Uwaga! Hosting Webplus konczy dzialalnosc z dniem 31.07.2019r. Wiecej informacji tutaj.

Vysselis Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Górska Przepaść
Autor Wiadomość
Thalv'ar 
Zwiadowca



KSIĘŻYCE: 24
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie ten adres :3
RODZINA: Thu'um [ojciec], Nithhorg [wuj], Björn i Nyth'aria [kuzynostwo]
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Przystojność :3
MOC MAGICZNA: Odporny na magię; Gdy staje w cieniu, jest zupełnie niewidoczny przez okres 3 postów.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 4
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączył: 09 Kwi 2015
Posty: 130
Wysłany: 2015-05-07, 23:31   
   Multikonta: Kemithra, Kavlish, Berelain
   Serca: Brak.


// O Jezu, nie wiedziałam, że to takie istotne o.O :hihi: //

Poczułem na języku metaliczny smak szkarłatnej posoki, wypływającej z ran w miejscu, gdzie zakleszczyłem szczęki na ciele basiora. Udało mi się również zachwiać jego równowagę na tyle, by upadł. Teraz krew broczyła białą sierść Ragnara, gdzie momencie upadku zdążyłem wyrwać dość spory płat jego skóry. Nie zdążyłem się jednak zorientować o jego zamiarach, gdy poczułem, jak się turlam. Było mnóstwo rozwiązań, a on wybrał to? Chyba nie miał zbyt dobrego doświadczenia w walkach. Zresztą, trudno się dziwć, był wszakże młody. Czułem, jak basior sięga mojego ciała i chwyta je na oślep zębami. Ja jednak nie kontratakowałem, tylko... Najzwyczajniej puściłem go, rozluźniłem uścisk zarówno szczęk, jak i pazurów, by nie pociągnął mnie dalej. Wtedy prędko wbiłem pazury w ziemię, zatrzymując się. On natomiast przeturlał się dalej. Wstałem, czując ból w niektórych miejscach, gdzie ten kundel mnie poranił. Nie było ich jednak na tyle dużo, bym tego nie wytrzymał. Prędko rzuciłem się na Ragnara, by docisnąć go do ziemi. Łapy zacisnąłem na jego szyi, podduszając go, a także raniąc pazurami, wpijającymi mu się w skórę.
 
     
Ragnär 
Wartownik
Overhelming power and madness.



KSIĘŻYCE: When you are falling, I'm standing hard ~ {17}
CIECZKA: Nie dotyczy.
CIĄŻA: Nie dotyczy.
RODZINA: Scáthach {matka}; Mikael {ojciec}; Nezeav, Nemo, Kakashi, Berelain {rodzeństwo};
SYMPATIA: Love is more than just your name ~ {Gracielle}
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Czerwone ślepia, brązowa łata na prawym oku.
MOC MAGICZNA: RÓD ASÓW: Zwykli członkowie są w stanie stworzyć kłamstwo na tyle realistyczne, że rozmówca przyjmie je jako prawdę, a więc mogą narzucić mu swą wolę. RANGA WARTOWNIKA: Na terenie swej Armii jest dwukrotnie silniejszy.
RÓD: Asów

SIŁA: 8
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105/105 HP

Dołączył: 04 Kwi 2015
Posty: 58
Wysłany: 2015-05-08, 09:34   
   Multikonta: Lúthien, Vänsierra
   Serca: Never provoke the beast, moderucker ~ {0 serc}


[Jestem na forum, gdzie jest to sprawa kluczowa, więc jestem na to wyczulona.]

Gdy tylko poczuł, jak basior się od niego odrywa, Ragnar mocniej zakleszczył szczęki w losowym miejscu, tam gdzie akurat trzymał kły. Padło na klatkę piersiową, z której Wartownik wyrwał spory fragment ciała. Turlał się jeszcze dłuższą chwilę, po czym wbił pazury w ziemię i wstał na równe łapy. Prawie, bo akurat wtedy rzucił się na niego Thalv'ar, i młodzik znowu stracił równowagę. Dysponował jednak dwukrotnie większą siłą, i doskonale o tym wiedział. Poczuł pazury wbijające się w szyję i warknął, w tym momencie silnie kopiąc Zwiadowcę w brzuch tylnymi łapami i odrzucając go, niczym szmacianą lalkę, w bok. Sam wstał i bez chwili odpoczynku ruszył szarżą na prawdopodobnie jeszcze leżącego Podziemnego. Ugiął łapy i pochylił głowę na wysokość barków, po czym energicznie wybił się z kończyn, przednie wyciągając przed siebie. Chciał wylądować całym ciężarem ciała na klatce piersiowej przeciwnika, a jako iż mięśnie trochę ważą, liczył iż złamie basiorowi jedno lub dwa żebra i uszkodzi narządy wewnętrzne. Pazury wbił w ciało wroga, by zachować przyczepność i równowagę.
_________________
 
     
Thalv'ar 
Zwiadowca



KSIĘŻYCE: 24
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie ten adres :3
RODZINA: Thu'um [ojciec], Nithhorg [wuj], Björn i Nyth'aria [kuzynostwo]
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Przystojność :3
MOC MAGICZNA: Odporny na magię; Gdy staje w cieniu, jest zupełnie niewidoczny przez okres 3 postów.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 4
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączył: 09 Kwi 2015
Posty: 130
Wysłany: 2015-05-08, 20:03   
   Multikonta: Kemithra, Kavlish, Berelain
   Serca: Brak.


