Uwaga! Hosting Webplus konczy dzialalnosc z dniem 31.07.2019r. Wiecej informacji tutaj.

Vysselis Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Phrias
2015-03-25, 01:07
Króliczy Strumyk
Autor Wiadomość
Arwena 
Szczenię



KSIĘŻYCE: 3 księżyce
CIECZKA: Czas Pierwszego Słońca,Czas Złocistych Liści
CIĄŻA: nope
RODZINA: Tenebra {przybrana mama}
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 1
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 5
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 09 Kwi 2015
Posty: 44
Wysłany: 2015-04-14, 09:18   
   Multikonta: Renfri
   Serca: zero


-Ach - waderka wzięła głęboki wdech, nadęła policzki gdy zobaczyła przed nosem kwiat rumianku. Usiadła przed kwiatkiem przyłożyła łapki do pyszczka i nie mogła się nadziwić. Mrużyła radośnie oczka. Była szczęśliwa znalazła rumianek, ale go nie zerwała. Nie wiedziała do końca jak to zrobić i nie chciała nieumiejętnie go zniszczyć. Machnęła łapą na druidkę by ta podeszła w jej stronę.
- Zobacz, znalazłam.- zachichotała cichutko Arwena nadal obserwując kwiat rumianku.
 
     
Tenebra 
Druid



KSIĘŻYCE: 5 lat | 26 księżyców
CIECZKA: 1-5 ; 14-19
CIĄŻA: nie
RODZINA: Krew z mojej krwi- w krainie wiecznych łowów ; Arwena - przybrana córka
ZNAKI SZCZEGÓLNE: błękitne ślepia, blizny na pysku
MOC MAGICZNA: Dziennie może przywrócić aż 10% HP jednemu wilkowi. (0/1/1)
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 1 + 0 = 1
ZRĘCZNOŚĆ: 1 + 2 = 3
PERCEPCJA: 1 + 3 + 1 + 2 = 7
Punkty Życia: 105

Wiek: 28
Dołączyła: 10 Kwi 2015
Posty: 93
Wysłany: 2015-04-15, 08:01   
   Serca: 0 serc


Widząc poczynania Arweny Czarna obserwowała ją z dozą dumy, widząc, że młode uczy się niesamowicie szybko i przykłada się do przyswajania wiedzy. Kiedy Arwena ją zawołała Tenn wstała, zabierając ze sobą odnalezione łupy i usiadła tuż obok, przyglądając się znalezisku.
Chwilę potem jej łapa powędrowała w stronę niewielkiej główki waderki, po czym czarna pogłaskała ją czule, chwaląc dokonania samiczki.
- Wspaniale. Masz zadatki na druidkę! - powiedziała, po czym zademonstrowała młodej w jaki sposób zerwać łodyżkę, aby nie uszkodzić rośliny.
- Chodźmy, medyk powinien znaleźć sobie leże, aby mieć gdzie składować medykamenty i przyjmować chorych. Pora abyśmy i my odnalazły takie miejsce.
Po czym błękitnooka wstała i skierowała się ku gęstwinie drzew, co raz zerkając na Arwenę, aby mieć pewność, że maleństwo dotrzymuje jej kroku.

z.t.
// tu :3 http://www.vysselis.aaf.p...ruida-vt580.htm //
_________________


Kariera:
dorosły wilk -> druid -> ...

Tych znam:
Arwena, Ragnar, Nemo, Kakashi, Mikael, Liivrah, Sariel, Aronia,

Tu byłam:
Tajemnicza łąka, Krąg ciszy, Króliczy strumyk, Samotnia druida, Zakazany las

To mam (przy sobie):
pleciona torba z trzciny na zbierane zioła, zawieszona pod klatką piersiową
1x rumianek; 1x liść klonu; 1x jagody; 1x aloes; 1 x zioło catarota



 
     
