dopiero teraz dostrzegłam ranę na jego nodze. Ciekawe, co też takiego go spotkało. Nie, prawdę mówiąc wcale mnie to nie obchodziło. Podobnie jak nie interesowało mnie to, jak to czerwonooki uwielbia swoją skórę. Nie rozumiałam, po co w ogóle mi ta wiadomość.
- Więc nie rób tego. To chyba nie aż takie trudne, wymaga jedynie ostrożności. - poradziłam, bez żadnych emocji patrząc jak biały staje pod drzewem, wspierając się o nie. Miała co do tej postaci całkowicie mieszane uczucia.
 
 
     
Malachai 
Zwiadowca
Malik Krul



KSIĘŻYCE: 62
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
ZNAKI SZCZEGÓLNE: krwistoczerwone oczy
EKWIPUNEK: czaszka Silmarilii
MOC MAGICZNA: odporność na magię
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 523
Wysłany: 2015-03-07, 00:05   
   Multikonta: Innanéth, Bjällvar, Urahiel
   Serca: 4


Przyglądałem się z miejsca samicy przyozdabiając pysk szerokim, przesadnie rozweselonym uśmiechem. Zahaczyłem zębami o korę zrywając ją częściowo z pnia, a potem oderwałem łeb od drzewa i splunąłem zawartością pyska na ziemię. Potrząsnąłem nim lekko na boki, klaszcząc przy tym cicho faflami.
- Po prostu... Dziwnie okazujecie zainteresowanie drugą osobą. Wiesz... Niektóre zwierzęta odstawiają przed partnerami tańce godowe, inne śpiewy, jeszcze inne walczą o samice i prawo do rozrodu, a wilki w tej krainie lubią się po prostu wzajemnie chlastać. - 'wytłumaczyłem' widząc, że niezupełnie zrozumiała co mam na myśli. Nic dziwnego, przeważnie byłem mało logiczny w tym co mówię, cała masa dziwnych zdań wyrwanych zupełnie z kontekstu - szara codzienność. W rozmowie ze mną trzeba było posiadać umiejętność czytania między wierszami, bo nie zawsze mówię o wszystkim wprost, czy w sposób zrozumiały dla każdego, przeciętnego przedstawiciela swego gatunku.
_________________

___________________________________________________________

THIS TIME YOU'RE REALLY DEAD. ONCE FOLLOWED BUT ALWAYS LED.
You thought you'd rise above. It all it’s all inside your head, all ripping it
up in shreds. I know someday you're gonna fall. And I don't wanna say
I told you so but I told you so. Now you've lost control.

IMIĘ: Pełne jego imię brzmi Malachai aczkolwiek niewielu zdołało tak
naprawdę je poznać. Zwykle przedstawia się jako Kai.
INNYCH ZDROBNIEŃ RACZEJ NIE TOLERUJE.
KARIERA: Zwykły Wilk > Samiec Alfa [Armia Lodu] > Samotnik >
Rekrut > Pionier > Zwiadowca [Armia Podziemi]
OBECNIE: Czysty jak łza, nosi na sobie charakterystyczną woń Podziemnych.


v o i c e
[Loki]
 
     
Kemithra 
Samica Beta
Glacia
Mglista Finezja



KSIĘŻYCE: 75
CIECZKA: Czas Pierwszego Słońca; Czas Złocistych Liści
CIĄŻA: Nope <3
RODZINA: Areshi [siostra]; Nazgul, Zähkrii [dzieci]
SYMPATIA: If I tell you about what I feel, it means that you are someone important to me... ~ {...}
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Śnieżnobiała sierść i szare, głębokie oczy.
EKWIPUNEK: Nic! :[
MOC MAGICZNA: DUCH STRÓŻ ~ Z jej ciała wyłania się gazowa mgiełka, kształtem przypominająca ptaka. Można za jej pośrednictwem przekazywać informacje, np. w razie potrzeby pomocy. Służy ona także jako ochrona z ograniczeniem na jedno odparcie ataku. Zdarza się również, iż użyje go nieświadomie, pod presją. ~ {0/1 |14 & 0/1} SAMICA BETA ~ Immunitet, który może wykorzystać sama lub oddać go komuś innemu. {0/1 |7}
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3
ZRĘCZNOŚĆ: 4
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 596
Wysłany: 2015-03-07, 11:20   
   Multikonta: Kavlish, Berelain, Thalv'ar
   Pozwolenia: Duch Stróż
   Serca: 4


