Uwaga! Hosting Webplus konczy dzialalnosc z dniem 31.07.2019r. Wiecej informacji tutaj.

Vysselis Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Górska Przepaść
Autor Wiadomość
Eyolt 
Pustelnik
I'm fire, ok?!



KSIĘŻYCE: Młodzieniec
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie dotyczy :/
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Małe wyładowania elektryczne w futrze.
Dołączył: 08 Mar 2015
Posty: 33
Wysłany: 2015-03-24, 19:45   
   Multikonta: Morrigan
   Serca: Brak


Oczywiście zaraz chciał odpowiedzieć na pytanie, ale pierwszy odezwał się Quil. Rudzielec dobrze prawił. Właśnie tak! Żadnych rozkazów, nakazów i ograniczeń! Wolność, niezależność, autonomiczność i własne zasady! Jego mina mówiła sama za siebie. Ach, już nie mógł się doczekać!
Zaraz tutaj pan rudy polazł gdzieś w krzaki. Nie wnikał. W tym czasie spojrzał na Yumę z szerokim bananem:
- Wyobraź sobie. Idziesz przed siebie tam gdzie chcesz, wędrujesz, poznajesz świat. Nikt nie mówi ci co masz robić. Żadnych alf, żadnych władców. Będziemy panami swojego życia, kowalami swego losu... - walnął iście poetycką przemowę: - po prostu my i świat u naszych łap! - dodał tak na zakończenie. Akurat przylazł Quil. Uśmiechnął się:
- W sumie czemu nie. Polowanie się przyda - stwierdził.
 
     
Yuma 
Druid
It's do or die



KSIĘŻYCE: 3 lata
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: urojona o:
SYMPATIA: rip my heart apart?
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Wygląd podrostka.
MOC MAGICZNA: Może przywrócić 10% HP jednemu wilkowi. 0/1 /1
Dołączył: 11 Mar 2015
Posty: 37
Wysłany: 2015-03-26, 08:34   
   Multikonta: Ankh, Leilani
   Pozwolenia: Stracharz
   Serca: brak


Roześmiał się w głos na tak entuzjastyczną odpowiedź Quila, jednocześnie przyznając mu zupełną, niezaprzeczalną rację. Potem odprowadził go wciąż rozbawionym spojrzeniem w krzaki i przerzucił wzrok na drugiego kumpla, taksując go nim uważnie.
- O, tak! Znam to. Większość życia spędziłem na samotnym życiu. Dopiero tutaj chciałem spróbować się w stadzie - pokiwał głową poważnie, po czym zmarszczył nos i spojrzał po kolegach. - A ile wy macie właściwie lat?
Wyglądali mniej więcej jak w jego wieku, ale przecież on wyglądał na podrostka, nie na trzyletniego, dorosłego wilka. Rzucił okiem na powracającego z nową propozycją Quila.
- Zdecydowanie tak! - podbił, podskakując w miejscu, cały rozemocjonowany. Dawno nie polował, to raz, a dwa - dawno nie polował z kimś.
_________________

TAKE YOUR LIFE, TAKE YOUR LIFE WITH COCAINE

    ................{ so fine this day
    ...................all your problems has gone away
    ...................but tomorrow, when you wake up
    ...................all your problems are back to stay }

 
     
Quil 
Pustelnik
Ruda Popierdółka



KSIĘŻYCE: Dwadzieście sześć szumiało drzew
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: nie
RODZINA: {brat Izaak}
SYMPATIA: pewnie jakiś basior :)
ZNAKI SZCZEGÓLNE: zapach szyszki sosnowe zmieszane z konwaliami
EKWIPUNEK: magiczny niewidzialny notes i pióro < oba przedmioty nie istnieją de facto>
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 1
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 5
Punkty Życia: 105

Dołączył: 08 Mar 2015
Posty: 75
Wysłany: 2015-03-27, 08:40   
   Multikonta: Renfri, Arwena, Horo
   Pozwolenia: Zapach nie z tej ziemi
   Serca: moje i kozicy czyli jedno
   Tytuły: Towarzyska Dusza ~ Wiosna 2015