Chikara 
Namiestnik
Dwie Twarze



KSIĘŻYCE: 89 księżyców
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: nie dotyczy
RODZINA: Scáthach (kuzynka cioteczna)
SYMPATIA: Lhiapia < stała partnerka>
ZNAKI SZCZEGÓLNE: wystające kły czerwone oko zawsze zamknięte
EKWIPUNEK: Czekoladowa kość ( dzień faceta) 100% HP
MOC MAGICZNA: Specjalne; Gdy wejdzie do lochów innej armii, nie można go zamknąć w klatce.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105

Wiek: 30
Dołączył: 12 Mar 2015
Posty: 138
Wysłany: 2015-04-15, 09:19   
   Multikonta: Lurii, Kakashi
   Serca: trzy zdobyczne


Chikara szedł niespiesznym krokiem przemierzając gęste ostoje leśne, pogrążony głęboko w myślach. Nie zmierzał w jakimś konkretnym kierunku. Szukał jakieś łatwiej zdobyczy do upolowania, ale co rusz same rącze zwierzęta pojawiały się przed jego oczami . Nie miał ochoty ich gonić, a brzuch coraz głośniej domagał się posiłku. Skrzywił się słysząc kolejny pomruk. Przystanął i westchnął głęboko. - Cicho siedź - warknął w myślach karcąc swój nienasycony żołądek. Cholerny los wiecznie głodnego drapieżnika, czemu nie możemy się żywić korzonkami albo liśćmi. – mruczał niezadowolony. Przystawał co jakiś czas i nastawiał uszy i wytężał wzrok. Wszystko na nic. Każde stworzenie, które zauważało jego sylwetkę z krzykiem uciekało sprzed jego nóg, zanim on mógł cokolwiek przedsięwziąć. Czyżby to nie miał być jego lepszy dzień. nawet nie zauważył jak wrócił w to samo miejsce z którego przyszedł.
Przysnął na chwilę by sobie odpocząć i nabrać oddechu. Oberwał ukryty za linią drzew łąkę z uginającymi się na wietrze trawami. Nagle wydało mu się, że mimochodem dostrzegł w trawie jakiś ruch. Mrugnął parę razy czy mu się przewidziało, omam z głodu czy co. Oblizał kły, przypadł brzuchem do ziemi mieszając się z tłem przyległej rolności. Zamarł w bezruchu tylko jego czułe dwukolorowe oczy skierowały się w tamtym kierunki i śledziły każdy najmniejsze drgnięcie. Znowu cos się poruszyło, był teraz tego pewien, a po chwili spośród traw, wstała i wyłoniła się smukła sylwetka samica sarny. Łania rozglądała się bacznie wzniosła swe chrapy do góry i węszyła w powietrzu. Wilk chciał się skulić i zapaść pod ziemie, by go przypadkiem łania nie wyczuła. Zatem położył uszy po sobie schował pysk miedzy wyciągnięte łapy tak by jeszcze bardziej nie pokazywać swojej obecności. Chwile potem łania najspokojniej w świecie odeszła spokojnym krokiem w stronę lesie. Gdy zniknęła w leśnej gęstwinie Chikara wstał i ruszył w stronę uginających się traw, raz co raz przystając co parę kroków. Widział doskonale, że coś tam jest. I tym razem zmysł go nie zawiódł. Nie mylił się, po przejściu paru metrów zatrzymał się i zesztywniał. Teraz już widział doskonale ukrytego wśród traw niedawno narodzonego jelonka. Leżało skulone i znieruchomiałe, ale czarny już go dostrzegł. Toteż żadna maskująca go barwa sierści już go nie chroniła. Chiakra lekko się pochylił do przodu i zaczął bardzo powoli tiptoczkami na paluszkach skradać do ofiary. Uszy niczym dwa radary śledziły każdy dźwięk naokoło, oczy jak zahipnotyzowane wpatrywały się w swój cel. Gdy już był na tyle blisko wykonał błyskawiczny skok. Rzucił się by dopaść jednym susem ukryte wśród traw maleństwo . Chciał jednym ciosem zmiażdżyć mu kark. Nawet jeśli by próbowało wstać i uciec z dorosłym wilkiem zapewne nie miałoby szans odbiec daleko. Chiakra bez problemu by go dogonił, a jego potężne szczeki błyskawicznie by powaliły małego jelonka na ziemię i zdusiły nie okazując ofierze litości.
_________________
<img src="https://31.media.tumblr.com/744244b6353e11c980e98e44b3f21949/tumblr_nhrwjs0XqS1sfmaido1_500.gif" width="300" height="170">
 