Moja próba wbicia pazurów w szyję przeciwnika powiodła się, jednak nie trwało to długo. Zdążyłem jedynie wyżłobić w zaatakowanym miejscu szkarłatne szramy, zanim zostałem odrzucony. Nie straciłem jednak świadomości obecnej sytuacji, dzięki czemu udało mi się stanąć na łapy, utrzymać równowagę i nie upaść bezładnie na ziemię. Ragnar skoczył ku mnie, a ja prędko zrobiłem to samo, zderzając się z nim w powietrzu i upadając wraz z nim. Wtedy ponownie zaatakowałem jego szyję, tym razem kłami. Naruszenie jego ran spotęgowałoby ból. Choć po upadku i wcześniej nabytych obrażeniach i mi dawał się on we znaki, potrafiłem skutecznie go ignorować. Lata wprawy dawały rezultaty. Oczywiście, są także granice mojej wytrzymałości, jednak zawsze walczyłem do ostatku sił. Z czasem stawałem się coraz lepszy w tej kwestii.
 
     
Ragnär 
Wartownik
Overhelming power and madness.



KSIĘŻYCE: When you are falling, I'm standing hard ~ {17}
CIECZKA: Nie dotyczy.
CIĄŻA: Nie dotyczy.
RODZINA: Scáthach {matka}; Mikael {ojciec}; Nezeav, Nemo, Kakashi, Berelain {rodzeństwo};
SYMPATIA: Love is more than just your name ~ {Gracielle}
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Czerwone ślepia, brązowa łata na prawym oku.
MOC MAGICZNA: RÓD ASÓW: Zwykli członkowie są w stanie stworzyć kłamstwo na tyle realistyczne, że rozmówca przyjmie je jako prawdę, a więc mogą narzucić mu swą wolę. RANGA WARTOWNIKA: Na terenie swej Armii jest dwukrotnie silniejszy.
RÓD: Asów

SIŁA: 8
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105/105 HP

Dołączył: 04 Kwi 2015
Posty: 58
Wysłany: 2015-05-08, 21:39   
   Multikonta: Lúthien, Vänsierra
   Serca: Never provoke the beast, moderucker ~ {0 serc}


Nie spodziewał się takiego obrotu akcji. Zderzenie dwóch wilczych cielsk było potwornie bolesne, ale basior zacisnął kły i w ostateczności wydał z siebie tylko rozwścieczone warknięcie. Upadł na ziemię i poczuł wbijające się w jego szyję kły. Thalv'ar nie unieruchomił go jednak w żaden sposób, tak więc młody basior wykorzystał to, iż jest praktycznie wolny. Leżąc pod wrogiem wystrzelił w stronę jego brzucha łapami, wbijając tam pazury najgłębiej jak się dało i przejeżdżając nimi po całej długości brzucha Zwiadowcy, zostawiając po sobie długie i głębokie szramy. Sam jednak wciąż był w uścisku, czuł że brakuje mu powietrza. Nie wyjmował pazurów z brzucha przeciwnika, wbijał je coraz głębiej, by zadać niewyobrażalny ból. Albo Thalv'ar go puści, albo wnętrzności dosłownie wyleją się z jego brzucha.
_________________
 
     
Thalv'ar 
Zwiadowca



KSIĘŻYCE: 24
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie ten adres :3
RODZINA: Thu'um [ojciec], Nithhorg [wuj], Björn i Nyth'aria [kuzynostwo]
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Przystojność :3
MOC MAGICZNA: Odporny na magię; Gdy staje w cieniu, jest zupełnie niewidoczny przez okres 3 postów.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 4
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączył: 09 Kwi 2015
Posty: 130
Wysłany: 2015-05-10, 16:53   
   Multikonta: Kemithra, Kavlish, Berelain
   Serca: Brak.


Wgryzłem się w szyję Ragnara tak mocno, że cudem uniknąłem jego tętnicy. Z pewnością przegryzłbym ją i zakończył jego marny żywot, lecz w tej chwili poczułem pazury wbijające się w mój brzuch. Jednym sprawnym ruchem wyszarpnąłem z jego szyi owy płat mięsa i skóry, który zdołałem uprzednio uchwycić, a w tym momencie z powstałej rany wytrysnęła krew. Strumienie szkarłatnej posoki ubrudziły nie tylko białą sierść Ragnara, ale i moją. Na jego miejscu jak najszybciej udałbym się do druida czy uzdrowiciela, zanim stracę całą krew. Sam jednak nie byłem w najlepszej formie. Z ran, które zyskałem od przeciwnika sączyła się posoka. Co prawda, nie tak prędko i intensywnie jak u niego, lecz wykrwawienie się było tylko kwestią czasu. Nie zamierzałem jednak tak prędko kończyć. Znów rzuciłem się na Ragnara, wbijając pazury w jego klatkę piersiową. Chwyciłem go mocno, aż do krwi, by jeszcze bardziej pogorszyć jego obecny stan. Kły natomiast zakleszczyłem na jego barku, unieruchamiając mu prawą łapę.
 