- Ile lat? A bo ja wiem, na pewno jedną wiosnę już w swoim życiu przeżyłem ale czy więcej hmmm.... - usiadł i zaczął się zastawiać mrużąc oczy. Myślał intensywnie, ale nic nie wymyślił. Wstał - Serio nie potrafię ci odpowiedzieć na to pytanie - poskoczył uradowany do góry, niczym wulkan tryskający energią.
- Polowanie z wami to będzie czysta przyjemność biegał podekscytowany Quil, od Yumy do Eyolta. Tyle, że on był fajtłapą w taki rzeczach. Znowu przysiadł na zadzie i podrapał się łapą po karku. W brzuchu mu burczało coraz głośniej, zaraz wszyscy w okolicy się dowiedzą że rudy jest głodny. Czekał aż ktoś z wilczych compadre przejmie inicjatywę i coś zaproponuję w sprawie polowania. Nie od niego zależała decyzja gdzie i na co zapolują, on nie nadawał się do roli przywódcy wydającego rozkazy i wskazującego co i jak. Miał nadzieję, ze któryś wilk przejmie pałeczkę dowódcy. Zwrócił się błagalnym wzrokiem na Eyolta.

Zaczynamy polowanie w weekend?
_________________
Nazwa urozmaicenia: Zapach nie z tej ziemi
Dokładny opis: Przy ugryzieniu lub strasznym lęku Quil wydziela zapach nie z tej ziemi. Mocną woń o zapachu szyszek sosnowych zmieszanych z konwaliami. Super słodką woń niczym perfumy. Powoduje to odruch wymiotny [ decyduje mg] u przeciwnika. W następnej turze akcji Quil nie będzie atakowany przez przeciwnika. Podczas kolejnej tury walki zapach wyraźnie słabnie. Użycie jedno na starcie.
Negatywne skutki: (które będą zachowywały równowagę) po użyciu, przez najbliższe 6 postów , nie może brać udziału w polowaniu czy też w porwaniach, ilość gwiazdek zmniejszona o połowę, jest łatwiejszym łupem dla porywaczy.


 
     
Eyolt 
Pustelnik
I'm fire, ok?!



KSIĘŻYCE: Młodzieniec
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: Nie dotyczy :/
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Małe wyładowania elektryczne w futrze.
Dołączył: 08 Mar 2015
Posty: 33
Wysłany: 2015-03-27, 16:41   
   Multikonta: Morrigan
   Serca: Brak


- Szczęśliwi czasu nie liczą, ale na pewno jesteś najstarszy - odpowiedział beztrosko na potwierdzenie swych słów. Zamyślił się trochę. Okej, plan jest, ale teraz go trzeba zrealizować. A najgorsze jest to, że poczuł na sobie wzrok rudzielca. Odpowiedział spojrzeniem "ja?" i odchrząknął:
- Może chodźmy zapolować w jakimś górskim lesie? Będzie mniej wilków na pewno, zazwyczaj one polują na nizinach. A skoro już tu jesteśmy... - zaczął nieporadnie. Tylko jeszcze trzeba to rozwinąć, prawda Yuma?
 
     
Yuma 
Druid
It's do or die



KSIĘŻYCE: 3 lata
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: urojona o:
SYMPATIA: rip my heart apart?
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Wygląd podrostka.
MOC MAGICZNA: Może przywrócić 10% HP jednemu wilkowi. 0/1 /1
Dołączył: 11 Mar 2015
Posty: 37
Wysłany: 2015-03-27, 22:46   
   Multikonta: Ankh, Leilani
   Pozwolenia: Stracharz
   Serca: brak