     
Scáthach 
Samica Alfa
Aquilone
Tańcząca na zgliszczach



KSIĘŻYCE: 66
CIECZKA: Czas Martwej Natury ; Czas Chłodnych Poranków
CIĄŻA: Tak{o. Jaśmin}
RODZINA: Jaeger{ojciec}|Imbir{brat}|Tighernän, Keezhekoni, Sapphire{kuzyni}|Cahhire; Andromeda; Vanadis; Voyager; Aaralyn{bratankowie/bratanice}|Chikara{kuzyn} |Nezeav, Nemo, Kakashi, Berelain, Rägnar{dzieci} | Cheza{ciotka}
SYMPATIA: Together as one, against all others ~ ...
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Pozbawione barwnika włosie, krwiste ślepia
MOC MAGICZNA: RUNY: Thurisaz, za sprawą której jest w stanie wywołać u swego przeciwnika uciążliwą senność i zawroty głowy, które utrudniają racjonalne myślenie(możliwość użycia mocy runy jednorazowo na każdą walkę) i Ansuz, która obdarza waderę natchnioną mową ALFA: raz dziennie może uleczyć dowolnego wilka, przywracając mu aż 40 pkt życia GŁOWA RODU ASÓW: zmuszenie dowolnego wilka do wykonania jakiejś czynności, narzucenie mu swojej woli + towarzyszący jej Hugin i Munin
RÓD: Asów

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 9
Punkty Życia: 99/105

Dołączyła: 14 Mar 2015
Posty: 405
Wysłany: 2015-04-15, 12:08   
   Multikonta: Björn, Seraphiel
   Pozwolenia: Runy
   Serca: 3


Młody jelonek nie miał z Chikarą najmniejszych szans.
Polowanie zakończone sukcesem!
+1 serce
_________________
Jam czarna śmierć
Śmierć w oczach wrogich paszcz
p o d d a j c i e
. s i ę
Świat był zawsze nasz

Zwabiony podstępem w ufności przymierze
zapłacił za miłość choć jest tylko zwierzem
teraz krwią zbroczony, wylizuje rany,
ale serce bije, nie jest pokonany
Zawył ponad ciszą i las go wysłuchał,
wieki całe miną nim znowu zaufa


Oto akt, w którym
za chwil kilka...

...OWCA..POŻRE..WILKA
 
     
Arwena 
Szczenię



KSIĘŻYCE: 3 księżyce
CIECZKA: Czas Pierwszego Słońca,Czas Złocistych Liści
CIĄŻA: nope
RODZINA: Tenebra {przybrana mama}
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 1
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 5
Punkty Życia: 100

Dołączyła: 09 Kwi 2015
Posty: 44
Wysłany: 2015-04-15, 16:06   
   Multikonta: Renfri
   Serca: zero


Uśmiechnęła się szeroko i pokazała małe białe ząbki . Duma rozpierała jej wnętrze i jeszcze do tego została pochwalona. Poczuła się jakby w jednej chwili dostała +50 punktów do sławy. Nadawała się na druidkę podobnie jak Tenebra i może kiedyś w przyszłości będzie taka jak ona. Aż łzy z radości pojawiły się w kącikach jej oczu. Wstała i grzecznie pobiegła za waderą opuszczając króliczy strumyk.