     
Ragnär 
Wartownik
Overhelming power and madness.



KSIĘŻYCE: When you are falling, I'm standing hard ~ {17}
CIECZKA: Nie dotyczy.
CIĄŻA: Nie dotyczy.
RODZINA: Scáthach {matka}; Mikael {ojciec}; Nezeav, Nemo, Kakashi, Berelain {rodzeństwo};
SYMPATIA: Love is more than just your name ~ {Gracielle}
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Czerwone ślepia, brązowa łata na prawym oku.
MOC MAGICZNA: RÓD ASÓW: Zwykli członkowie są w stanie stworzyć kłamstwo na tyle realistyczne, że rozmówca przyjmie je jako prawdę, a więc mogą narzucić mu swą wolę. RANGA WARTOWNIKA: Na terenie swej Armii jest dwukrotnie silniejszy.
RÓD: Asów

SIŁA: 8
ZRĘCZNOŚĆ: 2
PERCEPCJA: 3
Punkty Życia: 105/105 HP

Dołączył: 04 Kwi 2015
Posty: 58
Wysłany: 2015-05-12, 17:28   
   Multikonta: Lúthien, Vänsierra
   Serca: Never provoke the beast, moderucker ~ {0 serc}


Warknął z bólu, ran było bowiem wiele, a krwi jeszcze więcej. Oba wilki odczuwały zmęczenie, ich ataki i obrony nie zachwycały już tak bardzo, jak na początku. Basior poczuł wbicie kłów w bark, zaś pazury na swojej klatce piersiowej. Nie zdążył nawet ponownie wstać. Thalv'ar co prawda nie trafił dokładnie w bark, bowiem Ragnar nadal leżał na plecach. Biały po raz kolejny zgiął łapy, tym razem tylko tylne, po czym niczym koń wystrzelił nimi w stronę brzucha Thalv'ara, pogłębiając zadane wcześniej rany. Walka zbliżała się do końca. Młodzieniec wykorzystał dwukrotną przewagę siły, kopiąc czarnego w brzuch i znowu go z siebie zrzucając. Jednak pazury i kły wroga oderwały kolejne płaty skóry, więc nie było to najlepsze wyjście. Wycieńczony, poważnie ranny wstał i posłał Zwiadowcy ostatnie, rozbawione i kpiące spojrzenie.
- Wracaj do nory i następnym razem przyjdź do mnie z kimś jeszcze - stwierdził z kpiną, spluwając krwią prosto na pysk Thalv'ara, po czym odszedł nierównomiernym krokiem.

[zt]
_________________
 
     
Thalv'ar 
Zwiadowca



KSIĘŻYCE: 24
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie ten adres :3
RODZINA: Thu'um [ojciec], Nithhorg [wuj], Björn i Nyth'aria [kuzynostwo]
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Przystojność :3
MOC MAGICZNA: Odporny na magię; Gdy staje w cieniu, jest zupełnie niewidoczny przez okres 3 postów.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 4
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 100

Dołączył: 09 Kwi 2015
Posty: 130
Wysłany: 2015-05-12, 19:43   
   Multikonta: Kemithra, Kavlish, Berelain
   Serca: Brak.


Przeciwnik opadał z sił, co doskonale czułem i widziałem. Sam jednak, po utraceniu dość sporej ilości krwi, nie wykonywałem już tak efektownych ataków. Wiedziałem, że walka powoli dobiega końca. Choć udało mi się wbić zarówno kły, jak i pazury w ciało młodego, po chwili zostałem odtrącony. Byłem świadom tego, że Nieskalany mimo wszystko jest silnejszy, więc nie byłem zaskoczony efektywnością jego kontrataku. Sam jednak sobie zaszkodził, gdyż w momencie, gdy mnie odepchnął, pociągnąłem za sobą płaty jego skóry, które wówczas trzymałem zębami i pazurami. Po chwili usłyszałem słowa Ragnara, na które jedynie uśmiechnąłem się z istną kpiną. O dziwo, nie przeszkodziłem mu w ucieczce. Niech ucieka, niech gna do swojej zatęchłej budy i wykrwawi się w samotności. Tymczasem ja, cały w szkarłatnej posoce, nie tylko swojej, ale i przeciwnika, ruszyłem w przeciwnym kierunku. Czy przejmowałem się tym wyglądem prosto z pobojowiska? Ależ oczywiście, że nie. Napawałem się tą słodką, metaliczną wonią, którą ze sobą niosłem. To istna finezja dla moich zmysłów.
/ zt
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  





Administratorzy - Phrias & Silmarila


Bannery

www.wolv.aaf.pl Król Lew Wild Land AAF AXIS MUNDI Spirit Animals World BlackButler Image and video hosting by TinyPic Beznazwy.png Xavier's School Keneari Aqud Image and video hosting by TinyPic

Strona wygenerowana w 0,96 sekundy. Zapytań do SQL: 8