- Aha - odparł niezwykle błyskotliwie, elokwentnie i w ogóle, drapiąc się jednocześnie za uchem. Postanowił nie drążyć tematu, choć to dziwne, że koledzy nie wiedzą (?), ile mają lat. No cóż... Potrzepał łbem na boki, po czym zamrugał i pociągnął nosem, zerkając na towarzyszy. Wbił wzrok w Eliota i zmarszczył nos.
- Górskim lesie... - powtórzył dość niepewnie, po czym obrócił lekko głowę i rozejrzał się po okolicy, taksując spojrzeniem uważnie każdą skałę w zasięgu wzroku. - Nie wiem, czy w tych górach rosną jakieś lasy, ale... Możemy spróbować. Hej! Może uda nam się wytropić kozice górskie? - wyszczerzył w nieśmiałym uśmiechu białe kiełki, przechylając głowę na bok i przecinając raz po raz powietrze ogonem. Podniósł tyłek z ziemi i zatoczył wolne kółko wokół Eyolta i Quila.
- To idziemy?
_________________

TAKE YOUR LIFE, TAKE YOUR LIFE WITH COCAINE

    ................{ so fine this day
    ...................all your problems has gone away
    ...................but tomorrow, when you wake up
    ...................all your problems are back to stay }

 
     
Quil 
Pustelnik
Ruda Popierdółka



KSIĘŻYCE: Dwadzieście sześć szumiało drzew
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: nie
RODZINA: {brat Izaak}
SYMPATIA: pewnie jakiś basior :)
ZNAKI SZCZEGÓLNE: zapach szyszki sosnowe zmieszane z konwaliami
EKWIPUNEK: magiczny niewidzialny notes i pióro < oba przedmioty nie istnieją de facto>
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 1
ZRĘCZNOŚĆ: 3
PERCEPCJA: 5
Punkty Życia: 105

Dołączył: 08 Mar 2015
Posty: 75
Wysłany: 2015-03-28, 15:06   
   Multikonta: Renfri, Arwena, Horo
   Pozwolenia: Zapach nie z tej ziemi
   Serca: moje i kozicy czyli jedno
   Tytuły: Towarzyska Dusza ~ Wiosna 2015


- Idziemy?? No a jak!! Oczywiście, że idziemy!! - zakrzyknął i podskoczył kilka metrów w górę, aż sam nie wiedział że potrafi tak wysoko skakać. Sam tego nie zauważył jakby to było coś najzwyklejszego.
- Zatem szukamy lasu w górach? Jupppiiii prawdziwa zabawa. - zaśmiał się wesoło. Chyba nie za bardzo zrozumiał tego co przed chwilą powiedział. Ale to nie ważne to był Quil właśnie.
- Prowadź Yuma. Prowadź Eyolt. Moi compadre! Do lasu w górach na kozice hej ho hej ho !- zakrzyknął znowu i ruszył za Yumą, bądź Eyoltem śpiewając raźnie i wesoło.


Świecie nowy, oto czas,
Abyś wreszcie, przyjął nas.
Śmiałków nas z dalekich stron,
Którzy poznać Ciebie chcą,
Jedność daj dziś poczuć nam,
W czyn wprowadzić śmiały plan,
Główną rolę grasz w nim sam.
Przecieramy szlak.


z/t

Dajcie znać w kórym temacie pisać!
_________________
Nazwa urozmaicenia: Zapach nie z tej ziemi
Dokładny opis: Przy ugryzieniu lub strasznym lęku Quil wydziela zapach nie z tej ziemi. Mocną woń o zapachu szyszek sosnowych zmieszanych z konwaliami. Super słodką woń niczym perfumy. Powoduje to odruch wymiotny [ decyduje mg] u przeciwnika. W następnej turze akcji Quil nie będzie atakowany przez przeciwnika. Podczas kolejnej tury walki zapach wyraźnie słabnie. Użycie jedno na starcie.
Negatywne skutki: (które będą zachowywały równowagę) po użyciu, przez najbliższe 6 postów , nie może brać udziału w polowaniu czy też w porwaniach, ilość gwiazdek zmniejszona o połowę, jest łatwiejszym łupem dla porywaczy.