Z/T
 
     
Chikara 
Namiestnik
Dwie Twarze



KSIĘŻYCE: 89 księżyców
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: nie dotyczy
RODZINA: Scáthach (kuzynka cioteczna)
SYMPATIA: Lhiapia < stała partnerka>
ZNAKI SZCZEGÓLNE: wystające kły czerwone oko zawsze zamknięte
EKWIPUNEK: Czekoladowa kość ( dzień faceta) 100% HP
MOC MAGICZNA: Specjalne; Gdy wejdzie do lochów innej armii, nie można go zamknąć w klatce.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105

Wiek: 30
Dołączył: 12 Mar 2015
Posty: 138
Wysłany: 2015-04-15, 16:36   
   Multikonta: Lurii, Kakashi
   Serca: trzy zdobyczne


Uradowany z udanego polowania zaczął z zapałem pałaszować wyrywając kawałki mięsa i żując pośpiesznie. Po kilku razach zostały z małej sarenki jedynie nieobgryzione kości i strzępki skóry, ale przynajmniej żołądek był nasycony. To było najważniejsze. Jelonek był malutki przeto nic z niego się nie uchowało ani skóra ani poroże. Szkoda malca mówił sobie w duchu Chikara, ale co robić z naturą nie wygrasz. Kiedy skoczył oblizał wargi, w pobliskim w strumieniu obmył pysk i wykapał się cały. Otrzepał się z wody, przeczesał i ułożył futro. Ruszył niespiesznym krokiwme tylko jemu znanym kierunku, być może na spotkanie kolejnej przygody.

z/t
_________________
<img src="https://31.media.tumblr.com/744244b6353e11c980e98e44b3f21949/tumblr_nhrwjs0XqS1sfmaido1_500.gif" width="300" height="170">
 
     
Nekare 
Duch
Radioactive



KSIĘŻYCE: 10
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: ndt.
RODZINA: Syaitan {syn} , Innanéth {córka}
SYMPATIA: Nie ma, może to lepiej?
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Pomarańczowe ślepia.
Dołączył: 29 Mar 2015
Posty: 60
Wysłany: 2015-04-16, 20:15   
   Multikonta: Mithrandir
   Serca: Nie posiada


Przyszedł tutaj, w międzyczasie przespał się trochę by zregenerować siły. Wokół niego biegała chmara królików, takiego zbiorowiska to nigdy nie widział. Wysłuchiwał ćwierkania ptaków, płynącego strumyka. Te dźwięki ze sobą połączone wyjątkowo go uspokajały. Trochę zgłodniał, jednakże nie chciało mu się ruszyć czterech liter by upolować jednego z królików. - Później.. To i tak was zjem. Parsknął pod nosem do zwierząt po czym zaśmiał się głośno, sam do siebie, bo nikogo tu poza nim nie było.
 
     
Ionhar 
Duch



KSIĘŻYCE: 10
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie dotyczy
SYMPATIA: Nie posiada~
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 1
ZRĘCZNOŚĆ: 1
PERCEPCJA: 1
Punkty Życia: 1

Dołączył: 31 Mar 2015
Posty: 18
Wysłany: 2015-04-16, 20:32   
   Serca: Nie posiada


Ionhar nie do końca wie, po co tu przyszedł. Szedł wesołym krokiem wzdłuż strumyka, ciesząc się widokiem królików. Jakie one są słodkie! I smaczne... Ale nie chodziło mu dzisiaj o polowanie, może następnym razem. Próbował hasać jak one, ale nie do końca mu to wychodziło. Przywiodła tu go miła atmosfera tego miejsca, cieszył się każdą napotkaną rzeczą, rośliną czy stworzeniem. Szczęście go rozpierało! Nie wiadomo, skąd dzisiaj było w nim tyle energii. Ale to nie ważne, ważne jest, by się cieszyć tym momentem, ponieważ nie codziennie cieszy się aż tak dobrym nastrojem!
Gdy się tak wesoło przechadzał, zauważył w oddali Nekare. Nekare! Ostatnio chyba nie przypadli sobie do gustu, ale to może przez zmęczenie? Oboje przyszli wtedy do tajemniczego ogrodu żeby odpocząć, ale żaden swoich planów nie zrealizował. Ionhar postanowił podejść do basiora. Miał w sercu nadzieję, że tym razem nie przerywa nic ważnego wilkowi.
- Ponownie się spotykamy! Mam nadzieję, że dzisiaj dopisuje ci dobre samopoczucie? - odezwał się, stojąc za plecami basiora.
 