Patrzyłam na tę dziwną serię zdarzeń, zupełnie obojętnie. Zdążyłam już się zorientować, że osobnik, który przede mną stał był bardzo specyficzny. Nawet mnie nie powitał, zanim o cokolwiek spytał, no ale muszę przyznać, że to akurat było mi całkiem obojętne. Nie było znów aż tak ważne.
- Jesteśmy inni niż reszta. Mamy zdolność mowy i odczuwania emocji, nie potrzeba nam tańców czy śpiewów. - powiedziałam, jak zwykle, przyświecając się logicznym podejściem do sprawy. To przecież oczywiste, że nie potrzebujemy tego wszystkiego, co wymienił nieznajomy, potrafiąc wyrazić wszystko słowami. Choć tym samym być może sama sobie przeczę, bo przecież można równie dobrze kłamać, ale w tej kwestii akurat można by to pominąć. Bo kto by kłamał, że, dajmy na to, nie cierpi kogoś? Co to by w ogóle mu dało, przecież korzyść zwykle stawiana jest na pierwszym miejscu. Nic nie dzieje się przypadkiem, jak mawiają.
_________________


~ ~
 
 
     
Malachai 
Zwiadowca
Malik Krul



KSIĘŻYCE: 62
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie Dotyczy
ZNAKI SZCZEGÓLNE: krwistoczerwone oczy
EKWIPUNEK: czaszka Silmarilii
MOC MAGICZNA: odporność na magię
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105

Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 523
Wysłany: 2015-03-07, 11:51   
   Multikonta: Innanéth, Bjällvar, Urahiel
   Serca: 4


Jej przesadna obojętność szczerze mówiąc trochę mnie bawiła. Wyglądała jak mops, albo zborsuczony jamnik. Takie to ponure. "Mów do łapy". W reakcji na jej słowa pokręciłem tylko ze zrezygnowaniem pyskiem.
- Nadal nie zrozumiałaś. - westchnąłem bezgłośnie, a potem machnąłem dość obojętnie łapą. Bez sensu było ciągnąć ten temat, skoro rozmówca w ogóle go nie łapie, racja? - Swoją drogą... Skąd pewność, że tylko my posiadamy zdolność mowy? Może posiadać ją każde zwierzę. Każdy jeleń, każdy zając, każda wiewiórka, czy robak. Należąc do odrębnego gatunku po prostu jej nie rozumiesz. - potem podniosłem się z ziemi i postąpiłem kilka kroków naprzód. Rozejrzałem się przelotnie ze znudzeniem po okolicy... Zdążyło się znów ściemnić, powinienem udać się na spoczynek, kolejna zarwana nocka. Nie żegnając się nijak po prostu odszedłem. /zt
_________________

___________________________________________________________

THIS TIME YOU'RE REALLY DEAD. ONCE FOLLOWED BUT ALWAYS LED.
You thought you'd rise above. It all it’s all inside your head, all ripping it
up in shreds. I know someday you're gonna fall. And I don't wanna say
I told you so but I told you so. Now you've lost control.

IMIĘ: Pełne jego imię brzmi Malachai aczkolwiek niewielu zdołało tak
naprawdę je poznać. Zwykle przedstawia się jako Kai.
INNYCH ZDROBNIEŃ RACZEJ NIE TOLERUJE.
KARIERA: Zwykły Wilk > Samiec Alfa [Armia Lodu] > Samotnik >
Rekrut > Pionier > Zwiadowca [Armia Podziemi]
OBECNIE: Czysty jak łza, nosi na sobie charakterystyczną woń Podziemnych.


v o i c e
[Loki]
 
     
Kemithra 
Samica Beta
Glacia
Mglista Finezja



KSIĘŻYCE: 75
CIECZKA: Czas Pierwszego Słońca; Czas Złocistych Liści
CIĄŻA: Nope <3
RODZINA: Areshi [siostra]; Nazgul, Zähkrii [dzieci]
SYMPATIA: If I tell you about what I feel, it means that you are someone important to me... ~ {...}
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Śnieżnobiała sierść i szare, głębokie oczy.
EKWIPUNEK: Nic! :[
MOC MAGICZNA: DUCH STRÓŻ ~ Z jej ciała wyłania się gazowa mgiełka, kształtem przypominająca ptaka. Można za jej pośrednictwem przekazywać informacje, np. w razie potrzeby pomocy. Służy ona także jako ochrona z ograniczeniem na jedno odparcie ataku. Zdarza się również, iż użyje go nieświadomie, pod presją. ~ {0/1 |14 & 0/1} SAMICA BETA ~ Immunitet, który może wykorzystać sama lub oddać go komuś innemu. {0/1 |7}
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 3
ZRĘCZNOŚĆ: 4
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 05 Mar 2015
Posty: 596
Wysłany: 2015-03-07, 15:42   
   Multikonta: Kavlish, Berelain, Thalv'ar
   Pozwolenia: Duch Stróż
   Serca: 4


Cóż, sama byłam skłonna przyznać mu rację. Nie rozumiałam go, ale to szczerze mnie nie obchodziło. Sama nie zamierzałam dłużej ciągnąć z nim rozmowy, to nie miało sensu.
- Masz rację, nie zrozumiałam. I nie wiem, czy w ogóle jest mi to potrzebne. - oznajmiłam, po czym odeszłam parę kroków przed siebie. Obejrzałam się. W tym samym momencie i Malachai wstał, następnie bez żadnego pożegnania, odchodząc. Prychnęłam z dezaprobatą, po czym także zniknęłam z terenu strumyka.
/ zt
_________________


~ ~
 
 
     
Damascus 
Samiec Beta
Saevion
Doradca do spraw umierania.