 
     
Yuma 
Druid
It's do or die



KSIĘŻYCE: 3 lata
CIECZKA: Nie Dotyczy
CIĄŻA: urojona o:
SYMPATIA: rip my heart apart?
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Wygląd podrostka.
MOC MAGICZNA: Może przywrócić 10% HP jednemu wilkowi. 0/1 /1
Dołączył: 11 Mar 2015
Posty: 37
Wysłany: 2015-03-28, 20:42   
   Multikonta: Ankh, Leilani
   Pozwolenia: Stracharz
   Serca: brak


- Tak, szukamy w górach - zadeklarował uroczyście, rozglądając się jednocześnie po okolicy. Gdzie tu niby może być jakiś las? Chociaż właściwie... to nawet las na dobrą sprawę nie musi być. Przecież zwierzyna jest nie tylko w lesie, prawda? A kozice górskie można chyba znaleźć... w górach...
Poniuchał w powietrzu parę razy, o czym postawił uszy na sztorc i wbił wzrok gdzieś w horyzont.
- Tam - zdecydował w końcu, wskazując pyskiem w tamto miejsce. Raptem ruszył, najpierw wolnym truchtem, potem już wyciągając chude łapy daleko przed siebie, pędząc z wywieszonym językiem, wsłuchany w słowa nuconej przez Quila piosenki. |zt
_________________

TAKE YOUR LIFE, TAKE YOUR LIFE WITH COCAINE

    ................{ so fine this day
    ...................all your problems has gone away
    ...................but tomorrow, when you wake up
    ...................all your problems are back to stay }

 
     
Aronia 
Samotnik
Ku jutrzence dnia.



KSIĘŻYCE: Dwadzieścia dwa.
CIECZKA: Czas Potężnej Burzy, Czas Śnieżnych Zamieci.
CIĄŻA: Nie.
RODZINA: Niezałożona.
SYMPATIA: Przewinęło się paru.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe futro, złote oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 105

Dołączyła: 27 Lut 2015
Posty: 212
Wysłany: 2015-04-18, 12:29   
   Multikonta: Jaśmin.
   Serca: Jedno w piersi, drugie upolowane.


Sunęła gnuśnie po wyżynach krokiem lekkim, niemalże niedotykającym podłoża, przy akompaniamencie psalmów dziękczynnych najróżniejszych cukrówek, czy chociażby kukułek, których część odpoczywała w koronach najwyższych drzewostanów, a reszta podfruwała do beztroskiej samotniczki i zaczepiała pazurkami jej perłową szatę. Ona bynajmniej nie zwracała uwagi na opierzone stworzenia, bardziej fascynowała się widokami gór, na których się pokrótce znalazła. Kroczyła nieświadomie jednym ze szlaków, podziwiając twory natury i wydając z siebie co jakiś czas cichutkie westchnięcie. Jako wolna dusza posiadała wszystkie malownicze panoramy terenów niczyich na wyciągnięcie ręki, razem ze wszystkimi otaczającymi ją zapachami, kręcącymi się dookoła zwierzakami, dzięki który mogłaby zaspokoić głód. Jednakże nie potrafiła tego docenić, czegoś jej brakowało, czuła się niespełniona, choć posiadała już swoje lata. Legendy głosiły, iż nieukontentowany wilk nadal błąkał się po swojej śmierci na padole ziemskim, odbywając swego rodzaju niekończącą się pielgrzymkę. Aronia, jako bardzo przesądna persona, nie mogła do tego dopuścić.
Stanęła raptownie na moment się zachwiawszy, próbując jednocześnie zaprzeć się kończynami, aby przypadkiem nie wpaść do rozpadliny, która znikąd przed nią wyrosła. Zmierzyła chłodnym spojrzeniem osnutą mgłą przepaść, zastanawiając się, czy przedostać się jakoś na drugą stronę, czy lepiej zawrócić. Zanim uczyniła którąś z wcześniej wymienionych alternatyw, splunęła do osuwiska chcąc ocenić jego wysokość. Nachyliła łeb, stawiając uszy na sztorc, lecz po kilku minutach nie doczekała się charakterystycznego dźwięku spadającej cieczy. Idealne miejsce na samobójstwo.
 