     
Nekare 
Duch
Radioactive



KSIĘŻYCE: 10
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: ndt.
RODZINA: Syaitan {syn} , Innanéth {córka}
SYMPATIA: Nie ma, może to lepiej?
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Pomarańczowe ślepia.
Dołączył: 29 Mar 2015
Posty: 60
Wysłany: 2015-04-16, 21:00   
   Multikonta: Mithrandir
   Serca: Nie posiada


Wstrząsnęło nim trochę gdy usłyszał głos. Znajomy głos!
Obrócił się i ujrzał Ionhara. Nie wiedząc dlaczego, na jego lico wpełzł uśmieszek. Chyba humor mu dzisiaj dopisywał, z reszta z tego co widział - nie tylko jemu.
- Ah, to ty. Wypocząłem. Gdy sie ostatni raz widzieliśmy.. Myślałem, że padnę, ślepia mi się same zamykały. Odparł.
Nie miał w zamiarze odstraszać basiora, czy coś w ten deseń. Postanowił bliżej poznać osobnika. A nuż się polubią.
- Ionhar, tak? - Dawno z nikim na spokojnie nie rozmawiał. Brakowało mu tego. Od ostatniej rozmowy z kimkolwiek minęło już trochę czasu, Duszka, Black Blood. Zastanawiał się nawet w międzyczasie czy wadera już wydobrzała. Jak ją ostatnimi czasy widział, to nie było z nią najlepiej.
 
     
Ionhar 
Duch



KSIĘŻYCE: 10
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie dotyczy
SYMPATIA: Nie posiada~
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 1
ZRĘCZNOŚĆ: 1
PERCEPCJA: 1
Punkty Życia: 1

Dołączył: 31 Mar 2015
Posty: 18
Wysłany: 2015-04-16, 21:31   
   Serca: Nie posiada


Nekare odwrócił się, po czym chyba nawet się uśmiechnął! Ionhar czuł, że może tym razem uda im się trochę zaprzyjaźnić. Praktycznie całą drogę brzegiem strumyka się szczerzył, teraz również odwzajemnił uśmiech basiora. Wciąż kręcił się i dziwnie podskakiwał, uważnie słuchając, co wilk do niego mówi. Odpowiedział mu wesołym tonem:
- Nie przejmuj się, szczerze mówiąc, też byłem wtedy trochę zmęczony... - nie wiedział do końca co odpowiedzieć. - Puśćmy sprawę w zapomnienie i będzie dobrze!
Spojrzał znowu na basiora, który upewniał się, jak ma na imię. Gdy się chłopak wyśpi to całkiem fajny z niego gość!
- Tak, zwą mnie Ionhar. A ciebie Nekare, pamiętam!
Znów zaczął się kręcić i wlepił wzrok w królika. Miał na niego wielkie chęci, ale chyba teraz nie pora na polowanie.
 
     
Nekare 
Duch
Radioactive



KSIĘŻYCE: 10
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: ndt.
RODZINA: Syaitan {syn} , Innanéth {córka}
SYMPATIA: Nie ma, może to lepiej?
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Pomarańczowe ślepia.
Dołączył: 29 Mar 2015
Posty: 60
Wysłany: 2015-04-16, 21:55   
   Multikonta: Mithrandir
   Serca: Nie posiada


Ionhar wydawał się być z reguły radosnym wilkiem. Wlepiał pociesznie wzrok w króliki, czasami zdarzyło mu się nawet podskoczyć, co Nekare zdawało się być zabawne. Zaśmiał się pod nosem. - Nie zdążyliśmy się dobrze poznać, więc.. Opowiedz mi coś o swojej przeszłości. - Może to ciut zbyt rychło, by pytać o takie rzeczy. Ale basior to szybki gość i chciał się czegoś dowiedzieć o kruczym. - Narodziłeś się na ziemiach Vysselis? -
Chciał utrzymać miłą atmosferę. Miał szanse się z kimś zaprzyjaźnić. Więc nie wypadało by jej zbeszcześcić.
Był typem samotnika, należał do Armii, ale raczej nie zdążył się jeszcze zaklimatyzować. Podróżował sam.
 