KSIĘŻYCE: 86.
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie dotyczy.
RODZINA: Hasmir {syn (m. Silmarila)}; Mahidevran {córka (m. Silent Death)}
SYMPATIA: Śmiechłem.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Jest dwa razy większy od normalnego wilka.
EKWIPUNEK: Urok osobisty; Naszyjnik Półksiężyca - chroni przed utratą punktów życia (ból jest wciąż odczuwany) podczas jednej walki.
MOC MAGICZNA: Przysługuje mu immunitet raz na tydzień (działa cały dzień, nie można użyć, gdy porwanie się rozpoczęło - immunitet chroni od porwania, nie zapobiega mu), który może wykorzystać sam lub oddać go komuś innemu. (ranga) || Każde jego ugryzienie i zasmakowanie krwi innego wilka regeneruje u niego 4 pkt. HP. Głowa Rodu ma zatrutą krew, której zasmakowanie (raz podczas fabuły przez danego wilka) odbiera delikwentowi zmysły (słuch, wzrok, węch, dotyk, smak) na okres 4 postów. (ród)
RÓD: Pożogi

SIŁA: 7.
ZRĘCZNOŚĆ: 4.
PERCEPCJA: 8.
Punkty Życia: 100/115.

Dołączył: 16 Mar 2015
Posty: 354
Wysłany: 2015-03-18, 23:20   
   Pozwolenia: Nienaturalny rozmiar.
   Serca: 3.


Damascus z braku laku wybrał się do lasu od razu kierując kroki w znane sobie miejsce. Strumyk był dość szeroki, bardziej przypominał rzeczkę niż strumyk, no ale co kto poradzi na nazewnictwo. Podszedł powoli do niego i zaczął pić. Ostatnio strasznie go suszyło. Chwilę zajęło mu chłeptanie płynow, które musiał dostarczyć do swojego ciała, ale w końcu skończył. Nie miał ochoty dalej spacerować, więc położył się na najwyższym punkcie w tym miejscu i położył łeb obserwujac wszystko spod zmrużonych ślepi.
_________________
Daring Attentive Merciless Audacious Strict Curious Unforeseeable Suspicious


Oponenci skończą z rozerwanym gardłem;
Rywalom śmierć będzie ułaskawieniem;
Uprowadzeni nie istnieją dla mnie;
Udręczeni padną ostatnim westchnieniem.

Zwykły wilk > Beta > Generał > Potężny Nyariel > Syn Szatana > Beta;

|| Bestialska Furia ||
Gdy wilk atakuje, zaś walka jest zacięta i zbyt wiele dzieje się wokół, traci nad sobą kontrolę. Raz na dwa tygodnie prowadzi ona do wejścia w stan Bestialskiej Furii, który trwa 3 posty. Wszystkie statystyki zwiększają się wtedy o 10 punktów, choć wilk jest bardziej podatny na ataki, bowiem wszystkie działania podejmuje na ślepo i z łatwością może przegapić czyjś ruch. Jest jednak odporny na ból, w tym stanie niemalże go nie odczuwa.

REZERWUJĘ
CZARNEGO WILKOŁAKA [Film Zmierzch]
+
RESERVASJONER [in progress]
Prezętę od Phriasę <3
 
 
     
Exodus 
Medyk
Szalony



KSIĘŻYCE: 42
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: nie dotyczy
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 5
Punkty Życia: 105

Wiek: 31
Dołączył: 12 Mar 2015
Posty: 111
Wysłany: 2015-03-18, 23:36   
   Pozwolenia: Lisiczka Lucy - Towarzysz
   Serca: jedno


Biały bisior powoli się nad strumyk kierował lecz że idzie już po wodzie dopiero po chwili sobie sprawę zdał. Wzrokiem zbadał wodę dokładnie, potem zabrał się za jej węszenie. któż wie co jego umysł w niej widział i co by zrobił ten kto by się dowiedział. Exo szaleństwem znudzony, dość często zdawał się normalny lecz ten kto go poznał dokładniej i słyszał też o jego historii nie radosnej, wiedział że normalny on być nie może, lecz nuda mu być takim każe. Bo ileż można być szalonym, gdy było się tyle samotnym. Wilk napił się na przeciw niebieskookiej mary, która wcale nie była stworzona przez czary. Żywy wilk być to musiał, więc mu Exo pomachał.
-Dobra jest dziś woda.
może gdzieś tam świeży deszcz pada
-
_________________

Cóż mój grzbiet dosiada
czy wilk z lisem to nie przesada
>>Lucy<< na nim zamieszkała
bo się podziać gdzie nie miała
a że dobra ze mnie psina
to rozpoczęła się ta znajomość szalona
 
     
Damascus 
Samiec Beta
Saevion
Doradca do spraw umierania.