 
     
Comelya 
Skrytobójca
Withered Lover; Hurija



KSIĘŻYCE: 31
CIECZKA: Czas Kwitnących Drzew, Czas Długiej Nocy.
CIĄŻA: Nope.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Srebrno-błękitne ślepia. Dłuższa sierść.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 90

Dołączyła: 13 Kwi 2015
Posty: 210
Wysłany: 2015-04-18, 13:19   
   Serca: 0 serc


Zza jakiegoś kamienia wyłoniła się śnieżno bialutka kruszynka... Rozejrzała się przeciągle lustrując każdy element krajobrazu. Była niska, co za tym idzie? nie dostrzegła Aronii. Zrobiła kilka kroczków w przód, ażeby łypnąć ślepkami w przepaść... Hardcorowiec czy desperat oto jest pytanie... Mimo wielu przeżyć w jej sercu nadal tliła się dziecięca ciekawość. Maleńka nastawiła uszu nasłuchując otoczenia.
_________________

VOICE COMELYA || KARTA POSTACI COMELYA
W TEN SPOSÓB UMIERA ANIOŁ. ZRZUĆ WINĘ ZA TO, NA MOJĄ WŁASNĄ CHORĄ DUMĘ.
 
     
Aronia 
Samotnik
Ku jutrzence dnia.



KSIĘŻYCE: Dwadzieścia dwa.
CIECZKA: Czas Potężnej Burzy, Czas Śnieżnych Zamieci.
CIĄŻA: Nie.
RODZINA: Niezałożona.
SYMPATIA: Przewinęło się paru.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe futro, złote oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 105

Dołączyła: 27 Lut 2015
Posty: 212
Wysłany: 2015-04-18, 14:48   
   Multikonta: Jaśmin.
   Serca: Jedno w piersi, drugie upolowane.


Idąc w zaparte postanowiła dodatkowo przeprowadzić doświadczenie z pobliskim odłamkiem skalnym. Wzięła kamulec do pyska i zrzuciła go do jaru. Ten poobijał się kilka razy o ścianę i zniknął na dobre w odmętach. Nasłuchując znów starała się odmierzyć czas i odległość między szczytem a dnem, niestety bez efektu. Cóż mogło znajdować się w czeluściach? Bardzo oddalone pionowe kolce z głazów, czy też może płytka rzeka okresowa z pływającymi tam drapieżnikami? Kto jak kto, lecz złotooka wolała tego nie sprawdzać. Przynajmniej nie osobiście.
Wyczuwając woń południowej samicy odruchowo nastroszyła sierść na karku, tworząc tak zwaną wilczą grzywę. Odszukała wzrokiem przybyszki i odetchnęła widząc, iż jest to tylko zwykłe szczenię, które nawet nie spostrzegło się o obecności innego psowatego. Miało raptem kilka miesięcy, czemu więc ruszało w teren posiadając tak słabą czujność i nie rozglądając się bacznie dookoła? Niebieskooka mogła natrafić na kogoś o wiele gorszego niż Aronia.
Zaszła młodą od tyłu i sapnęła wymownie, aby się ku niej zwróciła.
- Tak ci śpieszno spotkać się z kostuchą? - zapytała retorycznie, wyraźnie poważniejąc na wzmiankę o mrocznym żniwiarzu, po czym złapała delikatnie zębiskami kark dziecięcia i odstawiła go dwa bądź trzy metry dalej.
 
 
     
Comelya 
Skrytobójca
Withered Lover; Hurija



KSIĘŻYCE: 31
CIECZKA: Czas Kwitnących Drzew, Czas Długiej Nocy.
CIĄŻA: Nope.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Srebrno-błękitne ślepia. Dłuższa sierść.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 90