     
Ionhar 
Duch



KSIĘŻYCE: 10
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie dotyczy
SYMPATIA: Nie posiada~
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 1
ZRĘCZNOŚĆ: 1
PERCEPCJA: 1
Punkty Życia: 1

Dołączył: 31 Mar 2015
Posty: 18
Wysłany: 2015-04-17, 18:35   
   Serca: Nie posiada


Dalej wodził wzrokiem za królikiem, przy czym wciąż energicznie podskakiwał i się dziwnie ruszał. Dopiero cichy śmiech Nekare wyrwał go z transu. Postanowił, że od teraz będzie zachowywał się spokojniej i poważniej, ale już po krótkiej chwili złamał obietnicę i powrócił do swoich czynności. Wtedy wilk zapytał go o jego przeszłość. Po chwili namysłu odpowiedział:
- Moje życie nie było zbyt ciekawe. Przyszedłem na świat, podrosłem, matka mnie porzuciła, a niedawno dołączyłem do Armii Południa.- streścił w jednym zdaniu cały jego niezbyt ciekawy żywot. Po chwili również zadał takie samo pytanie - A ty? Jak wyglądała twoja przeszłość? Jak dołączyłeś do Armii Południa?
Spojrzał na wilka i oczekiwał odpowiedzi.
 
     
Nekare 
Duch
Radioactive



KSIĘŻYCE: 10
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: ndt.
RODZINA: Syaitan {syn} , Innanéth {córka}
SYMPATIA: Nie ma, może to lepiej?
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Pomarańczowe ślepia.
Dołączył: 29 Mar 2015
Posty: 60
Wysłany: 2015-04-17, 19:22   
   Multikonta: Mithrandir
   Serca: Nie posiada


Próbował skupić się na tym co mówi Ionhar, jednak przeszkadzały mu jego energiczne ruchy, ledwo powstrzymywał się od śmiechu. Czarnuch był pocieszny, no nie powiem. Ich przeszłość była praktycznie taka sama. - W moim przypadku było tak samo. Matka mnie porzuciła gdy byłem szczenięciem, zwano ją Lunathria. Wychowałem się wśród dzikich wilków, które nie należały do żadnej Armii, zaś później zostałem przygarnięty przez Południowców. - Odparł i nagle z jego facjaty uciekł uśmiech.
Wszystko wróciło w jednym momencie. Pysk jego rodzicielki.. Pamiętał ją co do joty.
- Zgłodniałem. Widzisz tamto stadko saren? Jest tam taki mniejszy osobnik, co powiesz na polowanie?
 
     
Ionhar 
Duch



KSIĘŻYCE: 10
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie dotyczy
SYMPATIA: Nie posiada~
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 1
ZRĘCZNOŚĆ: 1
PERCEPCJA: 1
Punkty Życia: 1

Dołączył: 31 Mar 2015
Posty: 18
Wysłany: 2015-04-17, 21:00   
   Serca: Nie posiada


Gdy Nekare opowiadał o swojej przeszłości, z jego twarzy zniknął uśmiech. Ionhar również spoważniał. Mieli w sumie dość podobną przeszłość. Gapił się w trawę pod jego stopami, aż Nekare nie powiedział czegoś o polowaniu na sarnę. Polowanie! Nareszcie! W jednej chwili wszystkie pozytywne uczucia wróciły. Wilk nie mógł się doczekać, aż zatopi zęby w zdobyczy. Z powrotem zaczął skakać i się cieszyć, w dodatku jeszcze bardziej niż wcześniej. Wlepił wzrok w stado saren, a potem odszukał wzrokiem tę mniejszą, o której mówił biały basior. Już zaczął pod wpływem impulsu szykować się do ataku na nią, ale szybko się powstrzymał. Przecież nie może tak po prostu tam wskoczyć! Wszystkie uciekną, a wilki nie zdobędą żadnego łupu. Gdy się zatrzymał, to zdał sobie sprawę, że nawet nie odpowiedział na pytanie basiora, tylko rozmarzył się o swojej przyszłej zdobyczy. Jeśli w ogóle uda im się ją upolować. Ale musi się udać, na pewno nie będzie tak źle! Przestał już robić dziwne rzeczy, w jednej chwili uspokoił się, udając, że sytuacja z przed chwili nie miała miejsca.
- Owszem, widzę tę sarenkę. Ja na polowanie zawsze chętny! To jak, chcesz coś jeszcze umówić czy od razu zaczynamy? - Ionhar powiedział najnormalniej jak się da, chociaż dzisiaj bycie normalnym mu nie wychodziło.
 