KSIĘŻYCE: 86.
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie dotyczy.
RODZINA: Hasmir {syn (m. Silmarila)}; Mahidevran {córka (m. Silent Death)}
SYMPATIA: Śmiechłem.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Jest dwa razy większy od normalnego wilka.
EKWIPUNEK: Urok osobisty; Naszyjnik Półksiężyca - chroni przed utratą punktów życia (ból jest wciąż odczuwany) podczas jednej walki.
MOC MAGICZNA: Przysługuje mu immunitet raz na tydzień (działa cały dzień, nie można użyć, gdy porwanie się rozpoczęło - immunitet chroni od porwania, nie zapobiega mu), który może wykorzystać sam lub oddać go komuś innemu. (ranga) || Każde jego ugryzienie i zasmakowanie krwi innego wilka regeneruje u niego 4 pkt. HP. Głowa Rodu ma zatrutą krew, której zasmakowanie (raz podczas fabuły przez danego wilka) odbiera delikwentowi zmysły (słuch, wzrok, węch, dotyk, smak) na okres 4 postów. (ród)
RÓD: Pożogi

SIŁA: 7.
ZRĘCZNOŚĆ: 4.
PERCEPCJA: 8.
Punkty Życia: 100/115.

Dołączył: 16 Mar 2015
Posty: 354
Wysłany: 2015-03-18, 23:46   
   Pozwolenia: Nienaturalny rozmiar.
   Serca: 3.


Jego ciało nie zdradzało w żadnym stopniu, iż Basior jest w stanie czuwania. Wyglądał jakby spał, a jego potężna postura i zwykłe, szare umaszczenie sprawiało pozór posągu umieszczonego w środku lasu, na najwyższym punkcie obok strumienia. Jednakże wciąż był czujny. Bladoniebieskie kreski między powiekami obserwowały otoczenie, uszy stojące niczym radary i rejestrujące każdy dźwięk, a ciało napięte i gotowe do ataku. Maszyna do zabijania w stanie spoczynku, kto to widział.
Jego ślepia otworzyły się w momencie, kiedy w polu ich widzenia pojawił się podmiot, biały wilk, który najwyraźniej przyszedł się napić, no bo co można robić stojąc w strumieniu. Obnażył kły na niewidzialną sekundę. Basior. Nie lubił ich, a ten sprawiał wrażenie niekoniecznie normalnego, na dodatek na pewno nie pochodził z sojuszu. Damascus oblizał wargi, ale nie podniósł łba.
- Woda jak woda, nie robi różnicy dopóki nie jest zatruta. - mruknął.
_________________
Daring Attentive Merciless Audacious Strict Curious Unforeseeable Suspicious


Oponenci skończą z rozerwanym gardłem;
Rywalom śmierć będzie ułaskawieniem;
Uprowadzeni nie istnieją dla mnie;
Udręczeni padną ostatnim westchnieniem.

Zwykły wilk > Beta > Generał > Potężny Nyariel > Syn Szatana > Beta;

|| Bestialska Furia ||
Gdy wilk atakuje, zaś walka jest zacięta i zbyt wiele dzieje się wokół, traci nad sobą kontrolę. Raz na dwa tygodnie prowadzi ona do wejścia w stan Bestialskiej Furii, który trwa 3 posty. Wszystkie statystyki zwiększają się wtedy o 10 punktów, choć wilk jest bardziej podatny na ataki, bowiem wszystkie działania podejmuje na ślepo i z łatwością może przegapić czyjś ruch. Jest jednak odporny na ból, w tym stanie niemalże go nie odczuwa.

REZERWUJĘ
CZARNEGO WILKOŁAKA [Film Zmierzch]
+
RESERVASJONER [in progress]
Prezętę od Phriasę <3
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  





Administratorzy - Phrias & Silmarila


Bannery

www.wolv.aaf.pl Król Lew Wild Land AAF AXIS MUNDI Spirit Animals World BlackButler Image and video hosting by TinyPic Beznazwy.png Xavier's School Keneari Aqud Image and video hosting by TinyPic

Strona wygenerowana w 1,42 sekundy. Zapytań do SQL: 12