Dołączyła: 13 Kwi 2015
Posty: 210
Wysłany: 2015-04-18, 15:02   
   Serca: 0 serc


Mała cofnęła się delikatnie ku tyłowi słysząc słowa nieznanej jej istoty... nawet nie zidentyfikowała miejsca w którym ta się znalazła. Comelya skierowała małżowiny uszne ku tyłowi chcąc zlokalizować źródło dźwięku. Głos, który dobrnął do jej radarów był kobiecy. Ciekawiło ją kim była jego posiadaczka. Wydawała się być pozornie dobra, a gdyż przejawiła jakby troskę o młodą. Kruszynka rozejrzała się ochoczo, jednakże nie zauważyła Driady. Pociągnęła noskiem, wąchała, wąchała... Gdzie jesteś tajemnicza Damo? w łebku suczki pojawiło się milion myśli jednocześnie ~ taka przenośnia...
- Haloooo? - Wyszeptała...
Świadomość niebezpieczeństwa jakim było głośne krzyczenie...
_________________

VOICE COMELYA || KARTA POSTACI COMELYA
W TEN SPOSÓB UMIERA ANIOŁ. ZRZUĆ WINĘ ZA TO, NA MOJĄ WŁASNĄ CHORĄ DUMĘ.
 
     
Aronia 
Samotnik
Ku jutrzence dnia.



KSIĘŻYCE: Dwadzieścia dwa.
CIECZKA: Czas Potężnej Burzy, Czas Śnieżnych Zamieci.
CIĄŻA: Nie.
RODZINA: Niezałożona.
SYMPATIA: Przewinęło się paru.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe futro, złote oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 105

Dołączyła: 27 Lut 2015
Posty: 212
Wysłany: 2015-04-18, 15:35   
   Multikonta: Jaśmin.
   Serca: Jedno w piersi, drugie upolowane.


Zapewne gdyby szczeniak głośno myślał, wilczyca niewątpliwie uśmiechnęłaby się na wzmiankę o tym, iż została porównana do nimfy leśnej. Jednak to nie nastąpiło, w dalszym ciągu nosiła maskę o charakterze pasywnym, którą można było także odczytać jako przejaw kamiennego serca. Aliści prawda była zupełnie odmienna. Wracając. Białolica przyjrzała się dokładniej młodszej duszy, próbując zapamiętać rysy jej pyska, wyraz ślepi, nietuzinkowy zapach, a także wyczytać garstkę informacji o jej usposobieniu. Jedno już wiedziała na pewno - mimo swej przynależności nie uzewnętrzniała typowych cech współplemieńców ze stada. Nie wyglądała na okrutnika mordującego każde napotkane zwierzę. Ale kto wie, jak ją w przyszłości wychowają, jakie niemoralne zasady wbiją jej do łba?
- Tutaj jestem. - odpowiedziała na pytanie, kładąc się na ziemi tak, aby być na równi z drobinką i móc spojrzeć jej prosto w trzeszcze. Nie przypominała żadnego z jej znajomych ani żadnego innego wilka, którego dotąd spotkała.
- Jak cię zwą? - wyciągnęła przednie łapy, smyrając pazurami grunt.
 
 
     
Comelya 
Skrytobójca
Withered Lover; Hurija



KSIĘŻYCE: 31
CIECZKA: Czas Kwitnących Drzew, Czas Długiej Nocy.
CIĄŻA: Nope.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Srebrno-błękitne ślepia. Dłuższa sierść.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 90

Dołączyła: 13 Kwi 2015
Posty: 210
Wysłany: 2015-04-18, 15:49   
   Serca: 0 serc


Wilczyca zaczęła merdać ogonkiem lichutko... troszkę się przestraszyła lecz lęk ten był chwilowo, gdyż kilka sekund później jej ogon był położony na równi z linią grzbietową. Blada zlustrowała jej twarz i ciało dość szybko. Na szczęście miała doskonałą pamięć i była w stanie zapamiętać nawet ten najdrobniejszy z szczegółów. Zasiadła przed dużą... Troszkę się zmachała podróżą i zwiedzaniem terytoriów tej krainy. Były ciekawe, nietypowe. Nie spotkała jeszcze takich w swym życiu zatem była bogatsza o nowe przeżycia, nabierała doświadczenia z każdym nowym dniem.
- Jestem Comelya, a Pani? - Ojciec ją dobrze wychował...
Miała klasę i szyk.
- Mam pytanie... ile tutaj stad się znajduje? - Uff...
Pytanie padło w miarę szybko.
_________________

VOICE COMELYA || KARTA POSTACI COMELYA
W TEN SPOSÓB UMIERA ANIOŁ. ZRZUĆ WINĘ ZA TO, NA MOJĄ WŁASNĄ CHORĄ DUMĘ.
 