     
Tighernän 
Catch all of the madness


KSIĘŻYCE: 54
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Pozamaciczna w kolanie :>
RODZINA: Sapphire {siostra}, Imbir, Scáthach, Keezhekoni {kuzyni}, Viserys, Duchesse, Liivrah, Nilvaren {m. Naranlea}
SYMPATIA: Oh her eyes make the stars look like they're not shining ~ { Rat }
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Ruda lewa łapa, ucho i grzbiet. Rogi.
MOC MAGICZNA: BETA - Immunitet dla siebie lub kogoś innego - 0/1/7 GŁOWA RODU POŻOGI - każde ugryzienie i zasmakowanie krwi regeneruje 4 pkt. HP. Basior ma zatrutą krew, której zasmakowanie (raz podczas fabuły) odbiera delikwentowi zmysły (słuch, wzrok, węch, dotyk, smak) na okres 4 postów.
RÓD: Pożogi

SIŁA: 5
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 1
Punkty Życia: 100

Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 417
Wysłany: 2015-04-17, 21:04   
   Multikonta: Brylüen, Aszling, Ragnar, Vanisz
   Pozwolenia: Rogi
   Serca: 0 serc


Tygrysek przemierzał ów tereny dumając, komu mógłby tutaj poprzeszkadzać. Kiedy więc do jego nozdrzy dotarł zapach pobratymców, przyśpieszył kroku. Były to całkiem obce zapachy, co znaczyło, że prawdopodobnie nie miał jeszcze okazji poznać właścicieli. Wyłonił się z chaszczy, miotając się nieco z rogami, które zapewne o coś zahaczyły, ale mimo tego po chwili wyprostował się dumnie, wlepiając jadeitowe spojrzenie w dwójkę obecnych tu basiorów. Uniósł nieco nos do góry, żeby jeszcze bardziej podkreślić swoją wyższość, a potem zlustrował ich wzrokiem, nie pokazując jakichkolwiek przy tym emocji na pysku. Zdążył usłyszeć kawałek ich rozmowy, a właściwie samą wypowiedź Nekare, która go nawet rozśmieszyła.
- Dzikie wilki? A jakie to są niedzikie wilki? - mruknął z nutką rozbawienia i uniósł łuk brwiowy do góry. Zastanawiała go jego odpowiedź, bo prawdopodobnie od niej będzie zależała opinia, jaką sobie biały basior wyrobi u Saeviona. Poczekał, aż skończą umawiać się na polowanie, a potem jakby ponaglił wzrokiem pomarańczowookiego, prawie ciekawy jego odpowiedzi na wyżej zadane pytanie.
_________________
    W R O G O W I E: No mercy for the guilty, bring down their lying sun { Gość }
    T O L E R O W A N I: All around me are familiar faces { Cień Wiatru }
    B R A T N I E D U S Z E: Tell me some things last { Silmarila
  • , Damascus}

        P M S: You took my mind and my pain { 1 }
        M I Ł O Ś Ć: Take my heart and take my hand { Rat Trap }
        P O R W A N I: Enjoy the game { 2 }
        R O D Z I N A: My strenght and my weakness { Sapphire {siostra}, Imbir, Scáthach, Keezhekoni {kuzyni}, Viserys, Duchesse, Liivrah, Nilvaren { m. Naranlea
      • } }

SamotnikZwykły wilkSkrytobójcaSamiec Beta
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  





Administratorzy - Phrias & Silmarila


Bannery

www.wolv.aaf.pl Król Lew Wild Land AAF AXIS MUNDI Spirit Animals World BlackButler Image and video hosting by TinyPic Beznazwy.png Xavier's School Keneari Aqud Image and video hosting by TinyPic

Strona wygenerowana w 3,51 sekund. Zapytań do SQL: 11