     
Aronia 
Samotnik
Ku jutrzence dnia.



KSIĘŻYCE: Dwadzieścia dwa.
CIECZKA: Czas Potężnej Burzy, Czas Śnieżnych Zamieci.
CIĄŻA: Nie.
RODZINA: Niezałożona.
SYMPATIA: Przewinęło się paru.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Białe futro, złote oczy.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 105

Dołączyła: 27 Lut 2015
Posty: 212
Wysłany: 2015-04-19, 11:38   
   Multikonta: Jaśmin.
   Serca: Jedno w piersi, drugie upolowane.


- Aronia. Kiedyś posługiwałam się innym imieniem. - przedstawiła się tonem niezwykle łagodnym, odruchowo skinąwszy do dziecięcia kształtną mordką. Właściwie nie wiedziała, czemu wspomniała o tym, iż kiedyś prosperowała pod inną nazwą. Może błękitnooka budziła w niej czystość intencji, nieraz skrywanej pod grą aktorską?
- Z tego co wiem żyją tu dwie armie połączone z czterech wcześniejszych. Ogólnie rzecz biorąc geneza tych watah sięga kilkanaście - jak i nie kilkadziesiąt - lat wstecz, lecz póki co do żadnej nie chcę dołączać. Plotki mówią o kolejnej sforze, która skrywa się w podziemiach. - tu automatycznie zerknęła na piach pod sobą. Jak wilki mogły żyć cały czas w ciemnościach? I czy faktycznie podsłuchiwały każdą rozmowę odbywającą się na powierzchni?
Gdzieżby więc podziała się jakakolwiek prywatność?
 
 
     
Comelya 
Skrytobójca
Withered Lover; Hurija



KSIĘŻYCE: 31
CIECZKA: Czas Kwitnących Drzew, Czas Długiej Nocy.
CIĄŻA: Nope.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Srebrno-błękitne ślepia. Dłuższa sierść.
RÓD: ŻADEN

SIŁA: 2
ZRĘCZNOŚĆ: 5
PERCEPCJA: 2
Punkty Życia: 90

Dołączyła: 13 Kwi 2015
Posty: 210
Wysłany: 2015-04-19, 14:09   
   Serca: 0 serc


Zrobiła kilka kroków w stronę dużej nie obawiając się już jej tak jak na początku... Nigdy jej nie skrzywdziła osoba dorosła a psowate w jej wieku. Gdy zbliżyła się wystarczająco uniosła dumnie łepek i podniosła przednią lewą łapkę, ogon zamarł w bezruchu chowając się nieznacznie między kończyny zadnie samiczki. Była nadal nieufna chociaż starała się przełamać barierę, albowiem czuła dziwne dobro emanujące ze strony śnieżnej.
- Dzielą się one na dobre i złe? - I pojawiła się ciekawość czy egzystuje tutaj rzecz taka...
Przecież ''zło,, i ,,dobro,, były czymś co istnieje w bajkach... ona? była taką kobietką wyrwaną z ramion opowieści... Mogłoby być jej ciężko stać się rodowitą waderą z danego klanu.
_________________

VOICE COMELYA || KARTA POSTACI COMELYA
W TEN SPOSÓB UMIERA ANIOŁ. ZRZUĆ WINĘ ZA TO, NA MOJĄ WŁASNĄ CHORĄ DUMĘ.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  





Administratorzy - Phrias & Silmarila


Bannery

www.wolv.aaf.pl Król Lew Wild Land AAF AXIS MUNDI Spirit Animals World BlackButler Image and video hosting by TinyPic Beznazwy.png Xavier's School Keneari Aqud Image and video hosting by TinyPic

Strona wygenerowana w 25,95 sekund. Zapytań do SQL: 9